W Wielkopolsce makiełki to tradycyjny wigilijny deser. W domu naszej babci mieszano odpowiednio przyrządzony mak z łazankami. U teściowej, też Wielkopolanki do maku dodawano chałkę lub słodką bułkę maczaną w mleku. Dziś zaproponujemy makiełki z łazankami – deser świąteczny naszego dzieciństwa. Makiełki, które nam dzieciom, jako jedno z nielicznych dań wigilijnych smakowały!
Składniki:
- 1 szklanka maku niebieskiego
- 2 szklanki mleka
- 1/2 szklanki miodu
- 2 żółtka
- 2 łyżki cukru
- kilka kropel zapachu migdałowego lub pomarańczowego
- garść posiekanych orzechów włoskich
- garść pokrojonych w słupki migdałów
- garść rodzynek sparzonych we wrzątku
- czubata łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 2 łyżki roztopionego masła
- łazanki 2 szklanki gotowych
Sposób przyrządzenia:
Mak gotujemy w mleku, na wolnym ogniu ok. 20 minut. Ugotowany, osączamy na sitku o gęstych oczkach i przepuszczamy dwukrotnie przez maszynkę do mięsa ze specjalnym sitkiem do maku o drobnych otworach. Z żółtek i cukru ucieramy kogel-mogel i łączymy ze zmielonym makiem, miodem płynnym, olejkiem zapachowym i bakaliami.
Gotową masę mieszamy ze świeżo ugotowanymi łazankami polanymi roztopionym masłem. Przekładamy na salaterkę, przyozdabiamy orzechami i migdałami.
Makiełki z łazankami gotowe!
Nasze rady:
Oto przepis na łazanki domowe: https://rajchelewa.blogspot.com/2024/12/azanki-do-zupy-grzybowej-i-makieek.html#google_vignette
Można użyć również łazanek gotowych, które są dzisiaj dostępne w sklepach bez problemu. Szczególnie, gdy chcemy zaoszczędzić trochę czasu, warto po nie sięgnąć.
Możemy również użyć mak mielony, który wystarczy zamoczyć w szklance gorącego mleka i nie będziemy go już mielić.




Ale super wpis! Bardzo lubię poznawać tradycje świąteczne z całej Polski, jakże inne niż nasze z bieda-kuchni Babci Broni ;-) Nigdy nie jadłam makiełków, kroi się jak łazanki, ale u nas zawsze na słono (z kapustą). Danie musi być pyszne i pachnące. A ze słodką bułką maczaną w mleku i dodawaną do sztrukli z orzechami spotkałam się w Słowenii!
OdpowiedzUsuńMy miałyśmy to szczęście, że jedna babcia robiła makiełki z łazankami, druga pochodziła ze wschodu i u niej na wigilię obowiązkowo była kutia. U teściowej jadałyśmy makiełki na chałce. Niestety, nasze dzieci i wnuki wolą makowce i pierniki, ku naszej rozpaczy!
UsuńKiedy czytałam wstęp do przepisu myślami byłam przy tym stole wigilijnym. To byłoby moje ulubione danie. Piękne, pyszne pełne smaku❤️
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo!
Usuń