Są
takie pierogi, które nie potrzebują wymyślnych dodatków, żeby
smakowały jak najlepsza uczta. Wystarczy kilka prostych, swojskich
składników, trochę czasu i dobre chęci. Takie właśnie są nasze
pierogi
z ziemniakami, wędzoną słoniną i kiełbasą
– sycące, pachnące wędzonką i cebulką, z farszem doprawionym
tak, jak trzeba.
Do
środka dajemy ugotowane ziemniaki, dobrze przysmażoną wędzoną
słoninę, kawałek swojskiej kiełbasy i cebulkę. Wszystko razem
pięknie rumienimy, a potem mieszamy z ziemniakami. Farsz wychodzi
konkretny i wyrazisty, a po ugotowaniu pierogi polewamy jeszcze
rumianą bułką tartą na maśle. Taką okrasą można uraczyć
niejednego głodomora!
To
przepis trochę w babcinym stylu – bez udziwniania i kombinowania.
Takie pierogi dobrze smakują zarówno prosto z garnka, jak i
odsmażone następnego dnia na patelni. A kto lubi, może zrobić ich
od razu więcej i część zamrozić. Z podanej porcji wychodzi około
40–50 pierogów.
Składniki:
Ciasto
Porcja
na około 40–50 pierogów
- 3
szklanki mąki pszennej typ 480 lub 500
- 1
szklanka wrzątku
- 2
łyżki miękkiego lub roztopionego masła
- 1
łyżeczka soli
Farsz
- 1,5
kg ziemniaków
- 20
dag wędzonej słoniny
- 20
dag wędzonej kiełbasy, np. śląskiej lub frankfurterki
- 1
cebula
- sól
i pieprz do smaku
Okrasa
- 2–3
czubate łyżki masła
- 3
łyżki bułki tartej
Sposób
wykonania:
Ciasto
Do
wrzątku wsypujemy sól i dokładnie mieszamy, aż się rozpuści. Do
dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy miękkie lub roztopione
masło, a następnie wlewamy stopniowo gorącą wodę. Całość
mieszamy najpierw łyżką, a kiedy składniki zaczną się łączyć,
wyrabiamy ciasto rękami.
Wyrabiamy
je tak długo, aż będzie gładkie, miękkie i zacznie odchodzić od
dłoni. W razie potrzeby możemy delikatnie podsypać je mąką, ale
nie przesadzajmy z jej ilością – zbyt dużo mąki sprawi, że
ciasto po ugotowaniu będzie twarde.
Gotowe
ciasto oprószamy odrobiną mąki, przykrywamy ściereczką i
zostawiamy na około 30 minut, żeby odpoczęło. Dzięki temu będzie
bardziej elastyczne i łatwiej będzie nam je wałkować.
Farsz
Ziemniaki
obieramy, gotujemy do miękkości, a następnie jeszcze ciepłe
przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Możemy również dokładnie
je utłuc, ważne jednak, żeby w farszu nie zostały większe
grudki.
W
międzyczasie słoninę kroimy w drobną kostkę i wrzucamy na
patelnię. Wytapiamy ją powoli, aż zacznie się ładnie rumienić.
Następnie dodajemy drobno pokrojoną kiełbasę oraz cebulę.
Wszystko razem smażymy, aż cebulka zmięknie, a kiełbasa i słonina
dobrze się przyrumienią.
Ziemniaki
łączymy z całą zawartością patelni, razem z wytopionym
tłuszczem. Doprawiamy solą i pieprzem. Z solą uważamy, ponieważ
zarówno słonina, jak i kiełbasa są już słone. Pieprzu za to nie
żałujemy – farsz powinien być wyrazisty, bo po ugotowaniu smak
nieco złagodnieje.
Gotowy
farsz odstawiamy do przestudzenia.
Okrasa
Na
patelni rozgrzewamy masło. Wsypujemy bułkę tartą i smażymy ją
na niewielkim ogniu, mieszając, aż ładnie się zezłoci i zacznie
pachnieć masłem. Uważamy, żeby jej nie przypalić.
Lepimy
i gotujemy pierogi
Ciasto
dzielimy na dwie części. Jedną część zostawiamy pod
przykryciem, a drugą wałkujemy cienko, na około 2 mm grubości.
Szklanką wycinamy krążki.
Na
środek każdego krążka nakładamy czubatą łyżeczkę farszu.
Składamy ciasto na pół i dokładnie zlepiamy brzegi. Pilnujemy
przy tym, żeby farsz nie dostał się w miejsce zlepiania, ponieważ
wtedy pierogi mogą się rozklejać podczas gotowania.
Ulepione
pierogi układamy na blacie lub desce lekko podsypanej mąką i
przykrywamy ściereczką, żeby nie obsychały.
W
dużym garnku zagotowujemy wodę i dobrze ją solimy. Na mocno wrzącą
wodę wrzucamy pierogi partiami – najlepiej po 15–20 sztuk,
zależnie od wielkości garnka. Po wrzuceniu delikatnie mieszamy je
drewnianą łyżką lub wypukłą stroną łyżki, żeby nie
przykleiły się do dna.
Kiedy
pierogi wypłyną na powierzchnię, zmniejszamy ogień i gotujemy je
jeszcze około 2-3 minuty. Czas gotowania zależy od grubości ciasta
i wielkości pierogów.
Ugotowane
pierogi wyławiamy łyżką cedzakową, wykładamy na talerze i
obficie polewamy rumianą bułką tartą na maśle.
I
już! Nasze pierogi z ziemniakami, wędzoną słoniną i kiełbasą
są gotowe.
Najlepsze oczywiście na gorąco, prosto z garnka!
Nasze
rady:
Farsz
możemy przygotować wcześniej.
Jeśli chcemy wygodniej i szybciej lepić pierogi, z gotowego farszu
formujemy małe porcje- kulki i odkładamy je na około pół
godziny do lodówki. Lekko stężały farsz łatwiej nakładać na
ciasto i nie rozpływa się podczas lepienia.
Nie
przesadzajmy z ilością farszu.
Czubata łyżeczka w zupełności wystarczy. Jeśli nałożymy go za
dużo, trudno będzie nam dokładnie zlepić brzegi i pierogi mogą
pękać podczas gotowania.
Nie
zostawiajmy ulepionych pierogów bez przykrycia.
Ciasto szybko obsycha. Najlepiej przykryć je czystą ściereczką i
gotować partiami. Dzięki temu będą delikatne i nie popękają
podczas gotowania.
Pierogi
możemy także odsmażyć.
Jeśli coś zostanie na drugi dzień, nic straconego. Wystarczy
wrzucić je na patelnię z odrobiną masła i podsmażyć z obu
stron na złoty kolor. Takie odsmażane pierogi to dopiero prawdziwa
wiejska uczta!