polecamy

wtorek, 29 września 2026

Cukinia na zimę – świetna sałatka do obiadu

Późnym latem i wczesną jesienią, kiedy na działkach cukinia rośnie jedna za drugą, zawsze dobrze mieć pod ręką jakiś sprawdzony przepis na jej zagospodarowanie. Tę sałatkę dostałyśmy od naszej koleżanki działkowiczki i od razu trafiła do naszego zeszytu z przepisami.

To taka zwyczajna, domowa sałatka, jaką robiło się dawniej – bez wielkich ceregieli, z warzyw z ogródka i kilku przypraw, które zawsze znalazły się w kuchennej szafce. Cukinia, papryka, cebula, trochę czosnku, gorczycy i odrobina curry. Wszystko razem musi tylko swoje odstać, żeby warzywa puściły sok i nabrały smaku.

Potem wystarczy przełożyć sałatkę do słoiczków i schować do spiżarni. Zimą będzie jak znalazł do obiadu – do kotleta, pieczeni czy zwykłej kiełbaski. Dobra jest też na kromkę chleba z wędliną

Lubimy takie przepisy najbardziej. Niewyszukane, sprawdzone i przekazywane z rąk do rąk. A ten od naszej działkowej koleżanki zdecydowanie warto zachować na kolejne sezony.

Składniki:

  • 3 cukinie – około 700 g
  • 2 papryki – czerwona i zielona
  • 1 duża cebula
  • 2 gałązki naci selera
  • 1 duży ząbek czosnku

Przyprawy i zalewa:

  • 1/3 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki curry
  • 1/2 łyżeczki soli niejodowanej
  • 100 ml octu spirytusowego
  • 2 łyżeczki gorczycy

Sposób wykonania:

Przygotowujemy 4 wyparzone słoiczki po dżemie.

Cukinie myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Jeśli mamy większe cukinie z działki, możemy je wcześniej przekroić wzdłuż i usunąć miękki środek z pestkami.

Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy w cienkie paseczki. Cebulę obieramy i kroimy w półkrążki. Liście selera beż gałązki dajemy całe do sałatki, a czosnek bardzo drobno kroimy lub przeciskamy przez praskę.

Wszystkie warzywa przekładamy do dużej miski.

Dodajemy cukier, kurkumę, curry, sól, ocet oraz gorczycę. Całość dokładnie mieszamy, najlepiej dużą łyżką lub rękami, aby przyprawy równomiernie pokryły wszystkie warzywa.

Miskę przykrywamy i odstawiamy na 5–6 godzin w chłodne miejsce. W tym czasie warzywa puszczą sporo własnego soku. Od czasu do czasu warto sałatkę przemieszać, żeby cukinia i papryka równomiernie się zamarynowały.

Po tym czasie sałatkę przekładamy do przygotowanych słoiczków. Warzywa lekko dociskamy, ale nie ugniatamy ich zbyt mocno. Rozlewamy do słoiczków również cały sok, który powstał podczas macerowania. Powinien pokryć warzywa.

Słoiczki dokładnie wycieramy przy gwincie i mocno zakręcamy.

Pasteryzujemy przez 10 minut, licząc czas od momentu zagotowania wody. Po pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiczki, ustawiamy do góry dnem na ściereczce i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Gotową sałatkę przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu.

Nasze rady:

1. Do tej sałatki najlepiej wybierać małą, młodą, jędrną cukinię. Będzie bardziej chrupiąca i ładniej zachowa kształt w słoiczku. Jeśli mamy duże cukinie, koniecznie usuwamy miękki środek z pestkami.

2. Nie wylewamy soku, który warzywa puszczą podczas odpoczynku. To właśnie on jest naturalną zalewą sałatki i razem z octem, cukrem oraz przyprawami nadaje jej charakterystyczny, słodko-kwaśny smak.

 

Sok z ciemnych winogron


 Sok z ciemnych winogron to jeden z tych domowych przetworów, które najbardziej przypominają nam późne lato na działce. Kiedy winogrona dojrzewają na krzaczkach, aż żal zostawić je na gałązkach. Zrywamy więc dojrzałe, ciemne grona i robimy z nich prosty, domowy sok – bez żadnych wymyślnych dodatków, tak jak dawniej robiło się w domu.

Taki sok ma piękny, głęboki kolor, przyjemny owocowy smak i delikatną cierpkość charakterystyczną dla ciemnych winogron. Ilość cukru możemy oczywiście dopasować do słodyczy owoców. Nasze winogrona są z działki, dlatego nie zawsze smakują tak samo – jednego roku są słodsze, innego bardziej kwaśne. I właśnie dlatego najlepiej sok spróbować pod koniec gotowania i wtedy zdecydować, czy potrzebuje jeszcze odrobiny cukru.

Po przelaniu do słoików i zapasteryzowaniu możemy schować go do spiżarni. Zimą wystarczy otworzyć słoiczek, a od razu przypomina się późne lato, działka i pełne kiście winogron.

Składniki:

  • 2,5 kg ciemnych winogron
  • 1 kg cukru
  • woda – tyle, aby przykryła winogrona i wystawała nad nimi niewielką warstwą
  • 7–8 słoików o pojemności 0,5 l

Sposób wykonania:

Winogrona obrywamy z gałązek, dokładnie przebieramy i myjemy. Odrzucamy owoce uszkodzone lub nadpsute.


Przekładamy winogrona do dużego garnka o pojemności około 5–6 litrów. Zalewamy wodą tak, aby owoce były przykryte, a woda wystawała nad nimi tylko trochę.

Garnek stawiamy na ogniu i doprowadzamy całość do zagotowania. Kiedy winogrona zaczną się gotować, dodajemy około 1/2 kg cukru i delikatnie mieszamy.

Podczas gotowania na powierzchni może pojawić się piana – zbieramy ją łyżką. Gotujemy winogrona na niewielkim ogniu 15-20 minut, aż dobrze zmiękną i puszczą sok.

Gotowy sok próbujemy. Jeśli winogrona są bardzo dojrzałe i słodkie, może się okazać, że pół kilograma cukru w zupełności wystarczy. Jeśli sok jest zbyt kwaśny, stopniowo dodajemy pozostały cukier, mieszając, aż uzyskamy smak, jaki lubimy.

Gorący sok przecedzamy przez gęste sito, dokładnie odciskając owoce. Jeśli chcemy uzyskać bardziej klarowny sok, możemy przecedzić go jeszcze raz przez czystą gazę.

Gorący sok przelewamy do dokładnie umytych i wyparzonych słoików. Napełniamy je, pozostawiając około 1 cm wolnego miejsca od góry. Brzegi słoików wycieramy do sucha i mocno zakręcamy.

Słoiki wstawiamy do garnka wyłożonego ściereczką. Zalewamy wodą do około 3/4 wysokości słoików i pasteryzujemy przez 10 minut od momentu zagotowania wody.

Po pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiki i odstawiamy do wystygnięcia. Sprawdzamy, czy zakrętki są wklęsłe i dobrze zassały. Zimne słoiczki przenosimy do spiżarni.

Sok z ciemnych winogron gotowy!

Nasze rady:

• Cukier dodajemy według smaku. Wszystko zależy od odmiany i dojrzałości winogron. Niektóre są bardzo słodkie, inne mają więcej kwasowości, dlatego nie warto wsypywać od razu całej ilości cukru.

• Sok możemy zrobić bardziej lub mniej intensywny. Jeśli po przecedzeniu wydaje nam się zbyt mocny, możemy dolać odrobinę przegotowanej wody i ponownie zagotować.

• Nie wyrzucamy od razu owoców po przecedzeniu. Możemy je jeszcze dokładnie przetrzeć przez sito i wykorzystać do przygotowania domowego musu, galaretki albo dodatku do deseru.

Taki sok najbardziej smakuje nam zimą – lekko schłodzony albo rozcieńczony wodą. Otwieramy słoiczek ze spiżarni i mamy trochę lata zamkniętego w butelce.



sobota, 26 września 2026

Spaghetti z mięsem w sosie pomidorowym


 Spaghetti z mięsem w sosie pomidorowym to szybkie danie, które możemy przygotować bez większego wysiłku. Nie potrzebujemy wielu składników, a mimo to otrzymujemy smaczny, domowy obiad. Przygotowujemy je z mięsa mielonego, koncentratu pomidorowego i kilku podstawowych przypraw. To nasz ulubiony posiłek awaryjny, gdy brakuje pomysłu i czasu na dłuższe pichcenie.

