polecamy

wtorek, 15 września 2026

Ziemniaczane pierogi z okrasą

Są takie pierogi, które nie potrzebują wymyślnych dodatków, żeby smakowały jak najlepsza uczta. Wystarczy kilka prostych, swojskich składników, trochę czasu i dobre chęci. Takie właśnie są nasze pierogi z ziemniakami, wędzoną słoniną i kiełbasą – sycące, pachnące wędzonką i cebulką, z farszem doprawionym tak, jak trzeba.

Do środka dajemy ugotowane ziemniaki, dobrze przysmażoną wędzoną słoninę, kawałek swojskiej kiełbasy i cebulkę. Wszystko razem pięknie rumienimy, a potem mieszamy z ziemniakami. Farsz wychodzi konkretny i wyrazisty, a po ugotowaniu pierogi polewamy jeszcze rumianą bułką tartą na maśle. Taką okrasą można uraczyć niejednego głodomora!

To przepis trochę w babcinym stylu – bez udziwniania i kombinowania. Takie pierogi dobrze smakują zarówno prosto z garnka, jak i odsmażone następnego dnia na patelni. A kto lubi, może zrobić ich od razu więcej i część zamrozić. Z podanej porcji wychodzi około 40–50 pierogów.

Składniki:

Ciasto

Porcja na około 40–50 pierogów

  • 3 szklanki mąki pszennej typ 480 lub 500
  • 1 szklanka wrzątku
  • 2 łyżki miękkiego lub roztopionego masła
  • 1 łyżeczka soli

Farsz

  • 1,5 kg ziemniaków
  • 20 dag wędzonej słoniny
  • 20 dag wędzonej kiełbasy, np. śląskiej lub frankfurterki
  • 1 cebula
  • sól i pieprz do smaku

Okrasa

  • 2–3 czubate łyżki masła
  • 3 łyżki bułki tartej

Sposób wykonania:

Ciasto

Do wrzątku wsypujemy sól i dokładnie mieszamy, aż się rozpuści. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy miękkie lub roztopione masło, a następnie wlewamy stopniowo gorącą wodę. Całość mieszamy najpierw łyżką, a kiedy składniki zaczną się łączyć, wyrabiamy ciasto rękami.

Wyrabiamy je tak długo, aż będzie gładkie, miękkie i zacznie odchodzić od dłoni. W razie potrzeby możemy delikatnie podsypać je mąką, ale nie przesadzajmy z jej ilością – zbyt dużo mąki sprawi, że ciasto po ugotowaniu będzie twarde.

Gotowe ciasto oprószamy odrobiną mąki, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na około 30 minut, żeby odpoczęło. Dzięki temu będzie bardziej elastyczne i łatwiej będzie nam je wałkować.

Farsz

Ziemniaki obieramy, gotujemy do miękkości, a następnie jeszcze ciepłe przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Możemy również dokładnie je utłuc, ważne jednak, żeby w farszu nie zostały większe grudki.

W międzyczasie słoninę kroimy w drobną kostkę i wrzucamy na patelnię. Wytapiamy ją powoli, aż zacznie się ładnie rumienić. Następnie dodajemy drobno pokrojoną kiełbasę oraz cebulę. Wszystko razem smażymy, aż cebulka zmięknie, a kiełbasa i słonina dobrze się przyrumienią.

Ziemniaki łączymy z całą zawartością patelni, razem z wytopionym tłuszczem. Doprawiamy solą i pieprzem. Z solą uważamy, ponieważ zarówno słonina, jak i kiełbasa są już słone. Pieprzu za to nie żałujemy – farsz powinien być wyrazisty, bo po ugotowaniu smak nieco złagodnieje.

Gotowy farsz odstawiamy do przestudzenia.

Okrasa

Na patelni rozgrzewamy masło. Wsypujemy bułkę tartą i smażymy ją na niewielkim ogniu, mieszając, aż ładnie się zezłoci i zacznie pachnieć masłem. Uważamy, żeby jej nie przypalić.

Lepimy i gotujemy pierogi

Ciasto dzielimy na dwie części. Jedną część zostawiamy pod przykryciem, a drugą wałkujemy cienko, na około 2 mm grubości. Szklanką wycinamy krążki.

Na środek każdego krążka nakładamy czubatą łyżeczkę farszu. Składamy ciasto na pół i dokładnie zlepiamy brzegi. Pilnujemy przy tym, żeby farsz nie dostał się w miejsce zlepiania, ponieważ wtedy pierogi mogą się rozklejać podczas gotowania.

Ulepione pierogi układamy na blacie lub desce lekko podsypanej mąką i przykrywamy ściereczką, żeby nie obsychały.

W dużym garnku zagotowujemy wodę i dobrze ją solimy. Na mocno wrzącą wodę wrzucamy pierogi partiami – najlepiej po 15–20 sztuk, zależnie od wielkości garnka. Po wrzuceniu delikatnie mieszamy je drewnianą łyżką lub wypukłą stroną łyżki, żeby nie przykleiły się do dna.

Kiedy pierogi wypłyną na powierzchnię, zmniejszamy ogień i gotujemy je jeszcze około 2-3 minuty. Czas gotowania zależy od grubości ciasta i wielkości pierogów.

Ugotowane pierogi wyławiamy łyżką cedzakową, wykładamy na talerze i obficie polewamy rumianą bułką tartą na maśle.

I już! Nasze pierogi z ziemniakami, wędzoną słoniną i kiełbasą są gotowe. Najlepsze oczywiście na gorąco, prosto z garnka!

Nasze rady:

    Farsz możemy przygotować wcześniej. Jeśli chcemy wygodniej i szybciej lepić pierogi, z gotowego farszu formujemy małe porcje- kulki i odkładamy je na około pół godziny do lodówki. Lekko stężały farsz łatwiej nakładać na ciasto i nie rozpływa się podczas lepienia.

    Nie przesadzajmy z ilością farszu. Czubata łyżeczka w zupełności wystarczy. Jeśli nałożymy go za dużo, trudno będzie nam dokładnie zlepić brzegi i pierogi mogą pękać podczas gotowania.

    Nie zostawiajmy ulepionych pierogów bez przykrycia. Ciasto szybko obsycha. Najlepiej przykryć je czystą ściereczką i gotować partiami. Dzięki temu będą delikatne i nie popękają podczas gotowania.

    Pierogi możemy także odsmażyć. Jeśli coś zostanie na drugi dzień, nic straconego. Wystarczy wrzucić je na patelnię z odrobiną masła i podsmażyć z obu stron na złoty kolor. Takie odsmażane pierogi to dopiero prawdziwa wiejska uczta!




 

1 komentarz:

  1. Mogłam nie zaglądać wieczorem, bo te
    raz te pierogi i ta okrasa będą mi się w nocy śniły:)
    Pyszności! I ten farsz...mniam:)

    OdpowiedzUsuń