polecamy

wtorek, 13 października 2026

Steki mielone z cebulą


 Są takie obiady, które od razu przypominają domową kuchnię naszych mam i babć. Słuszna porcja mięsa, cebulka porządnie przysmażona na patelni i zapach, który szybko przyciąga wszystkich do kuchni. Nasze steki mielone to swojska, tradycyjna propozycja na rodzinny obiad. Przygotowujemy je z mielonej wieprzowiny, doprawiamy czosnkiem i aromatycznymi przyprawami, a na koniec podajemy z dużą ilością złocistej cebuli, przełamanej odrobiną octu balsamicznego.

Składniki:

  • 500 g mielonej wieprzowiny z łopatki lub szynki
  • 1 jajko
  • 2 ząbki czosnku
  • 2–3 łyżki bułki tartej do masy mięsnej
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki słodkiej
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1/2 łyżeczki kuminu lub curry
  • sól i pieprz czarny do smaku
  • bułka tarta do obtaczania kotletów
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki oleju
  • 2–3 duże cebule
  • 1 łyżka octu balsamicznego

Sposób wykonania:

    Mielone mięso przekładamy do miski. Dodajemy jajko, 2–3 łyżki bułki tartej, przeciśnięty przez praskę czosnek, wędzoną paprykę, pieprz ziołowy, kumin lub curry oraz sól i pieprz. Wszystko dokładnie wyrabiamy, aż składniki dobrze się połączą.

    Z przygotowanej masy formujemy 6–7 płaskich kotletów. Każdy delikatnie obtaczamy w bułce tartej, strzepując jej nadmiar.

    Na dużej patelni rozgrzewamy olej z masłem. Układamy steki i smażymy na dość mocnym ogniu, aż spód ładnie się przyrumieni. Następnie ostrożnie odwracamy kotlety, zmniejszamy ogień do średniego i smażymy z drugiej strony. Mięso powinno być dobrze wysmażone również w środku.

    Cebule obieramy i kroimy w piórka. Przekładamy do miski, lekko solimy i ugniatamy rękami, aż zmiękną i puszczą sok (morzymy je).

    Cebulę dodajemy na patelnię między kotlety. Smażymy na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając cebulę i delikatnie obracając steki, aby mięso doszło w środku. Jeśli cebula zacznie się zbyt mocno rumienić, zmniejszamy ogień. Pod koniec smażenia dodajemy łyżeczkę octu balsamicznego i mieszamy z cebulą.

    Podajemy. Gotowe steki układamy na talerzach i obficie przykrywamy miękką, złocistą cebulą. Podajemy od razu, najlepiej z ziemniakami i ulubioną surówką.

    Steki mielone z cebulą gotowe!


    Nasze rady:

  • Nie wyrabiajmy mięsa zbyt długo. Wystarczy dokładnie połączyć składniki. Dzięki temu steki pozostaną delikatne i soczyste.
  • Nie żałujmy cebuli. Podczas smażenia wyraźnie zmniejsza objętość, dlatego warto wybrać duże sztuki. Ocet balsamiczny dodajemy pod koniec, aby podkreślił słodycz cebuli i nadał jej lekko wyrazisty smak.


Surówka z buraków z jabłkiem i cebulką


 Są takie dodatki do obiadu, które od lat goszczą na naszych stołach i nigdy się nie nudzą. W naszej kuchni buraczki mają szczególne miejsce, zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy chętnie sięgamy do spiżarni po domowe przetwory. Wystarczy słoik tartych buraczków, kwaśne jabłko i kawałek cebulki, żeby w kilka chwil przygotować pyszną, swojską surówkę.

To prosty, babciny sposób na urozmaicenie codziennego obiadu. Jabłko dodaje świeżości i lekkiej kwaskowatości, cebula wyrazistości, a odrobina oleju sprawia, że wszystkie smaki ładnie się łączą. Taka surówka świetnie pasuje do kotletów schabowych, mielonych, pieczonego mięsa i ziemniaków. Nie potrzeba wiele, żeby na talerzu zrobiło się kolorowo i domowo!

Składniki:

  • 1 słoik tartych buraczków (wiórków) o pojemności 500 ml, domowych lub kupnych
  • 1 duże, kwaskowe jabłko
  • 1 mała czerwona cebula
  • 1–2 łyżki soku z cytryny, do smaku
  • 2–3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka cukru, opcjonalnie

  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku

Sposób wykonania:

    Tarte buraczki ze słoika przekładamy do miski. Jeśli są bardzo wodniste, możemy delikatnie odlać nadmiar płynu.