Składniki:

  • 300 g makaronu spaghetti
  • 400 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
  • 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 szklanka wody
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • sól i pieprz do smaku
  • cukier do smaku
  • 1 łyżka przyprawy Maggi
  • 150 g twardego sera do posypania
  • 2-3 łyżki oleju
  • 1 płaska łyżka skrobi ziemniaczanej
  • garść świeżej zieleniny, np. bazylii, pietruszki lub szczypiorku

Sposób przygotowania:

Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę i wrzucamy na patelnię. Smażymy na średnim ogniu, aż zmięknie i lekko się zeszkli.

Dodajemy mięso mielone i smażymy, rozdrabniając je łopatką, aż całkowicie straci surowy, czerwony kolor.

Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy, suszoną bazylię i oregano. Doprawiamy solą, pieprzem oraz odrobiną cukru. Wszystko dokładnie mieszamy i chwilę razem podsmażamy.

Wlewamy szklankę gorącej wody i jeśli lubimy, dodajemy łyżkę przyprawy Maggi. Zmniejszamy ogień, przykrywamy patelnię i dusimy sos przez około 5–10 minut, aby smaki dobrze się połączyły.

W tym czasie gotujemy makaron według instrukcji na opakowaniu. Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach.

Skrobię ziemniaczaną rozprowadzamy w niewielkiej ilości zimnej wody. Wlewamy ją do sosu, cały czas mieszając. Podgrzewamy jeszcze chwilę, aż sos lekko zgęstnieje.

Ugotowany makaron odcedzamy i wykładamy na talerze. Polewamy go gorącym sosem mięsno-pomidorowym, posypujemy startym serem oraz świeżą zieleniną.

 Proste, domowe spaghetti z mięsem w sosie pomidorowym gotowe!

czwartek, 24 września 2026

Murzynek bananowy z polewą czekoladową


 Ostatnio często pieczemy murzynka. Oczywiście na prośbę dzieci. Urozmaicamy go więc, aby nie był stale taki sam, poprzez różne dodatki. Dzisiaj padło na banana, który sprawił, że ciasto smakuje jak brownie i ma podobną konsystencję. Murzynek to ciasto błyskawiczne, mocno czekoladowe, zawsze się udaje i wszystkim smakuje. Nie trzeba do niego miksera. Ciasto miesza się w garnku. W naszym domu piekło się murzynka z dwóch przepisów. W jednym dodawało się powidła śliwkowe, w drugim pomijało się ten składnik.

Składniki:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki tortowej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 250 g masła lub margaryny
  • 2 czubate łyżki kakao ciemnego
  • 150 ml mleka
  • 4 jajka M
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 średniej wielkości banan

Polewa:

  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki mleka
  • 5 łyżek cukru

Sposób wykonania:

Tortownica 24 cm średnicy wyłożona na dnie i po brzegach papierem do pieczenia.

Piekarnik rozgrzany do temperatury 180 °C (góra-dół bez termoobiegu).

W dużym rondelku rozpuszczamy masło na małym ogniu. Masło ma się tyko roztopić, nie gotować. Kiedy masło się całkowicie rozpuści, dodajemy kakao, mleko oraz cukier i cukier wanilinowy. Całość mieszamy podgrzewając na bardzo małym ogniu – nie dopuszczamy do wrzenia. Powstanie jednolita polewa, którą od razu zdejmujemy z palnika i odstawiamy do przestudzenia.

Po około 15 minutach wbijamy do masy czekoladowej jajka. Dokładnie łączymy je z masą. Dodajemy rozgniecionego widelcem na papkę banana, mieszamy.

Wsypujemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia i łączymy składniki do uzyskania gładkiej masy. Murzynka mieszamy rózgą albo łyżką tylko do połączenia składników, aby go zbytnio nie napowietrzyć. Ciasto wlewamy do foremki, stukamy nią kilka razy o blat. Możemy również przemieszać ciasto patyczkiem do szaszłyków w celu pozbycia się nadmiaru pęcherzyków powietrza.

