polecamy

niedziela, 4 października 2026

Ciasto marchewkowe – puszyste i wilgotne

Ciasta marchewkowe robi się bez wielkich przygotowań, a zawsze wychodzą przyjemnie wilgotne i mięciutkie. Marchewka nadaje im delikatnej słodyczy i pięknego, złocistego koloru, a zapach podczas pieczenia od razu przypomina domową kuchnię i ciasta pieczone na niedzielę.

To proste ciasto, które nie potrzebuje żadnych wymyślnych dodatków. Wystarczy odrobina lukru i kolorowa posypka, żeby zamienić je w swojski, domowy wypiek, który znika z talerza jeszcze tego samego dnia.

Składniki:

Na ciasto:

  • 1,5 szklanki drobno startej marchewki, nieubitej (około 180–200 g)
  • 4 jajka M
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 małe opakowanie cukru wanilinowego (około 16 g)
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • 1,5 szklanki mąki pszennej typ 450 lub 550
  • 1 niepełna łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 niepełna łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • lukier do polania - 3 czubate łyżki cukru pudru+2 łyżki przegotowanej wody
  • kolorowa posypka do dekoracji – opcjonalnie

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

    Blachę o wymiarach 28 × 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 180°C, góra–dół, bez termoobiegu.

    Marchewkę myjemy, obieramy i ścieramy na drobnych oczkach tarki. Nie odciskamy jej z soku – właśnie dzięki temu ciasto pozostanie przyjemnie wilgotne.

    Jajka wbijamy do misy miksera. Dodajemy szczyptę soli, cukier oraz cukier wanilinowy. Ubijamy na wysokich obrotach przez około 8–10 minut, aż masa stanie się jasna, puszysta i wyraźnie zwiększy swoją objętość.

    W osobnej misce przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę.

    Do ubitej masy jajecznej zmniejszamy obroty miksera i cienkim strumieniem wlewamy olej. Miksujemy krótko, tylko do połączenia składników.

    Następnie stopniowo dodajemy suche składniki. Mieszamy krótko, tylko do momentu, aż mąka połączy się z masą.

    Na końcu dodajemy startą marchewkę. Mieszamy już łyżką lub szpatułką, delikatnie, aby niepotrzebnie nie napowietrzać i nie obciążać ciasta.

    Gotowe ciasto przelewamy do przygotowanej blachy i od razu wstawiamy do nagrzanego piekarnika.

    Pieczemy na drugim poziomie od dołu przez około 40–45 minut, do suchego patyczka. Czas pieczenia może być nieco różny w zależności od piekarnika.

    Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

    Wystudzone ciasto polewamy lukrem. Możemy posypać je kolorową posypką, tak jak robiło się kiedyś przy domowych ciastach. Zwłaszcza dzieci lubią takie ciasta.

Ciasto marchewkowe – proste, puszyste i wilgotne – gotowe!

Nasze rady:

  • Marchewki nie odciskamy z soku. Wilgoć z marchewki sprawia, że ciasto pozostaje miękkie i przyjemnie wilgotne. Najlepiej użyć świeżej, soczystej marchewki.
  • Nie mieszamy ciasta zbyt długo po dodaniu mąki. Gdy tylko składniki się połączą, kończymy mieszanie. Dzięki temu ciasto będzie delikatniejsze i bardziej puszyste.

 

sobota, 3 października 2026

Kruchy placek ze śliwkami na dużą blachę


 Kiedy na straganach pojawiają się pierwsze dojrzałe węgierki, wiadomo, że pora na placek ze śliwkami. Taki zwyczajny, domowy, jak z babcinej kuchni. Dawniej nie trzeba było wielkich okazji, żeby postawić na stole blachę kruchego ciasta. Wystarczyła miska śliwek, kawałek masła, trochę mąki, jajek i śmietany, a reszta już sama się zrobiła.

Pamiętamy takie placki z kuchni naszych mam i babć – grube, kruche ciasto, na nim śliwki ułożone jedna przy drugiej i porządna warstwa złocistej kruszonki. W piecu wszystko pięknie się rumieniło, śliwki puszczały sok, a po całym domu roznosił się ten babciny zapach masła, owoców i wanilii.

