polecamy

wtorek, 3 listopada 2026

Ciasto Leniwe Cynamonki

Jeśli lubimy aromatyczne cynamonki, ale nie zawsze mamy czas na przygotowywanie ciasta drożdżowego, mamy dla nas coś w sam raz! Leniwe cynamonki to miękkie, puszyste ciasto z twarogiem, przeplatane słodką, pachnącą cynamonem masą. Nie trzeba go długo wyrabiać ani czekać, aż wyrośnie. Wystarczy przygotować ciasto, dodać cynamonowe nadzienie i wstawić wszystko do piekarnika.

Po upieczeniu ciasto smarujemy delikatnym lukrem z serka śmietankowego. Jest słodko, korzennie i bardzo domowo. To doskonały wypiek do popołudniowej kawy, na rodzinne spotkanie albo wtedy, gdy najdzie nas ochota na coś dobrego i pachnącego cynamonem.

Składniki:

Na ciasto:

  • 100 g miękkiego masła
  • 200 g cukru pudru
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 250 g twarogu śmietankowego lub ricotty, w temperaturze pokojowej
  • 2 duże jajka L
  • 350 g mąki pszennej
  • 10 g proszku do pieczenia
  • 100 ml mleka
  • kilka kropel aromatu rumowego lub migdałowego
  • szczypta soli

Na nadzienie cynamonowe:

  • 100 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 6 łyżeczek mielonego cynamonu
  • 1 łyżeczka niesłodzonego kakao
  • 3 łyżki mąki pszennej

Na lukier serkowy:

  • 150 g serka śmietankowego
  • 40 g miękkiego masła
  • 50 g cukru pudru
  • kilka kropel aromatu rumowego lub migdałowego

Wykonanie:

    Przygotowujemy nadzienie cynamonowe. 

    Roztopione masło mieszamy z cukrem pudrem, cynamonem, kakao i mąką. Odstawiamy do przestudzenia.

    Przygotowujemy ciasto.

    Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i szczyptą soli na jasną, puszystą masę. Dodajemy twaróg i miksujemy do połączenia składników.

    Wbijamy kolejno jajka, za każdym razem dokładnie miksując. Wlewamy mleko i aromat rumowy, mieszamy.


    Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Dodajemy partiami do masy serowej i mieszamy do uzyskania jednolitego, gęstego ciasta. Wszystko robimy mikserem na średnich obrotach.

    Formę o wymiarach około 28 × 18 cm wykładamy papierem do pieczenia na dnie i po bokach. Przekładamy do niej połowę ciasta i wyrównujemy powierzchnię.

    Na wierzchu rozprowadzamy przygotowane nadzienie cynamonowe. Przykrywamy je delikatnie pozostałym ciastem. Łyżką mieszamy kolistymi ruchami ciasto, aby powstał marmurkowy wzór.

    Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175°C (grzanie góra-dół, bez termoobiegu). Pieczemy około 45 minut, do suchego patyczka. Upieczone ciasto wyjmujemy i pozostawiamy do przestudzenia.

    Przygotowujemy lukier.

     Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem. Dodajemy serek śmietankowy i miksujemy krótko, tylko do uzyskania gładkiego kremu.

    Przestudzone ciasto smarujemy lukrem serkowym. Kroimy na porcje i podajemy.

    Ciasto Leniwe Cynamonki gotowe!

Nasze rady:

  • Wszystkie składniki na ciasto powinny mieć temperaturę pokojową. Dzięki temu masa będzie jednolita i dobrze się połączy.
  • Nadzienie cynamonowe powinno być przestudzone i mieć konsystencję gęstej pasty. Jeśli jest zbyt płynne, warto chwilę poczekać, aż zgęstnieje.
  • Lukier nakładamy na całkowicie wystudzone ciasto, aby nie spłynął pod wpływem ciepła.