Wstawiamy murzynka do nagrzanego piekarnika na 40-45 minut (do suchego patyczka).

Wystudzonego murzynka polewamy czekoladową polewą. Wszystkie składniki polewy podgrzewamy w rondelku tak, aby nie doprowadzić polewy do wrzenia.

Błyskawiczne ciasto czekoladowe- murzynek bananowy z polewą czekoladową gotowy!

środa, 23 września 2026

Swojska sałatka makaronowa

U nas takie sałatki zawsze dobrze się przyjmowały. Proste składniki, które zwykle były pod ręką w domowej kuchni, a zebrane razem dawały coś naprawdę smacznego. Makaron, jajeczko, ogórek konserwowy, kukurydza, kawałek sera i papryka – niby nic wielkiego, a miska szybko robi się pusta.

To taka swojska sałatka, jaką można postawić na stole przy sobocie, niedzieli czy rodzinnej nasiadówce. Babcia pewnie powiedziałaby, że „nie ma co wydziwiać”, bo z prostych rzeczy też można zrobić porządne jedzenie.

Sos robimy z majonezu i jogurtu, z dodatkiem musztardy i czosnku. Wszystko razem dobrze się przegryza i najlepiej smakuje po chwili odpoczynku w lodówce. Taka zwyczajna, domowa sałatka – bez wielkiej filozofii, za to po naszemu i z dokładką.

Składniki:

  • 200 g drobnego makaronu, np. małych świderków

  • 1 nieduża czerwona papryka
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • 2 duże ogórki konserwowe
  • 15 dag żółtego sera
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1/2 pęczka natki pietruszki

Sos:

  • 2 czubate łyżki majonezu
  • 2 czubate łyżki jogurtu greckiego
  • 1 łyżka musztardy sarepskiej
  • 2 duże ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania:

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, najlepiej al dente. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą, żeby zatrzymać proces gotowania. Zostawiamy do dokładnego ostygnięcia.

Paprykę myjemy, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy w niewielką kostkę. Ogórki konserwowe również kroimy w kostkę, a następnie lekko odciskamy z nadmiaru zalewy.

Jajka ugotowane na twardo obieramy i kroimy w kostkę. Ser żółty kroimy w niewielką kosteczkę. Kukurydzę dokładnie odsączamy z zalewy. Natkę pietruszki drobno siekamy.

Wszystkie przygotowane składniki przekładamy do dużej miski i delikatnie mieszamy.

Sos

Do miseczki przekładamy majonez, jogurt grecki i musztardę. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy na gładki sos.

Sos dodajemy do sałatki i dokładnie, ale delikatnie mieszamy, aby nie rozgnieść jajek i warzyw.

Sałatkę przykrywamy i wstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę, żeby dobrze się schłodziła, a wszystkie smaki się połączyły.

Przed podaniem możemy posypać ją jeszcze odrobiną świeżej natki pietruszki.

Swojska sałatka makaronowa gotowa!

Nasze rady:

  • Makaronu nie rozgotowujemy – w sałatce powinien pozostać lekko sprężysty.
  • Jeśli ogórki są bardzo kwaśne, możemy dać ich odrobinę mniej albo dodać do sosu pół łyżeczki miodu lub cukru.
  • Sałatka po kilku godzinach może zrobić się bardziej zwarta, ponieważ makaron wchłonie część sosu. Jeśli przygotowujemy ją dzień wcześniej, możemy przed podaniem dodać łyżkę jogurtu lub majonezu i delikatnie wymieszać.

 

Makaron z serem i kiełbasą


 Makaron z twarogiem i kiełbasą to jedno z tych prostych, domowych dań, które pamiętamy z domu rodzinnego. Szybki, prosty obiad naszej mamy. Nieskomplikowane składniki, które zwykle mamy w kuchni, wystarczą, aby przygotować smaczny i sycący obiad. Dobrze wysmażona kiełbasa, miękki makaron, masło i tłusty twaróg tworzą połączenie, do którego chętnie wracamy. To właśnie takie proste dania często smakują najlepiej. My przygotowujemy makaron z twarogiem do dziś, szczególnie wtedy, gdy mamy niewiele czasu na gotowanie.