    Jabłko obieramy, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy w drobną kostkę. Czerwoną cebulę obieramy i również drobno siekamy.

    Do buraczków dodajemy jabłko i cebulę. Całość skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy sól, pieprz oraz cukier, jeśli buraczki wymagają lekkiego dosłodzenia.

    Doprawiamy olejem. Na końcu wlewamy olej i dokładnie mieszamy. Próbujemy i w razie potrzeby dodajemy jeszcze odrobinę cytryny, cukru lub pieprzu.

    Odstawiamy do przegryzienia. Gotową surówkę najlepiej wstawić na 10–15 minut do lodówki, żeby smaki dobrze się połączyły.

Nasza surówka z buraków, jabłka i cebulki jest gotowa. Podajemy ją do obiadu i zajadamy ze smakiem!

Nasze rady:

  • Z domowych buraczków surówka często smakuje najlepiej, bo sami decydujemy o ich przyprawieniu. Jeśli przetwory są już kwaśne, sok z cytryny dodajemy ostrożnie.
  • Z kupnymi buraczkami warto najpierw sprawdzić smak. Często zawierają już ocet, cukier lub inne przyprawy, więc cytryna i dodatkowy cukier mogą okazać się niepotrzebne.

Jeśli robimy domowe przetwory, polecamy również nasze buraczki z przepisu:  https://rajchelewa.blogspot.com/2026/09/buraczki-na-zime-wiorki.html



 

Zimą taki słoiczek to prawdziwy skarb w kuchni – wystarczy kilka dodatków i pyszna surówka do obiadu gotowa!

Kopytka pietruszkowe – babcine szagówki z natką pietruszki


Kopytka w Wielkopolsce nazywamy szagówkami, bo kroimy je ukośnie, czyli na szagę. Najczęściej podawało się je z masłem, skwarkami albo jako dodatek do sosu.

Dziś proponujemy nieco inną, ale równie swojską wersję – kopytka pietruszkowe z dodatkiem świeżej natki. Zielenina nadaje im delikatny aromat i apetyczny wygląd, a polane lekko zrumienionym masłem smakują wybornie.

Składniki:

  • 500 g ugotowanych i przestudzonych ziemniaków
  • około 1/2 szklanki mąki pszennej typ 450 lub 480, plus trochę do podsypywania
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • 1 jajko (rozmiar M)
  • 2 łyżki drobno posiekanej świeżej natki pietruszki
  • szczypta soli do ciasta
  • 1 łyżeczka soli do wody
  • 2 czubate łyżki masła do polania klusek

Sposób przygotowania:

Ugotowane i całkowicie przestudzone ziemniaki przeciskamy przez praskę lub ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Powinny być dobrze rozdrobnione, bez grudek. Najlepiej wykorzystać ziemniaki mączyste, które po ugotowaniu są sypkie i nie zawierają zbyt dużo wody.

Do ziemniaków dodajemy mąkę pszenną, skrobię ziemniaczaną, jajko, posiekaną natkę pietruszki i szczyptę soli. Wszystko szybko łączymy, tylko do uzyskania jednolitego ciasta. Nie wyrabiamy go długo, ponieważ im dłużej pracujemy z masą ziemniaczaną, tym więcej mąki może ona wchłonąć, a kopytka staną się twarde.


Blat lub stolnicę lekko oprószamy mąką. Z ciasta formujemy wałki o grubości około 2 cm, delikatnie je spłaszczamy nożem i kroimy na ukośne kawałki. W ten sposób powstają nasze zielone, pietruszkowe szagówki.



W dużym garnku zagotowujemy wodę i dodajemy łyżeczkę soli. Kopytka wrzucamy partiami do wrzątku, delikatnie mieszając, aby nie przywarły do dna. Gdy wypłyną na powierzchnię, zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze około 2–3 minut, w zależności od ich wielkości. Nie pozwalamy wodzie zbyt gwałtownie bulgotać, żeby kluski się nie rozpadały.

Na patelni roztapiamy masło i podgrzewamy je na niewielkim ogniu, aż zacznie lekko się rumienić i nabierze przyjemnego, orzechowego aromatu. Uważamy, aby go nie przypalić.

Ugotowane kluski wyjmujemy łyżką cedzakową lub odcedzamy ostrożnie na durszlaku. Przekładamy na talerze i polewamy ciepłym, zrumienionym masłem. Podajemy od razu, póki są miękkie i pachnące.

Kopytka pietruszkowe – babcine szagówki z natką pietruszki gotowe!

