polecamy

piątek, 4 września 2026

Szarlotka lukrowana z budyniem


 Ciasto jest wyśmienite, wielowarstwowe począwszy od kruchego, aromatycznego spodu poprzez warstwę jabłek pachnących cynamonem, budyniu waniliowego i na koniec kruchy wierzch polany słodkim, pysznym lukrem.

Składniki:

  • 1,5 kg jabłek
  • 1 budyń śmietankowy
  • 2 łyżki kaszki manny
  • 4 łyżki cukru
  • łyżeczka cynamonu

budyń:

  • 2 budynie waniliowe bez cukru
  • 800 ml mleka
  • 4 łyżki cukru

ciasto:

  • 2 czubate szklanki mąki pszennej typ 500 lub tortowej
  • 200 g zimnego masła
  • 3 żółtka
  • 100 g cukru pudru
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 4-5 kropli olejku migdałowego (opcjonalnie)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • szczypta soli

lukier:

  • 1 białko
  • 100-150 g cukru pudru

Sposób wykonania:

Ciasto.

Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiewamy do dużej miski. Dodajemy sól i krótko mieszamy łyżką. Następnie schłodzone masło trzemy na tarce z dużymi oczkami, maczając co jakiś czas w mące. Krótko wyrabiamy, aż powstanie ciasto jak kruszonka. Dodajemy żółtka, śmietanę, cukier puder, wanilinowy i olejek migdałowy. Zagniatamy rękami ciasto tylko do połączenia składników. Kruchego ciasta nie wyrabiamy długo. Masło, jajka i śmietana powinny być zimne, z lodówki. Gotowe ciasto wkładamy do woreczka i dajemy do lodówki na pół godziny.

Masa jabłkowa.

Jabłka obieramy i ścieramy na grubych oczkach tarki. Przekładamy do garnka, dusimy razem z cukrem i cynamonem przez 15 minut. Wyłączamy ogień i dodajemy do gorącej masy budyń rozpuszczony w 1/2 szklanki wody i kaszkę mannę. . Dokładnie mieszamy i doprowadzamy całość do wrzenia . Odkładamy masę jabłkową do lekkiego przestudzenia.

Budyń.

Do rondelka o grubym dnie przelewamy 600 ml mleka i wstawiamy na umiarkowany ogień. Do pozostałego mleka wsypujemy proszek budyniowy i cukier. Całość dobrze mieszamy. Wlewamy do gorącego mleka. Stale mieszamy do zgęstnienia masy i pojawienia się pierwszych bąbli. Odstawiamy budyń z ognia i od czasu do czasu mieszamy, aby nie tworzył się kożuch na nim, zanim wylejemy go na ciasto.

Pieczemy szarlotkę.

Schłodzone ciasto dzielimy na dwie części- 3/4 i 1/4. Wałkujemy większą część ciasta podsypując mąką, przekładamy na blaszkę o wymiarach 28x18 cm lub kwadratową o boku 24 cm, robimy brzeg i nakłuwamy widelcem.

Wykładamy na ciasto masę jabłkową. Wyrównujemy i wylewamy jeszcze ciepły budyń.


Teraz wałkujemy pozostałą część ciasta i układamy ją na wierzchu. Nakłuwamy widelcem.

Wstawiamy jabłecznik do piekarnika nagrzanego do 180 °C na 40 minut.

Upieczone ciasto studzimy i polewamy lukrem.

Lukier:

Białko ucieramy z cukrem pudrem w miseczce na gładką masę. Lukier ma być gęsty i lać się jak miód. Jeśli jest zbyt rzadki dodajemy trochę cukru pudru. Jeśli za gęsty odrobinę wody.


Przepyszna, domowa szarlotka lukrowana gotowa!

Naleśniki z czekośliwką


 Pyszny i prosty deser, który zawsze się udaje. Naleśniki z czekośliwką smakują wybornie na ciepło, ale i na zimno nic im nie brakuje. Dzieci przepadają za nimi, a dorosłym również trudno się oprzeć.