 

Zupa fasolowa Sandomierska


 Zupa fasolowa po sandomiersku to jedno z tych dań, które niosą ze sobą smak dawnych czasów i rodzinnego ciepła. Jest treściwa, rozgrzewająca i pełna prostych składników, które razem tworzą wyjątkową całość. Tak właśnie gotowała ją nasza babcia Ksenia, mieszkająca przed wojną w Sandomierzu. W jej kuchni nie mogło zabraknąć domowych łazanek lub zacierek — to właśnie one zagęszczały zupę i nadawały jej charakterystycznego, tradycyjnego smaku. Ręcznie robione makaronowe kwadraciki były dumą każdej gospodyni, a ich delikatna struktura idealnie łączyła się z fasolą i mięsem z golonki.

Dziś pielęgnujemy tę recepturę, by przekazywać dalej rodzinne smaki i historię naszego regionu.

Składniki:

  • 1 nieduża golonka
  • 1 i 1/2 szklanki drobnej białej fasoli
  • 3 l wody
  • 2 duże marchewki
  • 1/2 selera
  • nieduży por
  • 6 średnich ziemniaków
  • garść majeranku
  • 2 liście laurowe, 3 kulki ziela angielskiego
  • sól, pieprz do smaku
  • 2 łyżki maggi
  • 1 szklanka łazanek

Sposób przyrządzenia:

Fasolę dzień wcześniej myjemy i zamaczamy w zimnej wodzie. Zalewamy ją tak, aby wody było znacznie więcej, ponieważ fasola napęcznieje i wchłonie jej sporą część.

Do garnka wkładamy umytą golonkę wraz z liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Zalewamy zimną wodą, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 1 godziny. Po tym czasie dodajemy do wywaru fasolę oraz warzywa (z wyjątkiem ziemniaków). Solimy zupę czubatą łyżeczką soli.
Kiedy składniki będą miękkie, wyjmujemy golonkę, marchew, seler i por.

Golonki oddzielamy od kości, samo mięso — bez skóry i tłuszczu — kroimy drobno i wkładamy z powrotem do zupy. Marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach lub kroimy w drobną kostkę. Razem z pokrojonymi ziemniakami dodajemy do garnka i gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie.

Zupę przyprawiamy majerankiem, pieprzem i — jeśli trzeba — dodatkową solą. Możemy dodać maggi, a dla zwolenników naturalnych przypraw: 2 gałązki lubczyku na etapie gotowania warzyw.

Na koniec wrzucamy do zupy łazanki, które ją zagęszczają i nadają niepowtarzalnego smaku.

Zupa fasolowa Sandomierska gotowa!

Nasze rady:

  • Łazanki najlepiej wybrać gotowe kwadraciki o wielkości około 1 cm — takie właśnie robiła babcia Ksenia.
  • Fasolę można ugotować osobno. Wtedy golonkę gotujemy w 2 l wody, a fasolę wraz z wodą, w której się gotowała, wlewamy bezpośrednio do zupy.
  • Jeśli zupa wyjdzie zbyt gęsta po dodaniu łazanek, wystarczy dolać szklankę wrzątku i ponownie doprawić do smaku.

poniedziałek, 2 listopada 2026

Spaghetti z mięsem mielonym w sosie pomidorowym

Prosty, pożywny i bardzo smaczny domowy obiad. Makaron spaghetti z mięsem mielonym w aromatycznym sosie pomidorowym to szybko przyrządzony posiłek. Przygotowujemy go z wieprzowej łopatki, passaty pomidorowej, cebuli i czosnku, a całość doprawiamy ziołami prowansalskimi oraz bazylią. Sos jest gęsty, dobrze oblepia makaron i smakuje najlepiej podany na gorąco, tuż po przygotowaniu.

Składniki:

  • 400 g mielonej łopatki wieprzowej
  • 350 ml passaty pomidorowej
  • 1 średnia cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 300 g makaronu spaghetti
  • 1/2 szklanki wody z gotowania makaronu
  • 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki suszonej bazylii
  • szczypta pieprzu
  • 3–4 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • sól do smaku

Sposób przygotowania:

    Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę.

    Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę i podsmażamy na średnim ogniu, aż się zeszkli. Dodajemy czosnek i smażymy jeszcze przez kilkanaście sekund, uważając, aby go nie przypalić.

    Dodajemy mięso mielone i smażymy, rozdrabniając je łopatką na mniejsze kawałki. Podsmażamy, aż mięso straci surowy kolor.

    Wlewamy passatę pomidorową, dodajemy zioła prowansalskie, suszoną bazylię oraz pieprz. Doprawiamy solą do smaku. Mieszamy i dusimy na małym ogniu przez około 15 minut, aż sos zgęstnieje, a smaki dobrze się połączą.

    W międzyczasie gotujemy spaghetti w dużym garnku z osoloną wodą, według czasu podanego na opakowaniu. Odlewamy około pół szklanki wody z gotowania makaronu, a następnie odcedzamy spaghetti.

    Do sosu wlewamy stopniowo wodę spod makaronu i mieszamy. Dzięki niej sos nabierze odpowiedniej konsystencji i lepiej połączy się z makaronem.

    Ugotowane spaghetti przekładamy na patelnię z sosem. Całość dokładnie mieszamy i podgrzewamy przez minutę lub dwie, aby makaron dobrze pokrył się pomidorowym sosem.

    Przed podaniem posypujemy posiekaną natką pietruszki.

    Spaghetti z mięsem mielonym w sosie pomidorowym gotowe!

Nasze rady:

  • Wodę spod makaronu dodajemy stopniowo. Zawarta w niej skrobia pomaga uzyskać aksamitny sos, który dobrze przylega do spaghetti.
  • Jeśli lubimy bardziej wyrazisty smak, możemy dodać szczyptę ostrej papryki. Gotowe danie można również posypać tartym parmezanem albo innym ulubionym serem.

 

niedziela, 1 listopada 2026

Świąteczny rosół z kaczki i kurczaka

Rosół z kaczki to prawdziwa gratka dla miłośników tradycyjnych, domowych zup. Jest bardziej wyrazisty i tłustszy od klasycznego rosołu drobiowego, ma piękny, złocisto-rumiany kolor i głęboki, charakterystyczny smak. My wzbogacamy go dodatkiem mięsa z kurczaka, dzięki czemu wywar jest jeszcze bardziej esencjonalny, a jednocześnie delikatniejszy. Gotowany powoli, na niewielkim ogniu, z dużą ilością warzyw i aromatycznych przypraw, wypełnia kuchnię zapachem prawdziwego, niedzielnego obiadu. Najlepiej smakuje z delikatnymi kluseczkami francuskimi, ale równie dobrze możemy podać go z makaronem lub małymi pierożkami z mięsem.

Składniki:

  • 300 g porcji rosołowej z kaczki (szyja, skrzydła)
  • 800 g porcji rosołowej z kurczaka
  • 1 średni por
  • 1 duża cebula
  • 3 duże marchewki
  • 1 średni seler z liśćmi
  • 1 korzeń pietruszki
  • 4 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 10 ziaren czarnego pieprzu
  • 4 suszone podgrzybki
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 3 gałązki lubczyku mrożonego lub 2-3 łyżki maggi (do smaku)
  • około 1 łyżki soli
  • 1 czubata łyżeczka cukru (opcjonalnie)
  • pieprz mielony do smaku

Sposób przygotowania:

Do dużego, około 5-litrowego garnka wlewamy 3 litry zimnej wody. Wkładamy porcje rosołowe z kaczki i kurczaka. Mięso zalewamy zimną wodą, aby podczas powolnego podgrzewania oddało do wywaru jak najwięcej smaku.

Warzywa obieramy. Marchewki i pietruszkę pozostawiamy w większych kawałkach, seler kroimy na części, a por dokładnie płuczemy. Cebulę dodajemy, pozostawiając ją w łupinie.

Do garnka dodajemy przygotowane warzywa, cebulę, grzybki, liście laurowe, ziele angielskie, ziarenka pieprzu i lubczyk.

Całość powoli doprowadzamy do wrzenia. Gdy na powierzchni pojawią się szumowiny, możemy je zebrać łyżką cedzakową. Następnie zmniejszamy ogień do minimum. Rosół powinien tylko delikatnie pyrkać, bez intensywnego gotowania. Wsypujemy około 1 łyżki soli oraz czubatą łyżeczkę cukru.

Gotujemy wywar przez około 3 godziny, bez przykrywania garnka pokrywką. Mięso powinno być miękkie, warzywa oddać swój smak, a rosół nabrać pięknego, złocistego koloru i charakterystycznego aromatu kaczki.

Pod koniec gotowania próbujemy wywaru i doprawiamy go do smaku solą, świeżo mielonym pieprzem oraz maggi, jeśli jej używamy.

Ugotowany rosół odstawiamy na około 15 minut, aby odpoczął, a następnie delikatnie przecedzamy. Marchewkę z wywaru kroimy w plasterki i zachowujemy do podania.

Świąteczny rosół z kaczki i kurczaka gotowy!


Nasze rady:

  • Najlepszy smak daje kaczka z kośćmi i skórą. Nie usuwajmy całego tłuszczu ani skórek z porcji rosołowej. To właśnie one nadają wywarowi charakterystyczną głębię, aromat i piękny kolor. Dodatek kurczaka równoważy intensywny smak kaczki.
  • Rosół lubi spokojne gotowanie. Nie dopuszczajmy do mocnego wrzenia, ponieważ intensywne bulgotanie może sprawić, że wywar stanie się mętny. Gotujmy go bez przykrycia, na najmniejszym ogniu.
  • Szumowiny – zbierać czy nie? W naszym domu nie zawsze przywiązywało się do tego dużą wagę. Możemy zebrać je na początku gotowania, ale możemy też pozostawić wywar w spokoju, a po ugotowaniu odstawić go na kilkanaście minut. Drobne zanieczyszczenia opadną wtedy na dno i rosół łatwiej będzie delikatnie przecedzić.
  • Cukier to stary domowy sposób. Choć marchewka sama nadaje rosołowi słodyczy, w naszym domu dodawało się również odrobinę cukru lub domowego karmelu. Nie jest konieczny, ale ładnie zaokrągla smak wywaru. Warto spróbować obu wersji i zdecydować, która bardziej nam odpowiada.

 

Kluski grzybki – ziemniaczano-dyniowe


 Sezon na dynię w pełni, więc warto korzystać z jej dorodnych, pięknie wybarwionych owoców. Tym razem proponujemy coś dla miłośników tradycyjnych klusek śląskich, ale w nieco odmienionej odsłonie. Nasze kluski dyniowe grzybki przygotowujemy z ugotowanych ziemniaków i pulpy dyniowej. Dzięki dodatkowi dyni zyskują piękny, pomarańczowy kolor, delikatny smak i przyjemną miękkość.

Możemy podawać je tradycyjnie, polane roztopionym masełkiem, ale równie dobrze smakują na słodko lub jako dodatek do mięs i sosu pieczeniowego. To prosty sposób na urozmaicenie dobrze znanych, domowych klusek.

Składniki:

  • 800 g ugotowanych i utłuczonych ziemniaków
  • 2 czubate łyżki gęstej pulpy dyniowej (najlepiej z dyni Hokkaido)
  • 1 jajko
  • mąka ziemniaczana – około 1/4 objętości masy ziemniaczano-dyniowej
  • szczypta soli
  • mąka ziemniaczana do podsypywania blatu
  • 1 łyżka masła

Sposób wykonania:

    Ziemniaki obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Następnie dokładnie odcedzamy i pozostawiamy na chwilę w garnku, aby odparowały. Rozgniatamy tłuczkiem na gładką masę i studzimy.