Nasze rady:

  • Nie przesadzajmy z mąką. Podana ilość jest orientacyjna, bo wiele zależy od rodzaju ziemniaków. Dosypujmy ją stopniowo, tylko tyle, ile potrzeba, aby uformować wałki.
  • Wybierajmy ziemniaki mączyste. Ziemniaki sałatkowe, bardziej wodniste, mogą sprawić, że ciasto będzie klejące i będzie wymagało większej ilości mąki.
  • Zróbmy próbę. Zanim ugotujemy wszystkie kopytka, wrzućmy jedną kluskę do wrzątku. Jeśli się rozpada, do ciasta dodajmy odrobinę mąki lub skrobi ziemniaczanej.
  • Ciasto przygotowujmy bez zwlekania. Im dłużej stoi, tym bardziej może robić się wilgotne i klejące. Najlepiej od razu formować i gotować kluski.
  • Pilnujmy masła. Powinno być lekko złociste i pachnące orzechami, ale nie ciemnobrązowe. Wystarczy chwila nieuwagi, aby nabrało gorzkiego smaku.

Kopytka pietruszkowe smakują doskonale jako samodzielne danie z masłem, ale możemy podać je również do pieczonego mięsa, gulaszu lub sosu grzybowego. To nasze wielkopolskie szagówki w nieco odświeżonej odsłonie – swojskie, proste i takie, do których chętnie wraca się przy rodzinnym stole.


 

poniedziałek, 12 października 2026

Surówka z kiszonej kapusty z porem, marchewką i papryką


 Są takie surówki, które od pokoleń goszczą na naszych stołach i nigdy się nie nudzą. Surówka z kiszonej kapusty to prawdziwy klasyk domowej kuchni, szczególnie ceniony jesienią i zimą, kiedy chętnie sięgamy po zapasy ze spiżarni. Kwaśna kapusta, słodkawa marchewka, chrupiąca papryka i delikatny por tworzą razem prostą, ale bardzo smaczną kompozycję.

W naszym domu taką surówkę podajemy najczęściej do ryby, ale równie dobrze smakuje ze schabowym, pieczonym mięsem czy tradycyjnym obiadem z ziemniakami. Odrobina oleju, szczypta cukru i kminku wystarczą, żeby wszystkie smaki ładnie się połączyły. To swojski dodatek do obiadu, taki jak dawniej – bez udziwnień, za to pełen smaku.

Składniki:

  • 30 dag kapusty kiszonej (najlepiej z marchewką)
  • 4–5 łyżek oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 1 por (około 10 cm białej części)
  • po 1/4 papryki żółtej i czerwonej
  • 1 mała marchewka
  • garść posiekanej natki pietruszki
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu
  • szczypta mielonego kminku

Sposób wykonania:

    Kapustę kiszoną odciskamy z nadmiaru soku, jeśli jest bardzo kwaśna, a następnie w razie potrzeby lekko siekamy, żeby łatwiej było ją jeść.

    Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.

    Białą część pora kroimy w cienkie półkrążki, przekładamy na sitko i przelewamy wrzątkiem. Dokładnie odsączamy i pozostawiamy do ostygnięcia.

    Paprykę żółtą i czerwoną kroimy w drobną kostkę.

    Wszystkie przygotowane składniki przekładamy do dużej miski. Dodajemy olej, cukier, pieprz oraz mielony kminek. Całość dokładnie mieszamy i próbujemy, czy smak nam odpowiada.


    Na koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki i jeszcze raz delikatnie mieszamy.

Surówka z kiszonej kapusty gotowa!

Najlepiej smakuje po kilkunastu minutach odpoczynku, kiedy składniki przejdą swoim smakiem. Podajemy ją do ryby, schabowego lub innego domowego obiadu.

Nasze rady:

  • Jeśli kapusta jest bardzo kwaśna, możemy dodać odrobinę więcej cukru albo przepłukać ją krótko zimną wodą.
  • Nie pomijajmy kminku – nawet niewielka szczypta pięknie podkreśla smak kiszonej kapusty.
  • Surówkę możemy przygotować nieco wcześniej i wstawić do lodówki na 20–30 minut. Przed podaniem warto ją ponownie wymieszać.

niedziela, 11 października 2026

Sałatka imprezowa z makaronem orzo


 Ta sałatka to świetny wybór na rodzinne spotkanie, imprezę czy większą uroczystość. Łączymy w niej delikatny makaron orzo, lekko pikantny żółty ser, jajka, chrupiącą paprykę, ogórki konserwowe i słodkiego ananasa. Całość dopełniamy kremowym sosem na bazie majonezu i kwaśnej śmietany. Z podanych składników otrzymujemy dużą miskę sałatki, która z powodzeniem wystarczy na większe grono gości.