Składniki:

  • 2 jajka
  • 1 i ½ szklanki mleka
  • ¾ szklanki mąki pszennej
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
  • słoiczek czekośliwki, czyli powiedł śliwkowych z czekoladą

Sposób przyrządzenia:

Do większej miski wlewamy mleko, wbijamy jajka i dodajemy szczyptę soli. Wszystko dobrze roztrzepujemy rózgą. Następnie wsypujemy mąkę i mieszamy, aż ciasto będzie gładkie i bez grudek.

Odstawiamy ciasto na jakieś 15–20 minut, żeby sobie trochę „odpoczęło”. Naleśniki będą wtedy delikatniejsze.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy cienkie naleśniki z obu stron, aż ładnie się przyrumienią.

Każdy naleśnik smarujemy czekośliwką, zwijamy w rulonik albo składamy w trójkąt. Układamy na talerzu. Naleśniki możemy posypać dodatkowo cukrem pudrem.

Najlepsze są jeszcze lekko ciepłe, kiedy czekośliwka przyjemnie się rozpływa.

Naleśniki z czekośliwką gotowe!


Nasz przepis na czekośliwkę:

https://rajchelewa.blogspot.com/2026/09/powida-sliwkowe-z-czekolada-czekosliwka.html

Śliwki w grzanym winie

Korzenne śliwki w czerwonym winie to wyjątkowy specjał w naszej spiżarni. Warto przygotować go pod koniec lata, aby zimą cieszyć się smakiem dojrzałych owoców. Są aromatyczne, lekko słodkie i pięknie pachną cynamonem oraz goździkami. Możemy podawać je jako samodzielną przekąskę, ale świetnie sprawdzą się również jako dodatek do ciast, deserów, lodów czy naleśników.

Przygotowanie jest naprawdę proste i nie zajmuje wiele czasu. Wystarczy kilka składników, dwa, trzy niewielkie słoiczki i około 15 minut pracy. Potem pozostaje już tylko odpowiednio pasteryzować śliwki i odstawić je do spiżarni. Zimą takie domowe rarytasy smakują wyjątkowo!

Składniki:

  • 500 g dojrzałych śliwek, bez pestek
  • 150 g cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki czerwonego wina, półsłodkiego lub półwytrawnego
  • kawałek kory cynamonu
  • 4 goździki

Dodatkowo:

  • 2 -3 słoiczki od dżemu

Przygotowanie:

Śliwki dokładnie myjemy, osuszamy i przekrawamy na pół. Usuwamy pestki, a następnie ważymy przygotowane owoce. Najlepiej wybieramy śliwki dojrzałe, ale jeszcze jędrne, dzięki czemu po pasteryzacji zachowają swój kształt.

Słoiczki dokładnie myjemy i wyparzamy. Owoce układamy w nich dość ciasno, pozostawiając niewielką przestrzeń od góry.

Do rondelka wlewamy wodę i czerwone wino. Wsypujemy cukier, dodajemy kawałek cynamonu oraz goździki. Całość podgrzewamy, mieszając, aż cukier się rozpuści, a następnie doprowadzamy zalewę do wrzenia. Gotujemy ją przez chwilę, aby przyprawy mogły uwolnić swój aromat.

Gorącą zalewą ostrożnie zalewamy śliwki w słoiczkach. Owoce powinny być całkowicie przykryte płynem. Brzegi słoików wycieramy do sucha, mocno zakręcamy i przystępujemy do pasteryzacji.

Możemy pasteryzować słoiki w garnku z wodą przez około 10 minut. Woda powinna sięgać mniej więcej do 3/4 wysokości słoików. Jeśli wybieramy pasteryzację w piekarniku, ustawiamy temperaturę na 120°C i pasteryzujemy przez około 20 minut.

Po pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiczki i pozostawiamy je do całkowitego wystudzenia. Następnie sprawdzamy, czy wieczka są dobrze zassane. Gotowe śliwki przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu.

Śliwki możemy wyjmować ze słoiczka bezpośrednio przed podaniem. Doskonale smakują same, ale możemy również wykorzystać je do przygotowania deserów. Pasują do serników, ciast czekoladowych, drożdżowych wypieków i lodów waniliowych. Aromatyczną zalewę możemy natomiast wykorzystać jako sos do deserów lub nasączania ciasta.