Najlepszy jest jeszcze lekko ciepły, kiedy kruszonka przyjemnie chrupie, a śliwki są miękkie i pachnące. Możemy polać go odrobiną lukru, choć i bez niego znika z blachy bardzo szybko.

Składniki:

Ciasto:

  • 1/2 kg mąki tortowej
  • 200 g masła
  • 4 żółtka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 16 g cukru wanilinowego
  • 1 czubata łyżka gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 kg śliwek węgierek

Kruszonka:

  • 200 g mąki tortowej
  • 100 g masła
  • 100 g cukru

Lukier:

  • 4-5 czubatych łyżek cukru pudru
  • 2-3 łyżki przegotowanej, zimnej wody

Sposób przygotowania:

Ciasto

Masło roztapiamy i odstawiamy do przestudzenia. Żółtka ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym na jasny, puszysty kogel-mogel. Następnie wlewamy przestudzone, płynne masło i dokładnie łączymy.

Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia do dużej miski. Dodajemy masę jajeczną oraz śmietanę i szybko zagniatamy gładkie ciasto. Nie wyrabiamy go zbyt długo – tylko tyle, żeby składniki się połączyły.

Ciasto wkładamy do woreczka lub owijamy folią i odkładamy do lodówki na około 30 minut.

W tym czasie śliwki myjemy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki.

Kruszonka

Mąkę, masło i cukier łączymy palcami, aż powstanie sypka kruszonka przypominająca drobny żwirek. Wkładamy ją do lodówki, żeby dobrze się schłodziła.

Dużą blaszkę o wymiarach 25 × 40 cm wykładamy papierem do pieczenia. Schłodzonym ciastem wylepiamy równomiernie dno blachy i lekko dociskamy.

Na cieście układamy śliwki skórką do dołu, jedna obok drugiej. Całość obficie posypujemy przygotowaną kruszonką.

Pieczemy około 40 minut w temperaturze 180°C, aż wierzch pięknie się przyrumieni, a śliwki zmiękną.

Z cukru pudru i niewielkiej ilości zimnej, przegotowanej wody ucieramy lukier. Jeszcze ciepły placek delikatnie polewamy lukrem.

Kruchy placek ze śliwkami gotowy!

Nasze rady:

  • Do tego ciasta najlepiej wybieramy dojrzałe, ale jędrne węgierki. Nie powinny być zbyt miękkie, bo podczas pieczenia puszczą dużo soku.

  • Kruchego ciasta nie wyrabiamy długo. Im szybciej je zagnieciemy i schłodzimy, tym bardziej będzie kruche i delikatne.

  • Jeśli śliwki są wyjątkowo soczyste, możemy po ułożeniu ich na cieście delikatnie oprószyć owoce łyżką mąki ziemniaczanej. Pomoże ona związać część soku ze śliwek.

  • Lukier możemy zrobić bardzo cienki – taki, żeby tylko lekko ozdobił placek. Jeśli wolimy smak bardziej babciny, możemy zostawić ciasto bez lukru i pozwolić, żeby smakowały przede wszystkim śliwki, masło i kruszonka.


piątek, 2 października 2026

Konfitura z pigwy


 Pigwa to gatunek drzewa z rodziny różowatych. Pochodzi z obecnych terenów Iranu, Kaukazu, Turkmenistanu i Arabii. U nas nazywana jest potocznie polską cytryną. Dawniej bardzo popularna. Owoce podobne są do jabłek i gruszek. Dojrzała pigwa ma piękny, słoneczno- żółty kolor i niepowtarzalny aromat. Robi się z niej doskonałe nalewki, dżemy i konfitury, które są pysznym dodatkiem do zimowej herbaty. Z owoców pigwy można przygotować zdrowotny syrop, który wzmocni naszą odporność, wesprze leczenie grypy i przeziębienia. Pigwa to jeden z ostatnich owoców jesieni. Tak naprawdę dojrzewa dopiero w październiku. Ma sporo pektyn, więc nie trzeba jej specjalnie niczym zagęszczać, wystarczy syrop z cukru.

Składniki:

Konfitura babci Zosi, z dodatkiem cytryny i cukru. Prosta i szybka, bez pasteryzowania.

  • 1, 2 kg pigwy (po obraniu 1 kg)
  • 1/2 kg cukru
  • 1 szklanka wody
  • sok z jednej cytryny
  • 2- 3 słoiczki 300 ml

Sposób wykonania:

Owoce pigwy myjemy , obieramy, wydrążamy środki. Następnie kroimy w drobną kostkę ( ok. 1 cm) lub ścieramy na tarce o grubych oczkach. Zalewamy sokiem z cytryny i mieszamy dokładnie, aby pokrojona pigwa cała pokryła się sokiem i nie ściemniała. Teraz przystępujemy do zrobienia syropu. Do garnka wlewamy szklankę wody i pół kilo cukru. Mieszamy i podgrzewamy. Gotujemy syrop ( do rozpuszczenia cukru) na małym ogniu 15 minut. Po tym czasie wrzucamy owoce razem z sokiem cytrynowym, w którym były namoczone i gotujemy jeszcze 15- 20 minut, aż owoce się rozpadną. Gorącą konfiturą napełniamy wyparzone słoiczki i natychmiast zakręcamy. Odwracamy słoiki do góry dnem, odkładamy na ściereczkę i zostawiamy do ostygnięcia.

Konfitura z pigwy gotowa!

Pigwa według Marii Ochorowicz- Monatowej: "Pigwy są podobne do jabłek, mają bardzo przyjemny smak i zapach. Obrane ze skórki i pokrajane w cienkie talarki, opłukać w zimnej wodzie i gotować, dodawszy na koniec noża oczyszczonej sody. Gdy już są zupełnie miękkie, osączyć je z wody na sicie i wrzucić do gęstego syropu, zrobionego z z 35 dkg cukru, licząc na 1/2 kg owocu, zasmażyć parę razy, ale nie długo, bo stwardnieją, a gdy wystygną, schować do słoja."

Roladki z kurczaka nadziewane kukurydzą


 Delikatne piersi z kurczaka z pysznym nadzieniem z pietruszkowego pesto, kukurydzy i żółtego sera. Roladki najpierw rumienimy na patelni, a następnie dusimy w sosie własnym, dzięki czemu mięso jest miękkie i soczyste. To proste i smaczne danie, które możemy przygotować zarówno na codzienny obiad, jak i na niedzielny rodzinny posiłek. Jest lekkie, kolorowe i bardzo apetyczne.

Składniki:

  • 3 nieduże piersi z kurczaka
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 szklanka kukurydzy z puszki
  • 10 dag żółtego sera
  • około 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku
  • mąka do obtaczania roladek
  • 1 szklanka bulionu lub wody z 2 łyżkami maggi
  • 1 czubata łyżka masła
  • 1 łyżka ciemnego sosu sojowego

Sposób wykonania:

Piersi z kurczaka myjemy i dokładnie osuszamy. Każdą pierś przekrawamy wzdłuż, nie rozcinając jej do końca. Rozkładamy mięso na desce, przykrywamy folią spożywczą i delikatnie rozbijamy na cienkie płaty. Oprószamy je z obu stron solą i pieprzem.

Natkę pietruszki myjemy, osuszamy i dość grubo siekamy. Przekładamy ją do wysokiego naczynia, dodajemy obrany czosnek, 3–4 łyżki oleju oraz szczyptę soli. Całość blendujemy na gładką, aromatyczną pastę. Kiedy podczas blendowania zaczyna uwalniać się intensywny zapach pietruszki i czosnku, nasze pesto jest gotowe.

Ser żółty ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Kukurydzę odsączamy na sitku.

Na każdy płat mięsa nakładamy cienką warstwę pietruszkowego pesto, następnie posypujemy startym serem i dodajemy kukurydzę. Zwijamy mięso ciasno, podobnie jak zrazy, tak aby nadzienie nie wydostało się podczas smażenia. Roladki spinamy wykałaczkami lub specjalnymi szpikulcami do zrazów.

Gotowe roladki obtaczamy w mące. Na patelni lub w rondlu rozgrzewamy olej i układamy roladki. Najpierw obsmażamy je od strony, gdzie znajdują się wykałaczki, a następnie odwracamy i rumienimy z drugiej strony. Powinny się ładnie przyrumienić.