Składniki:

  • 1 szklanka suchego makaronu orzo
  • 20 dag sera mimolette lub innego żółtego, lekko pikantnego sera
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 6 ogórków konserwowych
  • 6–8 plastrów ananasa z syropu
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1 puszka kukurydzy konserwowej

Sos

  • 3 czubate łyżki majonezu
  • 3 czubate łyżki kwaśnej, gęstej śmietany 18%
  • 1 płaska łyżeczka mielonego pieprzu
  • 1 płaska łyżeczka soli

Sposób wykonania:

Makaron orzo gotujemy według instrukcji na opakowaniu, najlepiej al dente. Odcedzamy go, przelewamy zimną wodą i dokładnie studzimy.

Jajka gotujemy na twardo, studzimy, obieramy i kroimy w drobną kostkę. Ser mimolette ścieramy na tarce o grubych oczkach.

Ogórki konserwowe i czerwoną paprykę kroimy w drobną kostkę. Ananasa dokładnie odsączamy z syropu i również kroimy na mniejsze kawałki. Kukurydzę odsączamy na sitku.

W dużej misce łączymy wystudzony makaron, ser, jajka, ogórki, ananasa, paprykę i kukurydzę.

W osobnym naczyniu przygotowujemy sos. Mieszamy majonez ze śmietaną, dodajemy sól i pieprz, a następnie dokładnie łączymy wszystkie składniki.

Sos dodajemy do sałatki i delikatnie mieszamy, tak aby wszystkie składniki równomiernie się połączyły. Sałatkę przykrywamy i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę, aby smaki dobrze się przegryzły.

Przed podaniem jeszcze raz delikatnie mieszamy sałatkę i w razie potrzeby doprawiamy do smaku.

Nasze rady:

Nie pomijajmy etapu chłodzenia. Sałatka najlepiej smakuje po kilku godzinach w lodówce. Makaron zdąży wtedy wchłonąć część sosu, a smaki wszystkich składników dobrze się połączą.

Pilnujmy, żeby składniki były dobrze odsączone. Szczególnie dotyczy to ananasa, kukurydzy i ogórków. Jeśli zostanie w nich dużo płynu, sałatka może wyjść zbyt rzadka.

sobota, 10 października 2026

Kotlety pożarskie


 Kotlety pożarskie to delikatne, soczyste kotlety z mięsa kurczaka z dodatkiem masła i bułki namoczonej w mleku. Są miękkie, aromatyczne i mają wyjątkowo subtelny smak. Najlepiej smakują podane z ziemniakami puree oraz marchewką z groszkiem lub surówką z marchewki i jabłka. To pomysł na smaczny, domowy obiad dla całej rodziny.

Historia kotletów pożarskich sięga Rosji carskiej i początku XIX wieku. Ich nazwa bywa łączona z księciem Dymitrem Pożarskim, choć pochodzenie tej nazwy nie jest do końca pewne. Wiadomo natomiast, że kotlety te zdobyły popularność w tamtejszej kuchni, a z czasem trafiły również na polskie stoły. W czasach PRL-u często gościły w restauracjach i barach, stając się jednym z dobrze znanych dań kuchni popularnej.

Składniki:

  • 1 duża lub 2 małe piersi z kurczaka
  • 1 bułka bez skórki
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • sól i pieprz ziołowy do smaku
  • 1 jajko
  • bułka tarta do panierowania
  • masło klarowane do smażenia, ewentualnie olej

Sposób wykonania:

    Pierś z kurczaka oczyszczamy z błonek i kroimy w drobną kostkę. Następnie bardzo dokładnie siekamy nożem. Mięso powinno być drobne, ale nie musi mieć konsystencji jednolitej pasty.

    Bułki pozbawiamy skórki i namaczamy w zimnym mleku. Odciśnięte dodajemy do posiekanego mięsa. Dokładamy jajko, miękkie masło, sól i pieprz ziołowy.

    Całość starannie wyrabiamy, aż składniki się połączą, a masa stanie się jednolita i pulchna. Jeśli jest bardzo luźna, możemy wstawić ją na kilkanaście minut do lodówki, aby łatwiej było formować kotlety.

    Z masy formujemy podłużne lub lekko owalne kotlety. Każdy obtaczamy w bułce tartej.

    Na patelni rozgrzewamy masło klarowane. Kotlety smażymy na umiarkowanym ogniu, z obu stron, aż panierka ładnie się zarumieni, a mięso będzie usmażone w środku.


    Pod koniec smażenia możemy przykryć patelnię na 2–3 minuty, zmniejszając ogień. Dzięki temu kotlety dojdą w środku, pozostając delikatne i soczyste. Nie należy jednak smażyć ich zbyt długo, aby nie stały się suche.