Śliwki w grzanym winie gotowe!

Nasze rady:

Wybierajmy jędrne śliwki.
Bardzo miękkie i przejrzałe owoce mogą podczas pasteryzacji się rozpadać. Najlepiej sprawdzą się śliwki dojrzałe, słodkie, ale jeszcze jędrne.

Jeśli używamy wina półsłodkiego, podana ilość cukru będzie odpowiednia dla słodkich przetworów. Przy winie półwytrawnym możemy przygotować śliwki nieco mniej słodkie lub, jeśli lubimy wyraźnie słodki smak, zwiększyć ilość cukru o 1–2 łyżki.

Tak przygotowane owoce warto odstawić na kilka tygodni, aby nabrały pełniejszego aromatu. Zimą wystarczy otworzyć słoiczek, by poczuć zapach cynamonu, goździków i dojrzałych śliwek.


 

Śliwki marynowane w occie


 Marynowane śliwki to jeden z tych tradycyjnych przetworów, które warto przygotować pod koniec lata, kiedy węgierki są dojrzałe, jędrne i pełne smaku. Słodko-kwaśna zalewa z dodatkiem goździków i cynamonu nadaje owocom wyjątkowego aromatu. Tak przygotowane śliwki możemy podawać jako dodatek do obiadu, pieczonych mięs i pasztetów, ale sprawdzą się również jako samodzielna przekąska. W spiżarni naszej babci Kseni zawsze takie śliwki były. Babcia podawała je do świątecznych dań mięsnych i wędlin.

Składniki:

  • 500 g śliwek węgierek
  • 250 ml wody
  • 125 g cukru
  • 50 ml octu spirytusowego
  • kilka goździków
  • ½ łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

Śliwki dokładnie myjemy i osuszamy. Każdą śliwkę nacinamy i ostrożnie usuwamy pestkę, nie rozcinając owocu do końca.

Przygotowane śliwki układamy ciasno w wyparzonych i dokładnie osuszonych słoikach.


Do garnka wlewamy wodę, dodajemy cukier, goździki oraz cynamon. Całość zagotowujemy, mieszając, aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie zdejmujemy zalewę z ognia i wlewamy ocet spirytusowy.

Gorącą marynatą zalewamy śliwki w słoikach, tak aby owoce były całkowicie przykryte. Słoiki dokładnie zakręcamy i pasteryzujemy przez 15–20 minut.


Po pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiki i pozostawiamy do wystudzenia. Gotowe śliwki przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu.

Śliwki marynowane w occie gotowe!

Nasze rady:

Do marynowania wybieramy śliwki dojrzałe, ale jeszcze jędrne. Nie powinny być zbyt miękkie, ponieważ podczas pasteryzacji mogą się rozpadać.

Najlepiej sprawdzają się tradycyjne węgierki, ale do przygotowania marynowanych śliwek możemy wykorzystać również inne odmiany.

Śliwki najlepiej smakują po kilku dniach, gdy dobrze przejdą aromatem korzennych przypraw.


czwartek, 3 września 2026

Racuchy jogurtowe ze śliwkami


 Puszyste racuszki na jogurcie greckim ze słodkimi, soczystymi śliwkami. Przygotujemy je szybko i bez większego wysiłku – idealnie sprawdzą się na śniadanie, podwieczorek lub deser.

Składniki:

  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki pszennej typ 450 lub 500
  • 400 ml jogurtu greckiego lub skyru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • szczypta soli
  • 200 g świeżych śliwek
  • olej do smażenia
  • cukier puder do oprószenia

Sposób wykonania:

Wszystkie składniki ciasta wyjmujemy wcześniej z lodówki, aby miały temperaturę pokojową. Szczególnie ważne jest, aby jogurt i jajka nie były mocno schłodzone.

Śliwki myjemy, przekrawamy na pół, usuwamy pestki i kroimy w mniejsze kawałki.