    Przygotowujemy pulpę dyniową. Dynię obieramy ze skórki (w przypadku Hokkaido nie jest to konieczne), usuwamy pestki i włóknisty środek, a miąższ kroimy w kostkę. Przekładamy na patelnię, podlewamy około 1/4 szklanki wody, dodajemy masło i dusimy pod przykryciem do miękkości, około 15 minut. Następnie zdejmujemy pokrywkę i mieszając od czasu do czasu, odparowujemy nadmiar płynu. Miękką dynię miksujemy blenderem lub przecieramy przez sito. Pulpa powinna być gęsta. Odstawiamy ją do wystudzenia.

    Do dużej miski przekładamy ziemniaki i dodajemy pulpę dyniową, jajko oraz szczyptę soli. Dokładnie mieszamy.

    Wyrównujemy powierzchnię masy. Dzielimy ją na cztery równe części. Jedną część wyjmujemy, a w powstałe miejsce wsypujemy mąkę ziemniaczaną. Następnie dokładamy odłożoną porcję masy i całość krótko wyrabiamy, tylko do połączenia składników. Ciasto powinno być miękkie, zwarte i plastyczne.


    Z ciasta formujemy niewielkie kulki. Każdą delikatnie spłaszczamy i robimy na środku charakterystyczne wgłębienie, na przykład za pomocą nakrętki od butelki. Gotowe kluski układamy na blacie lub talerzu lekko oprószonym mąką ziemniaczaną.

    W dużym garnku zagotowujemy sporą ilość osolonej wody. Kluski wkładamy partiami do wrzątku i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką, aby nie przywarły do dna. Gdy wypłyną na powierzchnię, zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze około 3–5 minut, w zależności od ich wielkości.

    Ugotowane kluski wyjmujemy łyżką cedzakową lub odcedzamy. Podajemy od razu, polane roztopionym masełkiem albo z ulubionym sosem pieczeniowym.

Kluski dyniowe grzybki gotowe!

Nasze rady:

  • Zarówno ziemniaki, jak i dynia potrzebują około 20 minut gotowania lub duszenia, choć czas zależy od wielkości kawałków. Najważniejsze jest dokładne odparowanie obu składników. Im mniej wody pozostanie w masie, tym mniej mąki ziemniaczanej będziemy potrzebować, a kluski wyjdą delikatniejsze.
  • Jeśli zależy nam na pięknym, intensywnie pomarańczowym kolorze, wybierzmy dynię Hokkaido. Ma ona wyrazistą barwę i charakterystyczny, lekko orzechowy smak, który bardzo dobrze komponuje się z ziemniakami.
  • Ciasta ziemniaczanego nie wyrabiamy zbyt długo. Wystarczy połączyć składniki, ponieważ nadmierne wyrabianie może sprawić, że kluski staną się twarde i gumowate.
  • Jeśli masa okaże się zbyt luźna, możemy dodać odrobinę mąki ziemniaczanej, ale nie przesadzajmy z jej ilością.

Szybka pulpa z dyni Hokkaido

Domowa pulpa z dyni to bardzo przydatny przetwór, który warto mieć pod ręką w lodówce. Przygotujemy ją szybko i bez zbędnego zachodu, dusząc dynię na patelni z odrobiną masła i wody. Już po około 20 minutach otrzymamy miękką, aromatyczną masę o delikatnym, lekko orzechowym smaku.

Pulpa świetnie sprawdzi się jako dodatek do zup, klusek, sosów, a także słodkich wypieków. Możemy wykorzystać ją między innymi do ciast, placuszków, naleśników czy racuchów. To prosty sposób na wykorzystanie dyni i przygotowanie sobie małego zapasu na kilka kolejnych dni.