Następnie podlewamy je bulionem lub wodą wymieszaną z maggi. Przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy na małym ogniu przez około 25–30 minut. W czasie duszenia sprawdzamy, czy płyn nie wyparował. Jeśli jest go zbyt mało, możemy dolać odrobinę bulionu lub wody.

Pod koniec duszenia zdejmujemy pokrywkę, dodajemy masło oraz sos sojowy. Podgrzewamy całość jeszcze przez 2–3 minuty, delikatnie obracając roladki, aż sos lekko zgęstnieje i nabierze głębszego smaku.

Roladki wyjmujemy z patelni i przed podaniem usuwamy wykałaczki lub szpikulce.

Roladki z kurczaka nadziewane kukurydzą gotowe!

Nasze rady:

  • Piersi rozbijajmy delikatnie i równomiernie, aby mięso nie porwało się podczas zawijania.
  • Kukurydzę przed dodaniem do nadzienia dobrze odsączmy – nadmiar płynu może utrudniać zwijanie roladek.
  • Jeśli chcemy uzyskać bardziej kremowy sos, możemy pod koniec duszenia dodać odrobinę śmietanki.
  • Jeśli przygotowujemy danie dla dzieci, możemy zrezygnować z maggi i części sosu sojowego, zastępując je samym bulionem.

Syrop z pigwowca – domowy, na zimę


 Jesienią, kiedy na krzaczkach pigwowca pojawiają się małe, żółte i pięknie pachnące owoce, warto zamknąć trochę tego aromatu w słoiczkach. Pigwowiec jest kwaśny i twardy, ale właśnie z niego wychodzi wspaniały, pachnący syrop – taki, jaki dawniej przygotowywało się w domu na zimowe miesiące.

U nas robimy go bardzo prosto – oczyszczone owoce zasypujemy cukrem i zostawiamy na kilka dni, żeby puściły jak najwięcej soku. Potem wszystko krótko zagotowujemy i gorący syrop przelewamy do wyparzonych słoiczków.

Taki domowy syrop świetnie smakuje dodany do herbaty zamiast cytryny. Możemy też rozcieńczyć go wodą i zrobić z niego pachnący napój. W zimie szczególnie miło wyjąć ze spiżarni taki mały słoiczek, który przypomina o jesiennych zbiorach i domowych przetworach.

Składniki:

  • około 2 kg owoców pigwowca
  • 1 kg cukru

Sposób wykonania:

Pigwowce dokładnie myjemy i osuszamy. Przekrawamy je na pół lub na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne oraz pestki. Oczyszczone owoce ważymy – powinno ich zostać około 1 kg.

Owoce kroimy w cienkie plasterki lub niewielkie kawałki. Im drobniej je pokroimy, tym łatwiej puszczą sok.

Przekładamy pigwowca do miski lub słoja i zasypujemy cukrem. Dokładnie mieszamy, przykrywamy i odstawiamy w chłodne miejsce na 2–3 dni. W tym czasie owoce puszczą sok, a cukier zacznie się rozpuszczać. Od czasu do czasu całość mieszamy.


Kiedy powstanie już sporo soku, przekładamy owoce wraz z syropem do garnka. Podgrzewamy i doprowadzamy do zagotowania. Gotujemy krótko, tylko tyle, aby syrop był dobrze gorący. Owoce odcedzamy.




Gorący syrop przelewamy do wyparzonych, najlepiej niewielkich słoiczków. Od razu zakręcamy wyparzonymi zakrętkami i odstawiamy do wystygnięcia. Możemy ewentualnie dla pewności pasteryzować je 10 minut.



Syrop z pigwowca – domowy, na zimę gotowy!

Nasze rady:

• Pigwowiec jest bardzo twardy, dlatego do krojenia najlepiej użyć porządnego, ostrego noża. Nie trzeba go obierać ze skórki – wystarczy dokładnie usunąć pestki i gniazda nasienne.

• Nie gotujemy syropu długo. Wystarczy go zagotować i od razu rozlać do słoiczków.