Do miski wlewamy jogurt, wbijamy jajka, dodajemy szczyptę soli, cukier oraz cukier wanilinowy. Całość dokładnie mieszamy.

Następnie dodajemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Mieszamy tylko do połączenia składników. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Jeśli jest zbyt rzadkie, dodajemy odrobinę mąki.

Do gotowego ciasta dodajemy pokrojone śliwki i delikatnie mieszamy.

Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Nakładamy porcje ciasta za pomocą małej łyżki wazowej. Oleju powinno być dość dużo, podobnie jak przy smażeniu placków ziemniaczanych – dzięki temu racuszki będą rumiane i chrupiące.

Racuchy smażymy na umiarkowanym ogniu z obu stron, aż ładnie się zarumienią.

Usmażone racuchy przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Następnie przekładamy je na czysty talerz i oprószamy cukrem pudrem.

Racuchy jogurtowe ze śliwkami gotowe!


środa, 2 września 2026

Puszyste ciasto ze śliwkami


 To nasze ulubione ciasto. Delikatne, miękkie ciasto, soczyste śliwki oraz odrobina cukru i cynamonu tworzą wyjątkowo udane połączenie. To przepis nieskomplikowany, a efekt zawsze zachwyca — szczególnie gdy ciasto podajemy jeszcze lekko ciepłe do filiżanki kawy lub herbaty.

Składniki:

Na ciasto:

  • 2 jajka M
  • 1/2 szklanki cukru (szklanka o pojemności 250 ml)
  • 1/2 szklanki oleju bezzapachowego, np. rzepakowego
  • 140 g mąki tortowej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej (kartoflanki)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 cukier wanilinowy (8 g)

Dodatkowo:

  • 40 dag śliwek
  • cukier do posypania
  • cynamon do posypania

Sposób przygotowania:

Do przygotowania ciasta wykorzystujemy tortownicę o średnicy 20 cm, którą wykładamy papierem do pieczenia.

Wszystkie składniki ciasta w temperaturze pokojowej.

Piekarnik nagrzany do temperatury 180°C, góra-dół bez termoobiegu.

Śliwki myjemy, osuszamy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki.

Jajka wbijamy do miski, dodajemy cukier oraz cukier wanilinowy. Ubijamy mikserem na jasną, puszystą masę, ale niezbyt długo, ok. 3-4 minuty. Następnie, cały czas miksując na niewielkich obrotach, stopniowo wlewamy olej.

Mąkę tortową, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia przesiewamy. Dodajemy suche składniki do masy jajecznej i delikatnie mieszamy również mikserem, tylko do połączenia składników.

Przekładamy ciasto do tortownicy i wyrównujemy jego powierzchnię.


Na cieście układamy połówki śliwek, skórką do dołu. Owoce posypujemy według smaku cukrem oraz cynamonem.

Ciasto wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez około 40–45 minut, aż będzie ładnie zrumienione, a wbity w środek drewniany patyczek pozostanie suchy.

Po upieczeniu pozostawiamy ciasto na kilka minut w tortownicy, następnie wyjmujemy i studzimy na kratce.



Puszyste ciasto ze śliwkami gotowe!

Nasze rady:

Wybieramy dojrzałe, ale jędrne śliwki. Dzięki temu owoce zachowają swój kształt podczas pieczenia i nie puszczą nadmiernej ilości soku.

Nie mieszamy ciasta zbyt długo. Gdy tylko składniki się połączą, przestajemy mieszać. Dzięki temu ciasto pozostanie lekkie i puszyste.

Sprawdzamy ciasto patyczkiem. Czas pieczenia może się nieco różnić w zależności od piekarnika oraz soczystości śliwek, dlatego przed wyjęciem ciasta warto sprawdzić je drewnianym patyczkiem.