Składniki:

  • 1 nieduża dynia Hokkaido
  • 1 czubata łyżka masła
  • szczypta soli
  • 3–4 łyżki wody

Sposób wykonania:

    Dynię dokładnie myjemy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki oraz włóknisty środek. Dyni Hokkaido nie musimy obierać, ponieważ jej skórka po ugotowaniu mięknie i nadaje się do jedzenia. Jeśli jednak wolimy wyjątkowo gładką pulpę, możemy ją obrać.



    Miąższ kroimy w niewielką kostkę. Im drobniejsze kawałki, tym szybciej dynia zmięknie i rozpadnie się podczas duszenia.

    Na patelnię wlewamy 3–4 łyżki wody, tak aby przykryła dno. Dodajemy pokrojoną dynię, masło i szczyptę soli.

    Patelnię przykrywamy i dusimy dynię na małym ogniu przez około 15–20 minut, od czasu do czasu mieszając. W razie potrzeby dolewamy odrobinę wody, aby dynia się nie przypaliła.

    Kiedy dynia będzie zupełnie miękka i zacznie się rozpadać, zdejmujemy patelnię z ognia. Całość przecieramy przez sito lub blendujemy na gładką masę.

    Gotową pulpę przekładamy do czystego, wyparzonego słoiczka. Zamykamy i przechowujemy w lodówce kilka dni.


Nasze rady:

  • Do pulpy przeznaczonej do słodkich wypieków możemy pominąć sól lub dodać jej naprawdę niewielką szczyptę.

  • Jeżeli pulpa jest zbyt rzadka, odparowujemy ją jeszcze przez kilka minut na patelni bez przykrycia. Do ciast i placuszków najlepiej sprawdzi się gęsta masa.

  • Jeśli chcemy uzyskać całkowicie gładką konsystencję, najlepiej użyć blendera. Do zup i domowych klusek wystarczy również pulpa lekko rozdrobniona widelcem.

Przechowywanie:

Pulpę przechowujemy w lodówce, w szczelnie zamkniętym pojemniku lub słoiczku, najlepiej do 3–4 dni. Do dłuższego przechowywania warto ją zamrozić w małych porcjach, dzięki czemu będziemy mogli sięgać po nią zawsze wtedy, gdy będzie potrzebna.

Do czego wykorzystujemy pulpę z dyni?

  • do zupy dyniowej i innych zup warzywnych,

  • do klusek, kopytek i sosów,

  • do ciast, babek i serników,

  • do placuszków, naleśników i racuchów,

  • jako bazę do dyniowych past i farszów.

Domowa pulpa z Hokkaido to jeden z tych prostych kuchennych półproduktów, które naprawdę ułatwiają gotowanie. Bez konserwantów, bez skomplikowanych przygotowań – po prostu dynia, masło i chwila duszenia.

 

sobota, 31 października 2026

Kapusta kiszona zasmażana – tradycyjna, z boczkiem i cebulką

Dobra, swojska kapusta kiszona zasmażana to jeden z tych dodatków, bez których trudno wyobrazić sobie tradycyjny, domowy obiad. Najlepiej smakuje podana do rumianego schabowego, zrazów czy pieczonego mięsa. W Wielkopolsce szczególnie chętnie serwujemy ją również do szarych klusek, które są niemal kultową potrawą poznańskiej kuchni.

Przygotowujemy ją po staropolsku, z wędzonym boczkiem, rumianą cebulką i solidną zasmażką. Jest miękka, aromatyczna, lekko kwaskowa i przyjemnie otulona gęstym, tłuszczowym sosem. Taka kapusta, jaką pamiętamy z kuchni naszych babć – prosta, sycąca i pełna smaku.

Składniki:

  • 1 kg kapusty kiszonej, najlepiej z marchewką
  • 2 większe cebule
  • 2 szklanki wody
  • 30 dag wędzonego boczku
  • 4 łyżki smalcu lub 6–7 łyżek oleju rzepakowego
  • 3 łyżki mąki pszennej

Przyprawy i zioła:

  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 1/3 płaskiej łyżeczki mielonego pieprzu
  • szczypta kminku, całego lub mielonego
  • 1 czubata łyżka cukru

Sposób wykonania:

    Kapustę kiszoną odciskamy z nadmiaru soku. Jeśli jest bardzo kwaśna, możemy ją wcześniej lekko przepłukać zimną wodą. Następnie przekładamy do garnka, zalewamy 2 szklankami wody i dodajemy ziele angielskie, liść laurowy, pieprz, kminek oraz cukier.