• Syrop przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu. Po otwarciu słoiczek najlepiej trzymać w lodówce.

Najbardziej lubimy taki syrop zimą – łyżeczka do kubka gorącej herbaty i od razu robi się ciepło i przyjemnie.

czwartek, 1 października 2026

Nóżki z kurczaka pieczone z ziemniakami


 To jest obiad, który właściwie robi się sam. Nóżki z kurczaka pieczone razem z ziemniakami i cebulką wychodzą rumiane, soczyste i pełne smaku, a ziemniaki przechodzą aromatem pieczonego mięsa, majeranku i przypraw.

Takie obiady lubimy najbardziej – bez wymyślnych składników, z porządną porcją ziemniaków i mięsa. Wystarczy wszystko włożyć do jednego naczynia, przykryć i wstawić do piekarnika. Po godzinie odkrywamy, dopiekamy na rumiano i możemy stawiać obiad na stole.

Składniki:

Na 2 porcje:

  • 2 nóżki z kurczaka
  • 8–10 małych ziemniaków
  • 1 cebula
  • 1 łyżka majeranku
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 łyżki masła
  • 1/2 szklanki wody

Marynata do kurczaka:

  • 1/2 łyżeczki papryki wędzonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 2 czubate łyżki pikantnego ketchupu

Sposób wykonania:

Nóżki z kurczaka myjemy i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Wszystkie składniki marynaty mieszamy w miseczce, a następnie dokładnie nacieramy nią mięso. Odstawiamy przynajmniej na 30 minut, a jeśli mamy czas, możemy zamarynować kurczaka kilka godzin wcześniej i przechować w lodówce.

Ziemniaki dokładnie szorujemy. Jeśli są małe i mają ładną skórkę, nie musimy ich obierać. Przekrawamy je na połówki. Cebulę kroimy w półplasterki.

Do naczynia żaroodpornego wkładamy ziemniaki skórką do dołu. Posypujemy je solą, pieprzem i majerankiem. Dodajemy pokrojoną cebulę, a następnie wlewamy 1/2 szklanki wody. Na ziemniakach rozkładamy kawałki masła.

Na tak przygotowanych ziemniakach układamy zamarynowane nóżki z kurczaka.

Naczynie przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200°C, góra-dół, bez termoobiegu. Pieczemy około 1 godziny.

Po tym czasie zdejmujemy folię, zmniejszamy temperaturę do 180°C, włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze około 30 minut, aż kurczak ładnie się zrumieni, a ziemniaki będą miękkie i przypieczone.

Nóżki z kurczaka pieczone z ziemniakami gotowe!

Nasze rady:

1. Jeśli chcemy, żeby kurczak był jeszcze bardziej aromatyczny, możemy zamarynować go wieczorem i zostawić na noc w lodówce. Mięso będzie wtedy bardziej kruche i dobrze przejdzie smakiem marynaty.

2. Po zdjęciu folii warto polać ziemniaki i mięso powstałym podczas pieczenia sosem. Dzięki temu ziemniaki będą jeszcze smaczniejsze, a skórka kurczaka pięknie się zrumieni.

Kulajda – czeska zupa grzybowa na słodko-kwaśno


 Kulajda to jedna z tych zup, które od pierwszej łyżki potrafią rozgrzać i przywołać wspomnienie domowej kuchni. Pochodzi z Czech, szczególnie upodobali ją sobie mieszkańcy południowych Czech, ale i u nas, zwłaszcza w sudeckich stronach, można ją spotkać w restauracjach.

Jest gęsta, kremowa, pachnąca grzybami i koperkiem, a jej charakterystyczny smak zawdzięcza połączeniu śmietany, octu i odrobiny cukru. To właśnie ta słodko-kwaśna nuta sprawia, że kulajda smakuje zupełnie inaczej niż nasze tradycyjne zupy grzybowe.

Najlepsza jest jesienią, kiedy do garnka możemy dorzucić świeże leśne grzyby. Zimą spokojnie sięgamy po suszone albo mrożone, a kiedy trzeba, pomagają nam również zwyczajne pieczarki. Na koniec obowiązkowo jajko – ugotowane na półmiękko albo zrobione w koszulce.