Murzynek z czekośliwką i polewą czekoladową


 Nie mamy ani pomysłu, ani czasu, a tu goście za progiem - upieczmy murzynka. Ciasto błyskawiczne, mocno czekoladowe, zawsze się udaje i wszystkim smakuje. Nie trzeba do niego miksera. Ciasto miesza się w garnku. W naszym domu piekło się murzynka z dwóch przepisów. W jednym dodawało się powidła śliwkowe, w drugim pomijało się ten składnik. My dzisiaj dodamy do naszego murzynka czekośliwkę, która sprawi, że murzynek będzie doskonały w smaku. Czekośliwkę mamy z przepisu:
https://rajchelewa.blogspot.com/2026/09/powida-sliwkowe-z-czekolada-czekosliwka.html

Składniki:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki tortowej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 250 g masła lub margaryny
  • 2 czubate łyżki kakao ciemnego
  • 150 ml mleka
  • 4 jajka M
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki czekośliwki

polewa:

  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki mleka
  • 5 łyżek cukru

Sposób wykonania:

Tortownica 24 cm średnicy wyłożona na dnie i po brzegach papierem do pieczenia.

Piekarnik rozgrzany do temperatury 180 °C (góra-dół bez termoobiegu).

W dużym rondelku rozpuszczamy masło na małym ogniu. Masło ma się tyko roztopić, nie gotować. Kiedy masło się całkowicie rozpuści, dodajemy kakao, mleko oraz cukier i cukier wanilinowy. Całość mieszamy podgrzewając na bardzo małym ogniu – nie dopuszczamy do wrzenia. Powstanie jednolita polewa, którą od razu zdejmujemy z palnika i odstawiamy do przestudzenia.

Po około 15 minutach wbijamy do masy czekoladowej jajka. Dokładnie łączymy je z masą. Dodajemy czekośliwkę, mieszamy.

Wsypujemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia i łączymy składniki do uzyskania gładkiej masy. Murzynka mieszamy rózgą albo łyżką tylko do połączenia składników, aby go zbytnio nie napowietrzyć. Ciasto wlewamy do foremki, stukamy nią kilka razy o blat. Możemy również przemieszać ciasto patyczkiem do szaszłyków w celu pozbycia się nadmiaru pęcherzyków powietrza.

Wstawiamy murzynka do nagrzanego piekarnika na 40-45 minut (do suchego patyczka).

Wystudzonego murzynka polewamy czekoladową polewą. Wszystkie składniki polewy podgrzewamy w rondelku tak, aby nie doprowadzić polewy do wrzenia.

Błyskawiczne ciasto czekoladowe- murzynek z czekośliwką gotowy!

Powidła śliwkowe z czekoladą – czekośliwka


 W naszej spiżarni zostało już niewiele miejsca na kolejne zaprawy, ale kiedy znajoma obdarowała nas dużą ilością pięknych, dojrzałych śliwek, nie mogłyśmy ich przecież zmarnować. Śliwki to jeden z tych owoców, które o tej porze roku aż proszą się o zamknięcie w słoikach, aby zimą przypominały nam smak późnego lata.

Część owoców wykorzystamy więc do ciast ze śliwkami, a z pozostałych przygotujemy kilka słoiczków tradycyjnych powideł. Tym razem postanowiłyśmy jednak zrobić coś jeszcze. Po raz pierwszy przygotowałyśmy czekośliwkę, czyli powidła śliwkowe z dodatkiem gorzkiej czekolady i kakao.

Pomysł podsunęły nam nasze wnuki, które za zwykłymi powidłami śliwkowymi nie przepadają. Pomyślałyśmy, że może taka wersja bardziej przypadnie im do gustu. I rzeczywiście – połączenie kwaśnych, aromatycznych śliwek z gorzką czekoladą i kakao daje bardzo przyjemny, głęboki smak.

Czekośliwka jest gęsta, pachnąca i intensywnie czekoladowa, a przy tym nadal wyraźnie czuć w niej śliwki. Możemy wykorzystać ją nie tylko do pieczywa. Doskonale sprawdzi się jako dodatek do naleśników, racuchów, placuszków i gofrów, a także jako przełożenie do ciast i ciasteczek. Możemy również po prostu wyjadać ją ze słoiczka – najlepiej łyżeczką, kiedy nikt nie patrzy.