Składniki:

  • 400 g makaronu, np. świderki
  • 250 g tłustego lub półtłustego twarogu
  • 2 -3 kiełbasy jałowcowe lub chłopskie
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki masła
  • sól i pieprz do smaku
  • 1 pęczek szczypiorku

Sposób przygotowania:

Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Możemy przygotować go al dente, ale do tego dania zdecydowanie bardziej pasuje nam miękki makaron, taki jak dawniej przygotowywały nasze mamy i babcie.

Kiełbasę kroimy w grubszą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy pokrojoną kiełbasę. Smażymy na średnim ogniu, aż dobrze się zrumieni i lekko wytopi tłuszcz.

Ugotowany i odcedzony makaron dodajemy do kiełbasy. Dorzucamy masło i całość podgrzewamy na małym ogniu przez 2–3 minuty, delikatnie mieszając. Dzięki temu makaron przejdzie smakiem kiełbasy i masła.

Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Pamiętajmy jednak, że kiełbasa może być już dość słona.

Gorący makaron z kiełbasą wykładamy na talerze. Na wierzchu rozkruszamy twaróg i posypujemy całość posiekanym szczypiorkiem.

Prosty, sycący makaron z twarogiem i kiełbasą gotowy!

wtorek, 22 września 2026

Racuchy dyniowe na jogurcie

Puszyste, delikatne racuszki z dodatkiem dyni hokkaido – takie zwyczajne, domowe, jakie mogłyby pojawić się na stole u babci. Robimy je na jogurcie naturalnym i proszku do pieczenia, więc ciasto przygotowuje się bardzo szybko i nie trzeba czekać na jego wyrastanie. Dodatek dyni daje racuchom ładny, złocisty kolor i delikatnie słodki, orzechowy smak.

Najlepsze są jeszcze ciepłe, prosto z patelni, oprószone cukrem pudrem. Możemy podać je na śniadanie, podwieczorek albo wtedy, kiedy mamy ochotę na coś prostego i swojskiego do kawy czy herbaty.

Składniki:

  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 1 jajko M
  • 2 łyżki pulpy z dyni hokkaido
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 czubate łyżeczki cukru
  • szczypta soli
  • olej rzepakowy do smażenia
  • cukier puder do posypania

Sposób wykonania:

Jogurt naturalny przekładamy do miski. Dodajemy jajko, pulpę z dyni, cukier i szczyptę soli. Wszystko mieszamy rózgą kuchenną, aż składniki się połączą.

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy do miski. Mieszamy krótko, tylko do połączenia składników. Nie wyrabiamy ciasta zbyt długo, ponieważ racuchy mogą wyjść mniej puszyste.

Ciasto powinno być gęste, ale lekko spływające z łyżki. Jeśli jogurt jest bardzo rzadki, możemy dodać jeszcze łyżkę mąki.

Na patelni rozgrzewamy dużo oleju. Nakładamy po jednej łyżce ciasta, zachowując odstępy między racuchami.

Smażymy na średnim ogniu po około 2–3 minuty z każdej strony, aż racuchy ładnie się zarumienią i będą dopieczone w środku. Nie smażymy ich na zbyt dużym ogniu, ponieważ mogą szybko zrumienić się z wierzchu, a pozostać surowe w środku.

Usmażone racuchy przekładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem. Jeszcze ciepłe oprószamy cukrem pudrem.

Racuchy dyniowe na jogurcie gotowe!

Nasze rady:

  • Pulpę z dyni najlepiej dobrze odcisnąć, jeśli jest bardzo wilgotna. Dzięki temu łatwiej będzie uzyskać odpowiednią gęstość ciasta. Nasza pulpa pochodzi z przepisu:
  • Racuchy smażymy na średnim ogniu – wtedy spokojnie wyrosną i dopieką się w środku.
  • Jeśli chcemy, możemy dodać do ciasta odrobinę cynamonu lub cukru wanilinowego. Dynia bardzo lubi takie babcine, aromatyczne dodatki.

 

Turecki chlebek z patelni


 Bazlamy to takie proste, domowe chlebki, które pieczemy na patelni zamiast w piecu. Kiedyś podobne placki robiło się wszędzie tam, gdzie trzeba było szybko przygotować coś do jedzenia z tego, co akurat było pod ręką. Nie potrzeba tu drożdży ani długiego wyrastania – zagniatamy ciasto, wałkujemy i pieczemy na suchej patelni.