Prosta, sycąca i bardzo aromatyczna – taka prawdziwa zupa na chłodny dzień. Jeśli lubicie grzyby i domowe, rozgrzewające smaki, koniecznie ugotujcie kulajdę.

Składniki na 4-5 porcji:

  • garść podgrzybków lub borowików suszonych
  • 50 dkg brązowych pieczarek lub grzybów leśnych świeżych lub mrożonych
  • 4-5 ziemniaków
  • 1 marchew
  • 4-5 jajek
  • 1 cebula
  • pęczek kopru
  • 2 łyżki masła
  • 2 czubate łyżki mąki
  • 250 ml kwaśnej śmietany 18%
  • sól, pieprz i szczypta kminku do smaku
  • 2 łyżki maggi
  • 1 łyżka octu lub soku z cytryny
  • 1 czubata łyżeczka cukru
  • 2 liście laurowe
  • 4 kulki ziela angielskiego

Sposób wykonania:

Suszone grzyby moczymy w letniej wodzie kilka godzin przed gotowaniem kulajdy.

Do garnka o pojemności 4-5 litrów wrzucamy masło i podsmażamy na nim cebulę pokrojoną w kostkę oraz pieczarki przekrojone na ćwiartki, jeśli są duże lub mniejsze na połówki. Suszone grzyby gotujemy 30 minut w wodzie, w której się moczyły. Dajemy do nich liście laurowe, ziele angielskie i szczyptę soli.

Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, dorzucamy do pieczarek już podsmażonych. Obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę, dorzucamy do garnka z pieczarkami, chwilę podsmażamy, stale mieszając. Zalewamy warzywa wodą z grzybów suszonych, dolewamy 1 litr wody i pokrojone drobniej grzyby suszone.

Gotujemy zupę do miękkości ziemniaków. Następnie przyprawiamy ją do smaku solą, pieprzem, kminkiem i maggi.

Do śmietany wlewamy ocet, wsypujemy cukier i mąkę. Całość dobrze mieszamy do rozpuszczenia mąki, hartujemy chochelką gorącej zupy i łączymy z kulajdą. Na koniec posypujemy posiekanym koperkiem.

Czeska kulajda gotowa!

Nasze rady:

Kulajdę podajemy z jajkiem ugotowanym na półmiękko, twardo lub w koszulce. Do każdego talerza nalewamy zupę i wkładamy jajko. Można pominąć jajka i podać zupę z chlebem, ale z jajkiem kulajda jest prawdziwie czeską polevką!

Koniecznie używamy do zupy pieczarki brązowe, ponieważ są bardziej aromatyczne od białych. Jesienią najlepiej jednak ugotować kulajdę na grzybach prosto z lasu.


środa, 30 września 2026

Placuszki serowo-dyniowe

Puszyste, słodkie placuszki z sera z wiaderka, który został nam po pieczeniu sernika, oraz pulpy dyniowej. To doskonały pomysł na śniadanie lub podwieczorek. Smakują wyśmienicie posypane cukrem pudrem, ale możemy je również wzbogacić, dodając ulubione owoce lub polewając je miodem.

Składniki:

(na ok. 12 sztuk)

  • 125 g sera z wiaderka lub twarogu, dobrze rozgniecionego
  • 120 g pulpy dyniowej
  • 4 czubate łyżki mąki pszennej
  • 1 jajko L
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • cukier puder do posypania
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Do miski przekładamy ser i pulpę dyniową. Dodajemy przesianą mąkę, jajko, cukier oraz szczyptę soli. Całość dokładnie mieszamy łyżką. Ciasto powinno być dość gęste.


Na patelni rozgrzewamy olej. Za pomocą dwóch łyżek wykładamy porcje ciasta na patelnię i formujemy zgrabne placuszki. Smażymy je na średnim ogniu przez kilka minut z każdej strony, aż będą pięknie złociste.

Placuszki smażymy na średnim ogniu, ponieważ są dość grube i muszą dobrze dopiec się w środku. Po usmażeniu możemy przełożyć je na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Podajemy je posypane cukrem pudrem, polane miodem lub z dodatkiem ulubionych owoców.

Placuszki serowo-dyniowe gotowe!