Składniki:

  • 4 kg dojrzałych śliwek, najlepiej węgierek
  • 500 g cukru
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady, najlepiej o zawartości kakao 70–84%
  • 2 czubate łyżki kakao
  • ¼ szklanki wody
  • opcjonalnie 1 czubata łyżeczka cynamonu

Sposób przygotowania:

Śliwki dokładnie myjemy, osuszamy i przekrawamy na pół. Usuwamy pestki. Nie musimy obierać owoców – podczas długiego smażenia śliwki zmiękną, a później możemy dodatkowo przetrzeć masę przez sito.

1. Wysmażamy śliwki

Przygotowane śliwki przekładamy do dużego, najlepiej szerokiego i grubego rondla lub garnka. Na dno wlewamy około ¼ szklanki wody. Dzięki temu owoce nie przywierają, zanim puszczą własny sok.

Śliwek na tym etapie nie słodzimy. Stawiamy garnek na małym ogniu i powoli podgrzewamy. Gdy owoce zaczną puszczać sok, mieszamy całość i smażymy bez przykrycia, aby nadmiar wody mógł odparować.

Najlepsze do przygotowania powideł są bardzo dojrzałe węgierki – są słodkie, mięsiste i zawierają stosunkowo mało wody, dlatego powidła szybciej osiągają właściwą konsystencję. Tym razem nie miałyśmy takich śliwek, dlatego nasze owoce smażyłyśmy około 3 godzin. Robiłyśmy to na bardzo małym ogniu i często mieszałyśmy, szczególnie pod koniec smażenia, kiedy masa zaczyna gęstnieć i łatwiej może przywierać do dna.

Nie warto przyspieszać tego etapu dużym ogniem. Powidła wymagają cierpliwości – im wolniej odparowuje z nich woda, tym lepszy i bardziej skoncentrowany będzie ich smak.

2. Rozdrabniamy owoce

Kiedy śliwki całkowicie się rozpadną i masa wyraźnie zgęstnieje, możemy ją pozostawić w takiej postaci albo wygładzić.

My przecieramy śliwki przez sito, dzięki czemu otrzymujemy delikatne, aksamitne powidła. Możemy również użyć blendera i krótko zmiksować owoce na gładką masę.

Na tym etapie nie przejmujemy się jeszcze tym, że powidła wydają się dość luźne. Po wystudzeniu i podczas dalszego smażenia jeszcze zgęstnieją.

3. Drugie smażenie

Powidła pozostawiamy do wystudzenia, najlepiej do następnego dnia. Następnie ponownie stawiamy je na małym ogniu.

Dodajemy cukier. Jego ilość możemy dostosować do własnego smaku – jeśli śliwki są bardzo słodkie, możemy użyć go nieco mniej. Pamiętajmy jednak, że gorzka czekolada i kakao również wpływają na końcowy smak czekośliwki.

Smażymy powidła jeszcze około godziny, często mieszając.

Gęstość sprawdzamy na zimnej łyżeczce lub małym talerzyku. Nakładamy odrobinę gorących powideł i pozostawiamy na chwilę do ostygnięcia. Jeśli masa nie rozpływa się i pozostaje zwarta, możemy przejść do kolejnego etapu.

4. Dodajemy kakao i czekoladę

Kakao najlepiej najpierw rozmieszać, aby w powidłach nie powstały grudki. Do małej miseczki przekładamy kilka łyżek gorących powideł, dodajemy kakao i dokładnie mieszamy na gładką pastę.

Tak przygotowaną mieszankę przekładamy z powrotem do garnka.

Czekoladę łamiemy na mniejsze kawałki i dodajemy do gorących powideł. Całość dokładnie mieszamy, aż czekolada całkowicie się rozpuści, a masa stanie się jednolita i pięknie pachnąca.

Jeśli lubimy połączenie śliwek z cynamonem, możemy w tym momencie dodać czubatą łyżeczkę cynamonu. My tym razem go nie dodawałyśmy, ponieważ nasze wnuki nie przepadają za jego smakiem. Możemy przecież przygotować podstawową wersję czekośliwki, a cynamon dodać później do części przeznaczonej dla dorosłych.