    Garnek przykrywamy i gotujemy kapustę na niewielkim ogniu przez około 30–40 minut, aż będzie miękka, ale nie rozgotowana. Od czasu do czasu mieszamy. Jeżeli woda zbyt szybko odparuje, dolewamy odrobinę wrzątku.


    Boczek kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy smalec (lub olej), dodajemy boczek i smażymy, aż się przyrumieni i wytopi się z niego tłuszcz. Następnie dodajemy cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Smażymy razem, aż cebula zmięknie i nabierze złocistego koloru.

    Do podsmażonego boczku i cebuli wsypujemy mąkę. Całość dokładnie mieszamy i smażymy przez 1–2 minuty na niewielkim ogniu, aby mąka połączyła się z tłuszczem i lekko się zrumieniła. Uważamy, żeby jej nie przypalić.



    Gotową zasmażkę przekładamy do garnka z ugotowaną kapustą. Dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze przez kilka minut, aż kapusta zgęstnieje, a smaki dobrze się połączą.

    Na koniec próbujemy kapusty i w razie potrzeby doprawiamy ją pieprzem, cukrem lub odrobiną soli. Pamiętajmy, że boczek i kapusta kiszona są już słone, dlatego z solą postępujemy ostrożnie.

Kapusta kiszona zasmażana gotowa!


 Podajemy ją na gorąco, najlepiej z tradycyjnym schabowym albo wielkopolskimi szarymi kluskami.

Nasze rady:

  • Jeżeli kapusta jest bardzo kwaśna, nie musimy od razu jej płukać. Możemy odlać część soku i skorygować smak cukrem podczas gotowania.
  • Boczek warto dobrze przyrumienić, ponieważ to właśnie on nadaje kapuście charakterystyczny, wędzony aromat.
  • Jeśli lubimy bardziej zwartą i gęstą kapustę, możemy dodać odrobinę więcej mąki. Jeżeli wolimy luźniejszą, wystarczą 2 łyżki.


 

piątek, 30 października 2026

Tort potrójnie czekoladowy

Polecamy tort megaczekoladowy doskonały na wszelkiego rodzaju uroczystości. Tort jest prosty do zrobienia. Składniki do niego są niedrogie i ogólnie dostępne. Tort jest po prostu rewelacyjny - mocno czekoladowy biszkopt przełożony kremem budyniowym i ganaszem, który sprawia, że ciasto jest wyjątkowe, delikatne i wprost rozpływa się w ustach.

Składniki:

biszkopt

  • 6 jaj M
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 180 g cukru
  • szczypta soli
  • 20 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 140 ml mleka
  • 90 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 180 g mąki tortowej
  • 40 g ciemnego kakao
  • 10 g proszku do pieczenia
  • 200 ml przegotowanego mleka do nasączania biszkoptu

krem budyniowy

  • 500 ml mleka
  • 120 g cukru
  • 40 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 3 jaja M
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 250 g masła
  • 2 łyżki kakao

ganache

  • 200g czekolady deserowej 40% kakao
  • 120 ml kremówki 30%
  • 20 g masła

dodatkowo

  • 2 łyżki kakao do posypania tortu

Sposób wykonania:

Pieczemy biszkopt.

Wszystkie składniki ciasta w temperaturze pokojowej.

Piekarnik rozgrzany do 175 °C (góra-dół bez termoobiegu)

Forma 24 lub 26 cm średnicy wyłożona na dnie papierem do pieczenia.

Suche składniki (mąka, kakao i proszek do pieczenia) odważamy, przesiewamy do miski i odkładamy na bok.

Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Białka ubijamy ze szczyptą soli, cukrem wanilinowym i 1/3 cukru na delikatną pianę, dodajemy skrobię i ubijamy jeszcze 2 minuty na najwyższych obrotach miksera, aż uzyskamy lśniącą, lekko trzęsącą się pianę. Odkładamy ją na chwilę na bok.


Żółtka ubijamy z pozostałym cukrem na białą masę około 3-4 minuty, nie dłużej.

Dodajemy do nich mleko i olej. Krótko miksujemy, tyko do połączenia składników. Następnie wsypujemy partiami suche składniki wcześniej przygotowane i łączymy z masą jajeczną mikserem. Na koniec wtłaczamy do ciasta łopatką silikonową lub łyżką ubite białka. Ciasto przelewamy do formy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. 

Pieczemy biszkopt 45-50 minut (do suchego patyczka).

Upieczony biszkopt studzimy, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, aby ustabilizował się (będzie łatwiej go kroić na blaty). Biszkopt po upieczeniu trochę opadnie!

Krem budyniowy.

350 ml mleka przelewamy do rondelka o grubym dnie i wstawiamy na ogień.

Skrobię, cukier i cukier wanilinowy przekładamy do miski i mieszamy rózgą. W drugiej misce rozbijamy jajka i łączymy je z mlekiem, a następnie z mieszanką cukru i skrobi.



Do gorącego mleka wlewamy małym strumieniem tak przygotowaną masę, stale mieszając, aż pokażą się pierwsze bąble. Zestawiamy budyń z ognia i wrzucamy do niego czekoladę. Mieszamy całość do rozpuszczenia czekolady. Gotowy budyń przelewamy do miski, przykrywamy folią spożywczą w kontakt i studzimy do temperatury pokojowej. Następnie ubijamy w misie miksera miękkie masło (temp. pokojowa) aż zbieleje. Do tak doskonale ubitego masła dodajemy kakao, dokładnie mieszamy i dokładamy porcjami budyń. Miksujemy całość, aż powstanie krem. Nie za długo, bo się rozrzedzi.

Ganache.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Zestawiamy z kąpieli, roztapiamy w niej masło. Na koniec dodajemy mocno schłodzoną kremówkę. Odkładamy ganache do lodówki na piętnaście minut, aby zastygł do odpowiedniej konsystencji.

Czekolada do ganaszu musi być dobrej jakości inaczej ganasz się nie uda. Musi w niej być conajmniej 40% proszku kakaowego.

Przystępujemy do składania tortu.

Biszkopt kroimy na 4 blaty. Górny blat z górką kruszymy w dłoniach na piasek i odkładamy na bok. Proponujemy zrobić dolny blat nieco grubszy, ponieważ krem i ganache jest dosyć ciężki. Tort będzie stabilniejszy.



Układamy dolny blat tortu na paterze i nasączamy mlekiem. Pokrywamy warstwą kremu budyniowego (krem musimy rozdzielić tak, aby wystarczył na dwie warstwy oraz wierzch i rozłożył się po równo).

 Robimy wokół warstwy kremu burtę z kremu, aby nie wyciekał ganasz (jak na zdjęciu). Na niego nakładamy ganache (można ganache przełożyć do worka cukierniczego) . Ganache delikatnie pokrywamy kremem budyniowym. 

Tak składamy następny blaty tortu. Ostatni blat tortu pokrywamy samym kremem. Górę posypujemy kakao i oblepiamy pokruszonym biszkoptem.

Tort wkładamy do lodówki na kilka godzin, aby krem stężał i tort się ustabilizował.



Tort możemy dodatkowo udekorować według własnego uznania w zależności od przeznaczenia, np. urodziny. Kroimy tort gorącym nożem ze względu na ganache. Ganache nie twardnieje, może długo stać w lodówce, bardzo dobrze się kroi i nadaje ciastu wyjątkowego sznytu!



Tort potrójnie czekoladowy gotowy!