Nasza rada:

Do ciasta użyłyśmy pulpę z dyni hokkaido z przepisu:


https://rajchelewa.blogspot.com/2026/09/pulpa-z-dyni-hokkaido.html

 

wtorek, 29 września 2026

Cukinia na zimę – świetna sałatka do obiadu

Późnym latem i wczesną jesienią, kiedy na działkach cukinia rośnie jedna za drugą, zawsze dobrze mieć pod ręką jakiś sprawdzony przepis na jej zagospodarowanie. Tę sałatkę dostałyśmy od naszej koleżanki działkowiczki i od razu trafiła do naszego zeszytu z przepisami.

To taka zwyczajna, domowa sałatka, jaką robiło się dawniej – bez wielkich ceregieli, z warzyw z ogródka i kilku przypraw, które zawsze znalazły się w kuchennej szafce. Cukinia, papryka, cebula, trochę czosnku, gorczycy i odrobina curry. Wszystko razem musi tylko swoje odstać, żeby warzywa puściły sok i nabrały smaku.

Potem wystarczy przełożyć sałatkę do słoiczków i schować do spiżarni. Zimą będzie jak znalazł do obiadu – do kotleta, pieczeni czy zwykłej kiełbaski. Dobra jest też na kromkę chleba z wędliną

Lubimy takie przepisy najbardziej. Niewyszukane, sprawdzone i przekazywane z rąk do rąk. A ten od naszej działkowej koleżanki zdecydowanie warto zachować na kolejne sezony.

Składniki:

  • 3 cukinie – około 700 g
  • 2 papryki – czerwona i zielona
  • 1 duża cebula
  • 2 gałązki naci selera
  • 1 duży ząbek czosnku

Przyprawy i zalewa:

  • 1/3 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki curry
  • 1/2 łyżeczki soli niejodowanej
  • 100 ml octu spirytusowego
  • 2 łyżeczki gorczycy

Sposób wykonania:

Przygotowujemy 4 wyparzone słoiczki po dżemie.

Cukinie myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Jeśli mamy większe cukinie z działki, możemy je wcześniej przekroić wzdłuż i usunąć miękki środek z pestkami.

Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy w cienkie paseczki. Cebulę obieramy i kroimy w półkrążki. Liście selera beż gałązki dajemy całe do sałatki, a czosnek bardzo drobno kroimy lub przeciskamy przez praskę.

Wszystkie warzywa przekładamy do dużej miski.

Dodajemy cukier, kurkumę, curry, sól, ocet oraz gorczycę. Całość dokładnie mieszamy, najlepiej dużą łyżką lub rękami, aby przyprawy równomiernie pokryły wszystkie warzywa.

Miskę przykrywamy i odstawiamy na 5–6 godzin w chłodne miejsce. W tym czasie warzywa puszczą sporo własnego soku. Od czasu do czasu warto sałatkę przemieszać, żeby cukinia i papryka równomiernie się zamarynowały.

Po tym czasie sałatkę przekładamy do przygotowanych słoiczków. Warzywa lekko dociskamy, ale nie ugniatamy ich zbyt mocno. Rozlewamy do słoiczków również cały sok, który powstał podczas macerowania. Powinien pokryć warzywa.

Słoiczki dokładnie wycieramy przy gwincie i mocno zakręcamy.

Pasteryzujemy przez 10 minut, licząc czas od momentu zagotowania wody. Po pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiczki, ustawiamy do góry dnem na ściereczce i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Gotową sałatkę przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu.

Nasze rady:

1. Do tej sałatki najlepiej wybierać małą, młodą, jędrną cukinię. Będzie bardziej chrupiąca i ładniej zachowa kształt w słoiczku. Jeśli mamy duże cukinie, koniecznie usuwamy miękki środek z pestkami.

2. Nie wylewamy soku, który warzywa puszczą podczas odpoczynku. To właśnie on jest naturalną zalewą sałatki i razem z octem, cukrem oraz przyprawami nadaje jej charakterystyczny, słodko-kwaśny smak.