5. Przekładamy do słoików

Gorącą czekośliwkę przekładamy do wcześniej dokładnie umytych i wyparzonych słoiczków. Napełniamy je, pozostawiając niewielką przestrzeń od góry.

Brzegi słoików dokładnie wycieramy, aby nie pozostały na nich resztki powideł. Zakręcamy wyparzonymi zakrętkami i szczelnie zamykamy.

Dla większej pewności możemy słoiczki pasteryzować przez około 10 minut. Po pasteryzacji wyjmujemy je z garnka i pozostawiamy do wystudzenia.

Gotowe słoiczki opisujemy i chowamy do spiżarni. Jeden możemy oczywiście zostawić od razu do spróbowania – trzeba przecież sprawdzić, czy nasza pierwsza czekośliwka rzeczywiście przypadnie wnukom do gustu.

Nasze rady:

Wybierajmy dojrzałe śliwki. Najlepiej sprawdzają się dojrzałe węgierki. Są aromatyczne, słodkie i mają dużo miąższu, dzięki czemu powidła mają intensywny smak i szybciej gęstnieją.

Nie dodawajmy cukru od początku. Śliwki podczas pierwszego smażenia powinny przede wszystkim odparować i nabrać głębokiego smaku. Z dodatkiem cukru nie rozpadną się całkiem.

Smażmy powoli. Najlepsze powidła wymagają czasu. Mały ogień i częste mieszanie są znacznie lepsze niż próba szybkiego odparowania owoców na dużym ogniu.

Wybierajmy dobrą czekoladę. Do czekośliwki najbardziej odpowiada nam prawdziwa, gorzka czekolada o zawartości kakao około 70–84%. Nie warto wybierać bardzo słodkiej czekolady, ponieważ śliwki powinny pozostać wyczuwalne.


Brzoskwinie w syropie na zimę


 Delikatne, jędrne kawałki brzoskwiń zanurzone w słodkim, lekko cytrynowym syropie smakują wybornie i przypominają popularne brzoskwinie z puszki, ale mają tę przewagę, że przygotowujemy je własnoręcznie, z dobrej jakości owoców i bez zbędnych dodatków.

Przygotowanie brzoskwiń w syropie nie jest trudne i z powodzeniem możemy zabrać się za nie nawet wtedy, gdy dopiero zaczynamy swoją przygodę z domowymi przetworami. Najważniejsze, aby wybrać owoce dojrzałe, aromatyczne, ale jeszcze dość twarde. Dzięki temu po pasteryzacji zachowają ładny kształt i przyjemną, jędrną konsystencję.

Warto przygotować kilka słoików, gdy brzoskwinie są w pełni sezonu. Zimą możemy wykorzystać je nie tylko jako słodki deser, lecz także jako dodatek do ciast, lodów, budyniu, naleśników czy domowych deserów. Sam syrop również się nie zmarnuje – możemy nim polać deser albo wykorzystać go do przygotowania napoju.

Składniki:

  • 1 kg twardych, dojrzałych brzoskwiń
  • 1 l wody
  • 500 g cukru
  • 1 cytryna
  • 3 słoiki o pojemności 500 ml

Przygotowanie:

Na początku przygotowujemy słoiki. Dokładnie je myjemy, a następnie wyparzamy i pozostawiamy do wyschnięcia. Pokrywki również starannie myjemy i wyparzamy. Przy domowych przetworach szczególną uwagę zwracamy na czystość słoików i pokrywek, ponieważ ma to duże znaczenie dla ich trwałości.

Brzoskwinie myjemy i osuszamy. Obieramy je ze skórki za pomocą obieraczki. Jeśli skórka odchodzi trudno, możemy owoce na chwilę sparzyć wrzątkiem, a następnie przelać zimną wodą – wtedy obieranie będzie znacznie łatwiejsze.

Obrane brzoskwinie przekrawamy na pół i usuwamy pestki. Jeśli owoce są duże, możemy pokroić je na mniejsze kawałki. Tak przygotowane połówki lub cząstki układamy dość ciasno w przygotowanych słoikach, pozostawiając nieco wolnego miejsca od góry.