Bazlamy wychodzą mięciutkie, puszyste i przyjemnie pachnące. Po upieczeniu smarujemy je roztopionym masełkiem z pietruszką i już same w sobie smakują wybornie. Możemy też podać je do obiadu zamiast pieczywa, do gulaszu, kotletów, zup, sałatek, sera czy domowych sosów.

To jeden z tych prostych przepisów, do których chętnie wracamy. Ciepły chlebek prosto z patelni, odrobina masła i zwyczajny domowy obiad od razu smakuje trochę lepiej.

Składniki:

Na 4-6 bazlam o średnicy około 20 cm:

  • 3 szklanki mąki pszennej typ 500
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oliwy lub oleju
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki

Sposób przygotowania:

Do miski przesiewamy 2,5 szklanki mąki. Dodajemy wodę, jogurt lub kwaśną śmietanę, proszek do pieczenia, oliwę oraz sól. Zagniatamy ciasto tylko do połączenia składników. Nie wyrabiamy go długo – ma pozostać dość luźne i miękkie.


Z ciasta formujemy kulę, delikatnie oprószamy ją mąką i przykrywamy ściereczką, żeby nie obsychało. W tym czasie rozgrzewamy patelnię z pokrywką.

Ciasto dzielimy na 4-6 części i z każdej formujemy kulkę. Kolejno wałkujemy je na placki o średnicy około 20 cm. Nie robimy ich zbyt cienkich, bo bazlama powinna być miękka i puszysta. Podczas wałkowania podsypujemy placki pozostałą mąką.

Patelnię dobrze rozgrzewamy. Placki układamy pojedynczo na suchej patelni, przykrywamy pokrywką i pieczemy na średnim ogniu. Kiedy spód się przyrumieni, odwracamy bazlamę na drugą stronę i dopiekamy pod przykryciem.



Roztopione masło mieszamy z posiekaną natką pietruszki. Gorące chlebki zdejmujemy z patelni i od razu smarujemy przygotowanym masełkiem.

Podajemy jeszcze ciepłe. Najlepsze są oczywiście prosto z patelni – miękkie, pachnące masłem i takie, że trudno poprzestać na jednej.

Nasze rady:

  • Patelnię dobrze rozgrzewamy przed położeniem pierwszej bazlamy, ale później pilnujemy ognia, żeby chlebki nie przypaliły się z wierzchu.
  • Nie wałkujemy placków zbyt cienko – właśnie dzięki temu bazlamy są miękkie i puszyste.
  • Jeśli przygotowujemy kilka chlebków wcześniej, układamy je jeden na drugim po upieczeniu i przykrywamy ściereczką. Dzięki temu dłużej pozostaną miękkie.

niedziela, 20 września 2026

Babka ze śliwkami


 To jedna z tych babek, które pięknie pachną już podczas pieczenia i od razu przypominają domowe, niedzielne ciasto. Jest delikatna, lekko waniliowa i przyjemnie wilgotna, a śliwki dodają jej owocowej kwaskowatości. Dzięki połączeniu mąki tortowej, krupczatki i budyniu ciasto ma bardzo przyjemną, miękką strukturę. Prosta babka, taka jak dawniej – bez wymyślnych dodatków, za to z kubkiem herbaty smakuje najlepiej.

Składniki:

  • 100 g miękkiego masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 cukier wanilinowy – 16 g
  • 3 jajka M
  • 1 szklanka mąki tortowej
  • 1/2 szklanki mąki krupczatki
  • 2 budynie waniliowe bez cukru – 80 g
  • lub 80 g skrobi ziemniaczanej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka
  • 30 dag śliwek

Sposób wykonania:

Piekarnik rozgrzewamy do 180°C. Tortownicę o średnicy 20 lub 24 cm wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy masłem i oprószamy mąką.

Śliwki myjemy, osuszamy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki.

Miękkie masło ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę. Następnie dodajemy po jednym jajku, za każdym razem dokładnie ucierając.


Mąkę tortową, krupczatkę, budynie waniliowe oraz proszek do pieczenia mieszamy razem. Suche składniki dodajemy stopniowo do masy, na przemian z ciepłym mlekiem. Mieszamy tylko do połączenia składników – ciasta nie trzeba długo wyrabiać.