 

Sok z ciemnych winogron


 Sok z ciemnych winogron to jeden z tych domowych przetworów, które najbardziej przypominają nam późne lato na działce. Kiedy winogrona dojrzewają na krzaczkach, aż żal zostawić je na gałązkach. Zrywamy więc dojrzałe, ciemne grona i robimy z nich prosty, domowy sok – bez żadnych wymyślnych dodatków, tak jak dawniej robiło się w domu.

Taki sok ma piękny, głęboki kolor, przyjemny owocowy smak i delikatną cierpkość charakterystyczną dla ciemnych winogron. Ilość cukru możemy oczywiście dopasować do słodyczy owoców. Nasze winogrona są z działki, dlatego nie zawsze smakują tak samo – jednego roku są słodsze, innego bardziej kwaśne. I właśnie dlatego najlepiej sok spróbować pod koniec gotowania i wtedy zdecydować, czy potrzebuje jeszcze odrobiny cukru.

Po przelaniu do słoików i zapasteryzowaniu możemy schować go do spiżarni. Zimą wystarczy otworzyć słoiczek, a od razu przypomina się późne lato, działka i pełne kiście winogron.

Składniki:

  • 2,5 kg ciemnych winogron
  • 1 kg cukru
  • woda – tyle, aby przykryła winogrona i wystawała nad nimi niewielką warstwą
  • 7–8 słoików o pojemności 0,5 l

Sposób wykonania:

Winogrona obrywamy z gałązek, dokładnie przebieramy i myjemy. Odrzucamy owoce uszkodzone lub nadpsute.


Przekładamy winogrona do dużego garnka o pojemności około 5–6 litrów. Zalewamy wodą tak, aby owoce były przykryte, a woda wystawała nad nimi tylko trochę.

Garnek stawiamy na ogniu i doprowadzamy całość do zagotowania. Kiedy winogrona zaczną się gotować, dodajemy około 1/2 kg cukru i delikatnie mieszamy.

Podczas gotowania na powierzchni może pojawić się piana – zbieramy ją łyżką. Gotujemy winogrona na niewielkim ogniu 15-20 minut, aż dobrze zmiękną i puszczą sok.

Gotowy sok próbujemy. Jeśli winogrona są bardzo dojrzałe i słodkie, może się okazać, że pół kilograma cukru w zupełności wystarczy. Jeśli sok jest zbyt kwaśny, stopniowo dodajemy pozostały cukier, mieszając, aż uzyskamy smak, jaki lubimy.

Gorący sok przecedzamy przez gęste sito, dokładnie odciskając owoce. Jeśli chcemy uzyskać bardziej klarowny sok, możemy przecedzić go jeszcze raz przez czystą gazę.

Gorący sok przelewamy do dokładnie umytych i wyparzonych słoików. Napełniamy je, pozostawiając około 1 cm wolnego miejsca od góry. Brzegi słoików wycieramy do sucha i mocno zakręcamy.

Słoiki wstawiamy do garnka wyłożonego ściereczką. Zalewamy wodą do około 3/4 wysokości słoików i pasteryzujemy przez 10 minut od momentu zagotowania wody.

Po pasteryzacji ostrożnie wyjmujemy słoiki i odstawiamy do wystygnięcia. Sprawdzamy, czy zakrętki są wklęsłe i dobrze zassały. Zimne słoiczki przenosimy do spiżarni.

Sok z ciemnych winogron gotowy!

Nasze rady:

• Cukier dodajemy według smaku. Wszystko zależy od odmiany i dojrzałości winogron. Niektóre są bardzo słodkie, inne mają więcej kwasowości, dlatego nie warto wsypywać od razu całej ilości cukru.

• Sok możemy zrobić bardziej lub mniej intensywny. Jeśli po przecedzeniu wydaje nam się zbyt mocny, możemy dolać odrobinę przegotowanej wody i ponownie zagotować.

• Nie wyrzucamy od razu owoców po przecedzeniu. Możemy je jeszcze dokładnie przetrzeć przez sito i wykorzystać do przygotowania domowego musu, galaretki albo dodatku do deseru.

Taki sok najbardziej smakuje nam zimą – lekko schłodzony albo rozcieńczony wodą. Otwieramy słoiczek ze spiżarni i mamy trochę lata zamkniętego w butelce.