Teraz przygotowujemy syrop. Do garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier i mieszamy. Całość doprowadzamy do wrzenia, a następnie gotujemy pod przykryciem przez około 10 minut.

Garnek zdejmujemy z ognia. Do gorącego syropu wyciskamy sok z cytryny i dokładnie mieszamy. Dodatek cytryny przyjemnie przełamuje słodycz syropu i pomaga zachować świeży, owocowy smak brzoskwiń.

Gorącym syropem zalewamy brzoskwinie w słoikach. Owoce powinny być całkowicie przykryte płynem. Jeśli któryś kawałek wystaje ponad powierzchnię syropu, delikatnie go dociskamy lub uzupełniamy słoik syropem.

Przed zakręceniem dokładnie wycieramy brzegi słoików czystą, wilgotną, a następnie suchą ściereczką. Zakładamy pokrywki i mocno je dokręcamy.

Pasteryzowanie

Dno dużego garnka wykładamy ściereczką, aby słoiki nie stykały się bezpośrednio z dnem i nie obijały o siebie podczas gotowania. Wstawiamy słoiki i zalewamy je ciepłą wodą do około 3/4 wysokości.

Garnek przykrywamy i doprowadzamy wodę do wrzenia. Od momentu zagotowania wody pasteryzujemy słoiki przez około 10–15 minut.

Po zakończeniu pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiki z garnka. Ustawiamy je na ściereczce do góry dnem i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Następnie sprawdzamy, czy pokrywki są prawidłowo zassane. Słoiki, które dobrze się zamknęły, przenosimy w chłodne, ciemne miejsce.

Tak przygotowane brzoskwinie w syropie będą doskonałym zapasem na zimowe miesiące. Możemy otworzyć słoik wtedy, gdy najdzie nas ochota na smak lata – i podać owoce samodzielnie albo wykorzystać je do ulubionych domowych deserów.

Nasze rady:

  • Wybierajmy brzoskwinie jędrne, ale dojrzałe. Bardzo miękkie owoce mogą się rozpadać podczas pasteryzacji, dlatego do słoików najlepiej nadają się takie, które są soczyste i aromatyczne, ale nadal zwarte.

  • Nie przesadzajmy z czasem pasteryzacji. Brzoskwinie nie wymagają długiego gotowania. Zbyt długa pasteryzacja może sprawić, że owoce zmiękną i stracą swój ładny kształt.

  • Nie wyrzucajmy pozostałego syropu. Jeśli przygotujemy go nieco więcej, możemy wykorzystać go później do deserów, kompotu lub jako słodki dodatek do napojów.

wtorek, 1 września 2026

Kaszka manna z malinami


 Kaszka manna to nasze ulubione śniadanie. Jadałyśmy ją od dziecka na słodko z samym cukrem lub w bardziej luksusowej wersji z sokiem owocowym ze spiżarni zimą, latem zaś ze świeżymi owocami. Najbardziej smakowała nam kaszka z malinami-cudowny smak dzieciństwa!

Składniki:

  • 1/2 l mleka owsianego (można użyć mleka krowiego lub ryżowego w takich samych proporcjach)
  • 5-6 łyżek kaszki manny błyskawicznej
  • łyżka masła
  • szczypta soli do smaku
  • 2 łyżki cukru
  • 150 g malin

Sposób wykonania:

Do rondelka z grubym dnem wlewamy zimne mleko, wsypujemy kaszkę mannę, łyżkę cukru, dodajemy masło i wstawiamy na ogień. Kaszkę doprowadzamy do wrzenia, stale mieszając, aby nie powstały grudki. Pod gotującą się kaszką zmniejszamy ogień, gotujemy ją jeszcze 3 minuty. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia. W tym czasie przygotowujemy maliny. Przekładamy je do miseczki i posypujemy łyżką cukru. Rozgniatamy delikatnie, aby puściły sok.

Kaszkę przekładamy na talerze i polewamy rozgniecionymi z cukrem malinami.

Kaszka manna z malinami gotowa!