Nie bez powodu nasze babcie powtarzały, że najlepszy rosół gotuje się z kilku rodzajów mięsa. To właśnie połączenie wołowiny i drobiu sprawia, że wywar jest głęboki w smaku, aromatyczny i pięknie złocisty. Taki rosół nie lubi pośpiechu – powinien gotować się powoli, niemal tylko mrugać na ogniu. To długie, spokojne gotowanie wydobywa z mięsa wszystko, co najlepsze. Nie bez znaczenia jest również odrobina tłuszczu, bo to właśnie on jest nośnikiem smaku i sprawia, że rosół nabiera pełnego, domowego charakteru.
Do dobrego rosołu nie może zabraknąć świeżej włoszczyzny. Najlepiej, jeśli pochodzi z własnego ogródka lub z bazaru, gdzie warzywa pachną ziemią i słońcem. Dodatek suszonych podgrzybków oraz lubczyku nadaje wywarowi wyjątkowy aromat, który pamiętamy z niedzielnych obiadów przygotowywanych przez nasze babcie.
Składniki:
- 500 g żeberek wołowych
- 1 kg rosołowego z kurczaka (u nas są to całe korpusy z kurczaka ekologicznego)
- 1 duży pęczek włoszczyzny
- 3–4 dodatkowe marchewki
- 3 gałązki świeżego lubczyku
- 5–6 suszonych podgrzybków
- 4 liście laurowe
- 6–8 ziaren ziela angielskiego
- 1 duża cebula
- 10 ziaren czarnego pieprzu
- 1 czubata łyżeczka soli
- sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
Do dużego garnka o pojemności 5–6 litrów wkładamy żeberka wołowe i zalewamy je około 2 litrami zimnej wody. Powoli doprowadzamy do wrzenia. Gdy na powierzchni pojawią się szumowiny, starannie je zbieramy. Następnie zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy wołowinę przez około godzinę. Dzięki temu mięso zdąży oddać wywarowi swój głęboki smak.
Po godzinie dokładamy mięso drobiowe, włoszczyznę, dodatkowe marchewki, suszone podgrzybki, lubczyk, cebulę oraz liście laurowe, ziele angielskie i ziarna pieprzu. Dolewamy tyle zimnej wody, aby wszystkie składniki były przykryte. Ponownie doprowadzamy rosół do wrzenia, dodajemy sól i zmniejszamy ogień.
Rosół podajemy gorący z domowym makaronem lub lanymi kluskami. Tuż przed podaniem warto posypać go świeżo posiekaną natką pietruszki.
Nasze rady:
Nigdy nie dopuszczajmy do mocnego wrzenia rosołu. Powinien jedynie spokojnie pyrkać – dzięki temu pozostanie klarowny i nabierze głębokiego smaku.
Cebulę warto opalić nad palnikiem lub przypiec na suchej patelni. Nada ona rosołowi piękny, złocisty kolor oraz delikatnie dymny aromat, ale nie musimy tego robić.
Jeśli mamy taką możliwość, wybierajmy mięso z kurczaka zagrodowego lub ekologicznego. Rosół będzie znacznie bardziej aromatyczny i esencjonalny.
Najlepszy rosół jest wtedy, gdy postoi 15-20 minut po ugotowaniu zestawiony z ognia i po tym czasie dopiero odcedzony. Nasze babcie odstawiały ugotowany rosół na kraj kuchni, aby doszedł.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz