polecamy

niedziela, 1 listopada 2026

Świąteczny rosół z kaczki i kurczaka

Rosół z kaczki to prawdziwa gratka dla miłośników tradycyjnych, domowych zup. Jest bardziej wyrazisty i tłustszy od klasycznego rosołu drobiowego, ma piękny, złocisto-rumiany kolor i głęboki, charakterystyczny smak. My wzbogacamy go dodatkiem mięsa z kurczaka, dzięki czemu wywar jest jeszcze bardziej esencjonalny, a jednocześnie delikatniejszy. Gotowany powoli, na niewielkim ogniu, z dużą ilością warzyw i aromatycznych przypraw, wypełnia kuchnię zapachem prawdziwego, niedzielnego obiadu. Najlepiej smakuje z delikatnymi kluseczkami francuskimi, ale równie dobrze możemy podać go z makaronem lub małymi pierożkami z mięsem.

Składniki:

  • 300 g porcji rosołowej z kaczki (szyja, skrzydła)
  • 800 g porcji rosołowej z kurczaka
  • 1 średni por
  • 1 duża cebula
  • 3 duże marchewki
  • 1 średni seler z liśćmi
  • 1 korzeń pietruszki
  • 4 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 10 ziaren czarnego pieprzu
  • 4 suszone podgrzybki
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 3 gałązki lubczyku mrożonego lub 2-3 łyżki maggi (do smaku)
  • około 1 łyżki soli
  • 1 czubata łyżeczka cukru (opcjonalnie)
  • pieprz mielony do smaku

Sposób przygotowania:

Do dużego, około 5-litrowego garnka wlewamy 3 litry zimnej wody. Wkładamy porcje rosołowe z kaczki i kurczaka. Mięso zalewamy zimną wodą, aby podczas powolnego podgrzewania oddało do wywaru jak najwięcej smaku.

Warzywa obieramy. Marchewki i pietruszkę pozostawiamy w większych kawałkach, seler kroimy na części, a por dokładnie płuczemy. Cebulę dodajemy, pozostawiając ją w łupinie.

Do garnka dodajemy przygotowane warzywa, cebulę, grzybki, liście laurowe, ziele angielskie, ziarenka pieprzu i lubczyk.

Całość powoli doprowadzamy do wrzenia. Gdy na powierzchni pojawią się szumowiny, możemy je zebrać łyżką cedzakową. Następnie zmniejszamy ogień do minimum. Rosół powinien tylko delikatnie pyrkać, bez intensywnego gotowania. Wsypujemy około 1 łyżki soli oraz czubatą łyżeczkę cukru.

Gotujemy wywar przez około 3 godziny, bez przykrywania garnka pokrywką. Mięso powinno być miękkie, warzywa oddać swój smak, a rosół nabrać pięknego, złocistego koloru i charakterystycznego aromatu kaczki.

Pod koniec gotowania próbujemy wywaru i doprawiamy go do smaku solą, świeżo mielonym pieprzem oraz maggi, jeśli jej używamy.

Ugotowany rosół odstawiamy na około 15 minut, aby odpoczął, a następnie delikatnie przecedzamy. Marchewkę z wywaru kroimy w plasterki i zachowujemy do podania.

Świąteczny rosół z kaczki i kurczaka gotowy!


Nasze rady:

  • Najlepszy smak daje kaczka z kośćmi i skórą. Nie usuwajmy całego tłuszczu ani skórek z porcji rosołowej. To właśnie one nadają wywarowi charakterystyczną głębię, aromat i piękny kolor. Dodatek kurczaka równoważy intensywny smak kaczki.
  • Rosół lubi spokojne gotowanie. Nie dopuszczajmy do mocnego wrzenia, ponieważ intensywne bulgotanie może sprawić, że wywar stanie się mętny. Gotujmy go bez przykrycia, na najmniejszym ogniu.
  • Szumowiny – zbierać czy nie? W naszym domu nie zawsze przywiązywało się do tego dużą wagę. Możemy zebrać je na początku gotowania, ale możemy też pozostawić wywar w spokoju, a po ugotowaniu odstawić go na kilkanaście minut. Drobne zanieczyszczenia opadną wtedy na dno i rosół łatwiej będzie delikatnie przecedzić.
  • Cukier to stary domowy sposób. Choć marchewka sama nadaje rosołowi słodyczy, w naszym domu dodawało się również odrobinę cukru lub domowego karmelu. Nie jest konieczny, ale ładnie zaokrągla smak wywaru. Warto spróbować obu wersji i zdecydować, która bardziej nam odpowiada.

 

Kluski grzybki – ziemniaczano-dyniowe


 Sezon na dynię w pełni, więc warto korzystać z jej dorodnych, pięknie wybarwionych owoców. Tym razem proponujemy coś dla miłośników tradycyjnych klusek śląskich, ale w nieco odmienionej odsłonie. Nasze kluski dyniowe grzybki przygotowujemy z ugotowanych ziemniaków i pulpy dyniowej. Dzięki dodatkowi dyni zyskują piękny, pomarańczowy kolor, delikatny smak i przyjemną miękkość.

Możemy podawać je tradycyjnie, polane roztopionym masełkiem, ale równie dobrze smakują na słodko lub jako dodatek do mięs i sosu pieczeniowego. To prosty sposób na urozmaicenie dobrze znanych, domowych klusek.

Składniki:

  • 800 g ugotowanych i utłuczonych ziemniaków
  • 2 czubate łyżki gęstej pulpy dyniowej (najlepiej z dyni Hokkaido)
  • 1 jajko
  • mąka ziemniaczana – około 1/4 objętości masy ziemniaczano-dyniowej
  • szczypta soli
  • mąka ziemniaczana do podsypywania blatu
  • 1 łyżka masła

Sposób wykonania:

    Ziemniaki obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Następnie dokładnie odcedzamy i pozostawiamy na chwilę w garnku, aby odparowały. Rozgniatamy tłuczkiem na gładką masę i studzimy.

    Przygotowujemy pulpę dyniową. Dynię obieramy ze skórki (w przypadku Hokkaido nie jest to konieczne), usuwamy pestki i włóknisty środek, a miąższ kroimy w kostkę. Przekładamy na patelnię, podlewamy około 1/4 szklanki wody, dodajemy masło i dusimy pod przykryciem do miękkości, około 15 minut. Następnie zdejmujemy pokrywkę i mieszając od czasu do czasu, odparowujemy nadmiar płynu. Miękką dynię miksujemy blenderem lub przecieramy przez sito. Pulpa powinna być gęsta. Odstawiamy ją do wystudzenia.

    Do dużej miski przekładamy ziemniaki i dodajemy pulpę dyniową, jajko oraz szczyptę soli. Dokładnie mieszamy.

    Wyrównujemy powierzchnię masy. Dzielimy ją na cztery równe części. Jedną część wyjmujemy, a w powstałe miejsce wsypujemy mąkę ziemniaczaną. Następnie dokładamy odłożoną porcję masy i całość krótko wyrabiamy, tylko do połączenia składników. Ciasto powinno być miękkie, zwarte i plastyczne.


    Z ciasta formujemy niewielkie kulki. Każdą delikatnie spłaszczamy i robimy na środku charakterystyczne wgłębienie, na przykład za pomocą nakrętki od butelki. Gotowe kluski układamy na blacie lub talerzu lekko oprószonym mąką ziemniaczaną.

    W dużym garnku zagotowujemy sporą ilość osolonej wody. Kluski wkładamy partiami do wrzątku i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką, aby nie przywarły do dna. Gdy wypłyną na powierzchnię, zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze około 3–5 minut, w zależności od ich wielkości.

    Ugotowane kluski wyjmujemy łyżką cedzakową lub odcedzamy. Podajemy od razu, polane roztopionym masełkiem albo z ulubionym sosem pieczeniowym.

Kluski dyniowe grzybki gotowe!

Nasze rady:

  • Zarówno ziemniaki, jak i dynia potrzebują około 20 minut gotowania lub duszenia, choć czas zależy od wielkości kawałków. Najważniejsze jest dokładne odparowanie obu składników. Im mniej wody pozostanie w masie, tym mniej mąki ziemniaczanej będziemy potrzebować, a kluski wyjdą delikatniejsze.
  • Jeśli zależy nam na pięknym, intensywnie pomarańczowym kolorze, wybierzmy dynię Hokkaido. Ma ona wyrazistą barwę i charakterystyczny, lekko orzechowy smak, który bardzo dobrze komponuje się z ziemniakami.
  • Ciasta ziemniaczanego nie wyrabiamy zbyt długo. Wystarczy połączyć składniki, ponieważ nadmierne wyrabianie może sprawić, że kluski staną się twarde i gumowate.
  • Jeśli masa okaże się zbyt luźna, możemy dodać odrobinę mąki ziemniaczanej, ale nie przesadzajmy z jej ilością.

Szybka pulpa z dyni Hokkaido

Domowa pulpa z dyni to bardzo przydatny przetwór, który warto mieć pod ręką w lodówce. Przygotujemy ją szybko i bez zbędnego zachodu, dusząc dynię na patelni z odrobiną masła i wody. Już po około 20 minutach otrzymamy miękką, aromatyczną masę o delikatnym, lekko orzechowym smaku.

Pulpa świetnie sprawdzi się jako dodatek do zup, klusek, sosów, a także słodkich wypieków. Możemy wykorzystać ją między innymi do ciast, placuszków, naleśników czy racuchów. To prosty sposób na wykorzystanie dyni i przygotowanie sobie małego zapasu na kilka kolejnych dni.

Składniki:

  • 1 nieduża dynia Hokkaido
  • 1 czubata łyżka masła
  • szczypta soli
  • 3–4 łyżki wody

Sposób wykonania:

    Dynię dokładnie myjemy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki oraz włóknisty środek. Dyni Hokkaido nie musimy obierać, ponieważ jej skórka po ugotowaniu mięknie i nadaje się do jedzenia. Jeśli jednak wolimy wyjątkowo gładką pulpę, możemy ją obrać.



    Miąższ kroimy w niewielką kostkę. Im drobniejsze kawałki, tym szybciej dynia zmięknie i rozpadnie się podczas duszenia.

    Na patelnię wlewamy 3–4 łyżki wody, tak aby przykryła dno. Dodajemy pokrojoną dynię, masło i szczyptę soli.

    Patelnię przykrywamy i dusimy dynię na małym ogniu przez około 15–20 minut, od czasu do czasu mieszając. W razie potrzeby dolewamy odrobinę wody, aby dynia się nie przypaliła.

    Kiedy dynia będzie zupełnie miękka i zacznie się rozpadać, zdejmujemy patelnię z ognia. Całość przecieramy przez sito lub blendujemy na gładką masę.

    Gotową pulpę przekładamy do czystego, wyparzonego słoiczka. Zamykamy i przechowujemy w lodówce kilka dni.


Nasze rady:

  • Do pulpy przeznaczonej do słodkich wypieków możemy pominąć sól lub dodać jej naprawdę niewielką szczyptę.

  • Jeżeli pulpa jest zbyt rzadka, odparowujemy ją jeszcze przez kilka minut na patelni bez przykrycia. Do ciast i placuszków najlepiej sprawdzi się gęsta masa.

  • Jeśli chcemy uzyskać całkowicie gładką konsystencję, najlepiej użyć blendera. Do zup i domowych klusek wystarczy również pulpa lekko rozdrobniona widelcem.

Przechowywanie:

Pulpę przechowujemy w lodówce, w szczelnie zamkniętym pojemniku lub słoiczku, najlepiej do 3–4 dni. Do dłuższego przechowywania warto ją zamrozić w małych porcjach, dzięki czemu będziemy mogli sięgać po nią zawsze wtedy, gdy będzie potrzebna.

Do czego wykorzystujemy pulpę z dyni?

  • do zupy dyniowej i innych zup warzywnych,

  • do klusek, kopytek i sosów,

  • do ciast, babek i serników,

  • do placuszków, naleśników i racuchów,

  • jako bazę do dyniowych past i farszów.

Domowa pulpa z Hokkaido to jeden z tych prostych kuchennych półproduktów, które naprawdę ułatwiają gotowanie. Bez konserwantów, bez skomplikowanych przygotowań – po prostu dynia, masło i chwila duszenia.

 

sobota, 31 października 2026

Kapusta kiszona zasmażana – tradycyjna, z boczkiem i cebulką

Dobra, swojska kapusta kiszona zasmażana to jeden z tych dodatków, bez których trudno wyobrazić sobie tradycyjny, domowy obiad. Najlepiej smakuje podana do rumianego schabowego, zrazów czy pieczonego mięsa. W Wielkopolsce szczególnie chętnie serwujemy ją również do szarych klusek, które są niemal kultową potrawą poznańskiej kuchni.

Przygotowujemy ją po staropolsku, z wędzonym boczkiem, rumianą cebulką i solidną zasmażką. Jest miękka, aromatyczna, lekko kwaskowa i przyjemnie otulona gęstym, tłuszczowym sosem. Taka kapusta, jaką pamiętamy z kuchni naszych babć – prosta, sycąca i pełna smaku.

Składniki:

  • 1 kg kapusty kiszonej, najlepiej z marchewką
  • 2 większe cebule
  • 2 szklanki wody
  • 30 dag wędzonego boczku
  • 4 łyżki smalcu lub 6–7 łyżek oleju rzepakowego
  • 3 łyżki mąki pszennej

Przyprawy i zioła:

  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 1/3 płaskiej łyżeczki mielonego pieprzu
  • szczypta kminku, całego lub mielonego
  • 1 czubata łyżka cukru

Sposób wykonania:

    Kapustę kiszoną odciskamy z nadmiaru soku. Jeśli jest bardzo kwaśna, możemy ją wcześniej lekko przepłukać zimną wodą. Następnie przekładamy do garnka, zalewamy 2 szklankami wody i dodajemy ziele angielskie, liść laurowy, pieprz, kminek oraz cukier.

    Garnek przykrywamy i gotujemy kapustę na niewielkim ogniu przez około 30–40 minut, aż będzie miękka, ale nie rozgotowana. Od czasu do czasu mieszamy. Jeżeli woda zbyt szybko odparuje, dolewamy odrobinę wrzątku.


    Boczek kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy smalec (lub olej), dodajemy boczek i smażymy, aż się przyrumieni i wytopi się z niego tłuszcz. Następnie dodajemy cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Smażymy razem, aż cebula zmięknie i nabierze złocistego koloru.

    Do podsmażonego boczku i cebuli wsypujemy mąkę. Całość dokładnie mieszamy i smażymy przez 1–2 minuty na niewielkim ogniu, aby mąka połączyła się z tłuszczem i lekko się zrumieniła. Uważamy, żeby jej nie przypalić.



    Gotową zasmażkę przekładamy do garnka z ugotowaną kapustą. Dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze przez kilka minut, aż kapusta zgęstnieje, a smaki dobrze się połączą.

    Na koniec próbujemy kapusty i w razie potrzeby doprawiamy ją pieprzem, cukrem lub odrobiną soli. Pamiętajmy, że boczek i kapusta kiszona są już słone, dlatego z solą postępujemy ostrożnie.

Kapusta kiszona zasmażana gotowa!


 Podajemy ją na gorąco, najlepiej z tradycyjnym schabowym albo wielkopolskimi szarymi kluskami.

Nasze rady:

  • Jeżeli kapusta jest bardzo kwaśna, nie musimy od razu jej płukać. Możemy odlać część soku i skorygować smak cukrem podczas gotowania.
  • Boczek warto dobrze przyrumienić, ponieważ to właśnie on nadaje kapuście charakterystyczny, wędzony aromat.
  • Jeśli lubimy bardziej zwartą i gęstą kapustę, możemy dodać odrobinę więcej mąki. Jeżeli wolimy luźniejszą, wystarczą 2 łyżki.


 

piątek, 30 października 2026

Tort potrójnie czekoladowy

Polecamy tort megaczekoladowy doskonały na wszelkiego rodzaju uroczystości. Tort jest prosty do zrobienia. Składniki do niego są niedrogie i ogólnie dostępne. Tort jest po prostu rewelacyjny - mocno czekoladowy biszkopt przełożony kremem budyniowym i ganaszem, który sprawia, że ciasto jest wyjątkowe, delikatne i wprost rozpływa się w ustach.

Składniki:

biszkopt

  • 6 jaj M
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 180 g cukru
  • szczypta soli
  • 20 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 140 ml mleka
  • 90 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 180 g mąki tortowej
  • 40 g ciemnego kakao
  • 10 g proszku do pieczenia
  • 200 ml przegotowanego mleka do nasączania biszkoptu

krem budyniowy

  • 500 ml mleka
  • 120 g cukru
  • 40 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 3 jaja M
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 250 g masła
  • 2 łyżki kakao

ganache

  • 200g czekolady deserowej 40% kakao
  • 120 ml kremówki 30%
  • 20 g masła

dodatkowo

  • 2 łyżki kakao do posypania tortu

Sposób wykonania:

Pieczemy biszkopt.

Wszystkie składniki ciasta w temperaturze pokojowej.

Piekarnik rozgrzany do 175 °C (góra-dół bez termoobiegu)

Forma 24 lub 26 cm średnicy wyłożona na dnie papierem do pieczenia.

Suche składniki (mąka, kakao i proszek do pieczenia) odważamy, przesiewamy do miski i odkładamy na bok.

Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Białka ubijamy ze szczyptą soli, cukrem wanilinowym i 1/3 cukru na delikatną pianę, dodajemy skrobię i ubijamy jeszcze 2 minuty na najwyższych obrotach miksera, aż uzyskamy lśniącą, lekko trzęsącą się pianę. Odkładamy ją na chwilę na bok.


Żółtka ubijamy z pozostałym cukrem na białą masę około 3-4 minuty, nie dłużej.

Dodajemy do nich mleko i olej. Krótko miksujemy, tyko do połączenia składników. Następnie wsypujemy partiami suche składniki wcześniej przygotowane i łączymy z masą jajeczną mikserem. Na koniec wtłaczamy do ciasta łopatką silikonową lub łyżką ubite białka. Ciasto przelewamy do formy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. 

Pieczemy biszkopt 45-50 minut (do suchego patyczka).

Upieczony biszkopt studzimy, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, aby ustabilizował się (będzie łatwiej go kroić na blaty). Biszkopt po upieczeniu trochę opadnie!

Krem budyniowy.

350 ml mleka przelewamy do rondelka o grubym dnie i wstawiamy na ogień.

Skrobię, cukier i cukier wanilinowy przekładamy do miski i mieszamy rózgą. W drugiej misce rozbijamy jajka i łączymy je z mlekiem, a następnie z mieszanką cukru i skrobi.



Do gorącego mleka wlewamy małym strumieniem tak przygotowaną masę, stale mieszając, aż pokażą się pierwsze bąble. Zestawiamy budyń z ognia i wrzucamy do niego czekoladę. Mieszamy całość do rozpuszczenia czekolady. Gotowy budyń przelewamy do miski, przykrywamy folią spożywczą w kontakt i studzimy do temperatury pokojowej. Następnie ubijamy w misie miksera miękkie masło (temp. pokojowa) aż zbieleje. Do tak doskonale ubitego masła dodajemy kakao, dokładnie mieszamy i dokładamy porcjami budyń. Miksujemy całość, aż powstanie krem. Nie za długo, bo się rozrzedzi.

Ganache.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Zestawiamy z kąpieli, roztapiamy w niej masło. Na koniec dodajemy mocno schłodzoną kremówkę. Odkładamy ganache do lodówki na piętnaście minut, aby zastygł do odpowiedniej konsystencji.

Czekolada do ganaszu musi być dobrej jakości inaczej ganasz się nie uda. Musi w niej być conajmniej 40% proszku kakaowego.

Przystępujemy do składania tortu.

Biszkopt kroimy na 4 blaty. Górny blat z górką kruszymy w dłoniach na piasek i odkładamy na bok. Proponujemy zrobić dolny blat nieco grubszy, ponieważ krem i ganache jest dosyć ciężki. Tort będzie stabilniejszy.



Układamy dolny blat tortu na paterze i nasączamy mlekiem. Pokrywamy warstwą kremu budyniowego (krem musimy rozdzielić tak, aby wystarczył na dwie warstwy oraz wierzch i rozłożył się po równo).

 Robimy wokół warstwy kremu burtę z kremu, aby nie wyciekał ganasz (jak na zdjęciu). Na niego nakładamy ganache (można ganache przełożyć do worka cukierniczego) . Ganache delikatnie pokrywamy kremem budyniowym. 

Tak składamy następny blaty tortu. Ostatni blat tortu pokrywamy samym kremem. Górę posypujemy kakao i oblepiamy pokruszonym biszkoptem.

Tort wkładamy do lodówki na kilka godzin, aby krem stężał i tort się ustabilizował.



Tort możemy dodatkowo udekorować według własnego uznania w zależności od przeznaczenia, np. urodziny. Kroimy tort gorącym nożem ze względu na ganache. Ganache nie twardnieje, może długo stać w lodówce, bardzo dobrze się kroi i nadaje ciastu wyjątkowego sznytu!



Tort potrójnie czekoladowy gotowy!

 

Kaczka nadziewana suszonymi owocami i jabłkami


 Kaczka babci Ani, doskonała na uroczysty obiad. Nadziewana suszonymi śliwkami, morelami i dojrzałym, kwaśnym jabłkiem. Przyprawiona majerankiem, tymiankiem, odrobiną gałki muszkatołowej. Krucha i soczysta.

Składniki na kaczkę i nadzienie:

  • kaczka (2 – 2,5 kg)
  • 2 duże jabłka
  • garść suszonych moreli
  • garść suszonych śliwek
  • łyżka oleju lub smalcu z gęsi
  • przyprawy: sól, pieprz mielony do smaku, garść majeranku, łyżka tymianku, łyżka pieprzu ziołowego, duża szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku

Sposób wykonania:

Kaczkę czyścimy, odcinamy skrzydła i szyję (możemy je wykorzystać do gotowania rosołu), myjemy, nacieramy mieszanką przypraw w środku i na zewnątrz. Tak przygotowaną tuszkę odstawiamy w chłodne miejsce na 2 godziny. Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200 °C . Kaczkę nadziewamy jabłkami pokrojonymi w cząstki( ze skórką) i suszonymi owocami oraz zmiażdżonym czosnkiem. Co się nie zmieści w kaczce zostawiamy, przyda się do sosu.




Tuszkę zamykamy zaplatając nóżki. Z tak „zamkniętej” kaczki nadzienie nie będzie się wydostawać na zewnątrz, wszystkie aromaty połączą się w doskonałą całość.

Brytfannę smarujemy olejem lub smalcem gęsim, układamy kaczkę piersią do góry, kroimy na cztery części cebulę i wrzucamy do brytfanny.

 Tuszkę pieczemy ok. 3 godziny, w pierwszej fazie przykrytą pokrywą brytfanny lub srebrną folią, w temperaturze 200 °C. W połowie pieczenia odkrywamy kaczkę, polewamy wytworzonym tłuszczem ( wlewamy pół szklanki wody gorącej, aby nie obniżyć temperatury mięsa pieczonego) i zmniejszamy temperaturę pieczenia do 180 °C. Na 1/2 godz. przed końcem pieczenia wrzucamy do brytfanny owoce, które zostały z nadzienia. Upieczoną kaczkę wykładamy z brytfanny, dajemy jej chwilę odpocząć i porcjujemy. Tłuszcz przecedzamy, wlewamy do sosjerki. Kaczkę podajemy z ziemniakami lub bardziej po poznańsku z parowańcami .

Kaczka nadziewana suszonymi owocami i jabłkami gotowa!

Nasze rady:

Z tłuszczu z kaczki i owoców wrzuconych pod koniec pieczenia można zrobić pyszny sos. Należy odlać połowę tłuszczu do osobnego naczynia, a pozostałą w brytfannie część zagęścić szklanką zimnej wody wymieszanej z czubatą łyżką mąki pszennej. Trochę sos pogotować, a następnie przetrzeć przez sitko. Sos jest genialny!

Kaczkę pieczemy tak jak gęś, przyjmuje się na 1 kg tuszki jedną godzinę pieczenia. Kaczkę 2,5 kg z nadzieniem pieczemy ok. 3 godzin. Należy też od czasu do czasu ją podlewać wytworzonym tłuszczem, będzie rumiana i soczysta. Dobrze jest zamoczyć kaczkę, dzień przed pieczeniem w solance i trzymać w chłodnym miejscu lub w lodówce (proporcja na solankę – na litr wody jedna łyżka soli). Kaczki z solanki już nie solimy przed pieczeniem.

Zupa gulaszowa

Zupa gulaszowa to jedna z tych zup, które świetnie sprawdzają się w domowej, tradycyjnej kuchni. Gęsta, aromatyczna i pełna mięsa oraz warzyw, z powodzeniem zastąpi cały obiad. Jest sycąca, rozgrzewająca i tak pyszna, że trudno poprzestać na jednej porcji. Możemy podać ją na co dzień, ale sprawdzi się również podczas rodzinnych spotkań i domowych imprez. To prawdziwe danie jednogarnkowe, które najlepiej smakuje na gorąco, z kromką świeżego chleba.

Składniki:

Porcja na garnek o pojemności około 3 litrów

  • 30 dag łopatki wieprzowej lub żeberek
  • 25 dag kiełbasy wędzonej, np. śląskiej lub chłopskiej
  • 10 dag boczku wędzonego lub wędzonej słoniny
  • 1 marchewka
  • 1/2 dużej pietruszki
  • 1 cebula
  • 1/2 pora
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1/2 papryczki chili
  • 2–3 ziemniaki
  • 12–13 dag pieczarek
  • 1–2 łyżki oleju rzepakowego lub smalcu
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 1/2 łyżki mielonej papryki
  • 1/2 łyżki cukru
  • 1–1½ łyżki przyprawy Maggi
  • 1–2 liście laurowe
  • 2–3 ziarna ziela angielskiego
  • sól i pieprz do smaku
  • około 2 litry wody

Do zagęszczenia zupy:

  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1 łyżka czubata mąki pszennej

Sposób wykonania:

    Marchewkę, pietruszkę i por wkładamy do garnka, zalewamy około 2 litrami wody. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie oraz odrobinę soli. Gotujemy na małym ogniu.

    Mięso kroimy w niewielką kostkę. Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej lub smalec i obsmażamy mięso na złoty kolor. Dodajemy kiełbasę pokrojoną w półplasterki oraz boczek pokrojony w drobną kostkę. Smażymy przez kilka minut, a następnie dodajemy cebulę pokrojoną w kostkę. Całość podsmażamy, aż cebula się zeszkli, a kiełbasa i boczek lekko się przyrumienią.

    Na patelnię wsypujemy mieloną paprykę i dodajemy przecier pomidorowy. Mieszamy i krótko podsmażamy, uważając, aby papryka się nie przypaliła.

    Zawartość patelni przekładamy do garnka z wywarem. Patelnię przepłukujemy niewielką ilością gorącego wywaru i wlewamy płyn do zupy. Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu przez około 60 minut, aż mięso zacznie mięknąć. Następnie wyjmujemy por i warzywa korzeniowe, a także liście laurowe i ziele angielskie, jeśli chcemy uniknąć ich w gotowej zupie.

    Pieczarki kroimy w plasterki i podsmażamy na patelni. Czerwoną paprykę oraz chili kroimy w drobną kostkę, dodajemy do pieczarek i smażymy jeszcze przez około 10 minut. Przekładamy wszystko do garnka.

    Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i dodajemy do zupy. Gotujemy do miękkości ziemniaków i mięsa. W razie potrzeby dolewamy trochę gorącej wody.

    Zagęszczamy i doprawiamy zupę. Mąkę dokładnie rozprowadzamy w zimnej wodzie, aby nie było grudek. Wlewamy do lekko gotującej się zupy, cały czas mieszając. Gotujemy jeszcze 2–3 minuty. Na koniec doprawiamy solą, pieprzem, przyprawą Maggi i cukrem, dostosowując ilość do własnego smaku.

Nasza gęsta, aromatyczna zupa gulaszowa jest gotowa. Podajemy ją gorącą, najlepiej ze świeżym pieczywem.

Nasze rady:

  • Mięso ma znaczenie. Łopatka wieprzowa będzie delikatna i soczysta, a żeberka nadadzą wywarowi bardziej wyrazisty smak. Wędzony boczek i dobra kiełbasa dopełnią całości.
  • Nie przesadzajmy z chili. Jeśli wolimy łagodniejszą zupę, dodajmy tylko niewielki kawałek papryczki lub całkowicie ją pomińmy.
  • Zupę możemy przygotować wcześniej. Po odgrzaniu często smakuje jeszcze lepiej, ponieważ składniki zdążą się przegryźć. Przechowujmy ją w lodówce w szczelnym pojemniku i spożyjmy w ciągu 3–4 dni. Możemy też zamrozić porcje na później.

 

czwartek, 29 października 2026

Strasznie smaczne jajka na Halloween

Na halloweenowym stole nie musi być strasznie, żeby było zabawnie! Wystarczy kilka jajek, czarne oliwki i odrobina fantazji, by przygotować przekąskę, która przyciągnie wzrok zarówno dzieci, jak i dorosłych. Nasze jajka z oliwkowymi pająkami są proste w wykonaniu, smaczne i efektowne. Na pierzynce z majonezu, ogórków konserwowych i szczypiorku leżą sobie połówki jajek ozdobione małymi, czarnymi pajączkami. Takie strasznie sympatyczne jajka znikają z talerza szybciej, niż pająki zdążą rozpleść swoje nóżki!

Składniki:

  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 3 nieduże ogórki konserwowe
  • 2 garści szczypiorku
  • 5–6 łyżek majonezu
  • kilka listków rukoli
  • 25 czarnych oliwek bez pestek
  • sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania:

    Jajka gotujemy na twardo, studzimy, obieramy ze skorupek i przekrawamy wzdłuż na połówki.

    Ogórki konserwowe kroimy w bardzo drobną kostkę. Szczypiorek drobno siekamy. Łączymy oba składniki z 4 łyżkami majonezu i dokładnie mieszamy.

    Na talerzu rozprowadzamy majonezową pierzynkę z ogórkami i szczypiorkiem. Na niej układamy połówki jajek, żółtkami do góry.

    Na każdej połówce robimy niewielki kleks z pozostałego majonezu i układamy na nim mały listek rukoli.

    Cztery oliwki przekrawamy na połówki. Połówki układamy na majonezowych kleksach jako tułowia pająków. Pozostałe oliwki kroimy w cienkie paseczki, z których formujemy po cztery nóżki z każdej strony tułowia.

    Gotowe jajka wstawiamy na chwilę do lodówki, aby się schłodziły. Podajemy na zimno, najlepiej świeżo po udekorowaniu.

Nasze jajka na Halloween z oliwkowymi pająkami są gotowe! Smacznego i udanej zabawy!

Nasze rady:

  • Wybierajmy oliwki bez pestek i nadzienia– łatwiej je przekroić i pokroić na cienkie paseczki.

  • Ogórki konserwowe warto odsączyć z nadmiaru zalewy, aby pierzynka nie stała się zbyt rzadka.

  • Jajka możemy przygotować wcześniej, ale pajączki najlepiej ułożyć tuż przed podaniem. Dzięki temu dekoracja będzie wyglądała apetycznie i zachowa swój kształt.

 

Sałatka jarzynowa z porem

Tradycyjna sałatka jarzynowa z dodatkiem pora to prawdziwy sztosik! Jest bardziej wyrazista w smaku, lekko pikantna, przyjemnie chrupiąca i pełna kolorowych warzyw. Por nadaje jej charakteru, jabłko wnosi odrobinę słodyczy, a ogórki konserwowe przyjemną kwaskowatość. Wszystkie składniki doskonale łączy kremowy majonez.

To prosta domowa sałatka, która sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i od święta. Najlepiej smakuje po kilku godzinach spędzonych w lodówce, kiedy składniki przegryzą się, a całość nabierze pełni smaku. Jeśli lubimy tradycyjną sałatkę jarzynową, ale mamy ochotę na nieco ostrzejszą wersję, koniecznie wypróbujmy ten przepis!

Składniki

  • 2 duże ziemniaki
  • 2 duże marchewki
  • 3 jajka
  • 1 por – biała część, około 15 cm
  • 1 puszka groszku konserwowego
  • 4 ogórki konserwowe
  • 1 duże lub 2 małe jabłka
  • 3–4 czubate łyżki majonezu
  • sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania

    Ziemniaki oraz marchewki dokładnie myjemy i gotujemy do miękkości. Uważamy, aby warzywa się nie rozgotowały. My gotowałyśmy ziemniaki 25 minut a marchew 30 minut. Odcedzamy je i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Jajka gotujemy na twardo, studzimy i obieramy ze skorupek.

    Białą część pora dokładnie myjemy, osuszamy i kroimy w cienkie półplasterki lub drobną kostkę. Przekładamy do miseczki, oprószamy szczyptą soli i delikatnie ugniatamy palcami, aż puści sok. Odstawiamy na kilka minut, aby por nieco zmiękł i stał się łagodniejszy w smaku.

    Wystudzone ziemniaki, marchewki, jajka, ogórki konserwowe oraz obrane jabłko kroimy w niewielką kostkę. Groszek konserwowy dokładnie odsączamy z zalewy.

    Wszystkie przygotowane składniki przekładamy do dużej miski. Dodajemy pora oraz majonez. Delikatnie mieszamy, aby warzywa zachowały swój kształt.

    Całość doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem do smaku. Pamiętajmy, że ogórki konserwowe i majonez są już wyraziste, dlatego sól dodajemy ostrożnie.

    Gotową sałatkę przykrywamy i wstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny. Przed podaniem ponownie mieszamy i w razie potrzeby doprawiamy.

    Sałatka jarzynowa z porem gotowa!

Nasze rady:

  • Jak złagodzić smak pora? Jeśli wolimy delikatniejszą sałatkę, pokrojonego pora możemy przelać wrzątkiem, a następnie dokładnie odsączyć i wystudzić. Zachowa smak, ale będzie mniej ostry.

  • Jabłko dodaje świeżości. Najlepiej wybrać jędrne, lekko kwaskowate jabłko. Pokrójmy je tuż przed dodaniem do sałatki, aby nie ściemniało.

  • Nie przesadzajmy z majonezem. Zacznijmy od 3 czubatych łyżek, a dopiero potem zdecydujmy, czy potrzebujemy go więcej. Sałatka powinna być kremowa, ale nie pływać w sosie.