Gotowe ciasto przekładamy do przygotowanej tortownicy i wyrównujemy. Na wierzchu układamy śliwki skórką do dołu.


Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40–50 minut, najlepiej do suchego patyczka. Jeśli wierzch zacznie się zbyt mocno rumienić, możemy pod koniec pieczenia przykryć babkę kawałkiem papieru do pieczenia.

Po upieczeniu pozostawiamy ciasto na kilka minut w formie, następnie wyjmujemy i studzimy na kratce.

Przed podaniem możemy oprószyć babkę cukrem pudrem.

Babka ze śliwkami gotowa!

Nasze rady:

  • Śliwki najlepiej wybieramy dojrzałe, ale jędrne. Bardzo soczyste owoce mogą puścić dużo soku i sprawić, że ciasto w ich miejscu będzie bardziej wilgotne. Najlepiej użyć małe węgierki. My miałyśmy duże śliwki i niestety były zbyt ciężkie, opadły na dno. Ciasto jednak jest bardzo smaczne, choć nie wygląda zbyt atrakcyjnie.
  • Jeżeli używamy skrobi ziemniaczanej zamiast budyniu, dodajemy również wanilię lub odrobinę ekstraktu waniliowego – budynie oprócz skrobi nadają babce przyjemny waniliowy smak.
  • Jeśli ciasto pieczemy w mniejszej tortownicy czas pieczenia wydłuża się o około 10 minut, u nas to trwało 55 minut i przykryłyśmy wierzch ciasta w ostatnich minutach pieczenia folią spożywczą, aby nie spiekł się za mocno.


Naleśniki budyniowe


 Takie naleśniki pamiętamy z domowej kuchni – delikatne, mięciutkie i pachnące wanilią. Do ciasta dodajemy budyń waniliowy, dzięki czemu podczas smażenia w całym domu unosi się jego przyjemny aromat. Robimy je szybko i bez żadnych wymyślnych składników. Najlepsze są jeszcze ciepłe, posmarowane domowym dżemem albo oprószone cukrem pudrem – prosto, jak dawniej.

Składniki:

  • 2 jajka M
  • 350 ml mleka
  • 5 czubatych łyżek mąki tortowej
  • 1 budyń waniliowy bez cukru
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • 2 łyżki oleju
  • olej do smażenia
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru

Sposób wykonania:

Do miski wbijamy jajka, dodajemy mleko, cukier i szczyptę soli. Mieszamy trzepaczką, aż składniki się połączą.

Wsypujemy mąkę, budyń waniliowy oraz skrobię ziemniaczaną. Całość dokładnie mieszamy lub miksujemy, aby nie było grudek. Na koniec wlewamy 2 łyżki oleju i jeszcze raz mieszamy.

Odstawiamy ciasto na około 10–15 minut, aby odpoczęło. Po tym czasie sprawdzamy jego konsystencję. Powinno być dość rzadkie, aby łatwo rozprowadzało się po patelni. Jeśli wydaje nam się zbyt gęste, możemy dolać odrobinę mleka.

Patelnię lekko natłuszczamy olejem i dobrze rozgrzewamy. Wlewamy porcję ciasta, rozprowadzamy po całej powierzchni i smażymy z obu stron na delikatnie złoty kolor.

Usmażone naleśniki układamy jeden na drugim. Podajemy na ciepło z ulubionymi dodatkami – dżemem, twarożkiem, cukrem pudrem, owocami albo po prostu z odrobiną masła. Z tego przepisu wyszło około 12 naleśników 20 cm.

Naleśniki budyniowe gotowe!

Nasze rady:

  • Budyń koniecznie wybieramy waniliowy i bez cukru – to właśnie on nadaje naleśnikom charakterystyczny smak i piękny aromat.

  • Jeśli pierwsze naleśniki wychodzą zbyt grube, dolewamy do ciasta odrobinę mleka. Ciasto powinno być nieco rzadsze niż na placki.

  • Patelnię przed smażeniem dobrze rozgrzewamy, ale później smażymy naleśniki na średnim ogniu, aby nie przypalały się od dodatku budyniu.