Kotlety pożarskie gotowe!

Podajemy je od razu, najlepiej z ziemniakami puree i ulubionymi warzywami.

Nasze rady:

  • Mięso najlepiej posiekać nożem, zamiast mielić je na gładką masę. Dzięki temu kotlety zachowają odpowiednią strukturę.

  • Masło dodane do mięsa nadaje kotletom delikatności i wzbogaca ich smak.

  • Do kotletów pożarskich doskonale pasują puree ziemniaczane, szpinak, groszek z marchewką albo surówka z marchewki i jabłka.

Kotlety pożarskie – od skromnego obiadu do wykwintnej kuchni

W dawnych książkach kucharskich kotlety pożarskie przyrządzano z pulardy, czyli młodej, specjalnie tuczonej kury, której mięso uchodziło za wyjątkowo kruche i delikatne. W razie potrzeby dopuszczano również wykorzystanie cielęciny.

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, autorka słynnej książki 365 obiadów za pięć złotych, uważała prostszą wersję kotletów pożarskich za danie dość zwyczajne, spotykane w tańszych restauracjach. W swojej kuchni proponowała znacznie bardziej wykwintną odmianę.

W jej przepisie całe piersi kurze, pokrojone na cienkie plastry, obkładano masą z drobno posiekanej cielęciny, utartej niemal na gładko, z dodatkiem szpiku wołowego i żółtka. Następnie kotlety panierowano w jajku i bułce tartej, po czym smażono na maśle na złoty kolor. Podawano je z sosem truflowym – danie prawdziwie restauracyjne!

Taki przepis pięknie wygląda na kartach dawnej książki kucharskiej, ale w dzisiejszych domowych pieleszach nie zawsze mamy ochotę na tak wyszukane przygotowania. Dlatego pozostajemy przy naszej prostszej wersji. Nasze kotlety pożarskie są skromniejsze, ale równie warte uwagi – delikatne, pachnące masłem i przywołujące smak tradycyjnej, domowej kuchni.

Kaszka manna z jabłkami


 Proste śniadanie, jak u babci -kaszka manna na mleku z prażonymi jabłkami z cynamonem i na masełku. Smak dzieciństwa!

Składniki:

  • 1 duże jabłko
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 czubata łyżka masła
  • 1/2 l mleka
  • 5 łyżek kaszki manny błyskawicznej
  • szczypta soli do smaku
  • 1 łyżka cukru

Sposób wykonania:

Jabłko myjemy, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie ściemniało. Na patelni roztapiamy masło i wrzucamy pokrojone jabłko. Dodajemy do niego cukier i cynamon. Prażymy jabłko około 5 minut, aby lekko zmiękło, ale nie rozpadło się.

W tym czasie nastawiamy kaszkę. Do rondelka z grubym dnem wlewamy zimne mleko, wsypujemy kaszkę mannę i wstawiamy na ogień. Przyprawiamy solą i cukrem. Doprowadzamy do wrzenia, stale mieszając, aby nie powstały grudki. Pod gotującą się kaszką zmniejszamy ogień i gotujemy ją jeszcze 3 minuty. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia.

Kaszkę mannę wykładamy na talerze, na wierzch nakładamy uprażone jabłka.

Przepyszne śniadanie gotowe!

piątek, 9 października 2026

Rumpuć – tradycyjna wielkopolska zupa


 Rumpuć to jedna z tych zup, które gotowało się dawniej w dużym garnku, najlepiej od razu na dwa dni. Miało być treściwie, pożywnie i bez wielkiego wymyślania. Trochę mięsa, dużo warzyw- ziemniaki i kapusta biała oraz kiszona – wszystko razem gotowane powoli, aż powstawała gęsta, pachnąca zupa, która porządnie rozgrzewała i syciła całą rodzinę.

W Wielkopolsce rumpuć był swojskim jedzeniem, rodzajem aintopfu. Każdy dom miał pewnie swój sposób na jego przygotowanie – jedni dodawali więcej kapusty, inni ziemniaków, a jeszcze inni gotowali go na wołowinie. Czasami na koniec dorzucali jabłko do rumpucia. My proponujemy wersję z naszego domu rodzinnego. Rumpuć najlepszy jest następnego dnia, kiedy wszystkie smaki dobrze się przegryzą.

Składniki:

  • 500 g łopatki wieprzowej
  • 100 g wędzonego boczku
  • 2,5–3 litry wody
  • 500 g ziemniaków
  • 200 g białej kapusty
  • 150 g kapusty kiszonej
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  • 4–5 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 1 łyżka majeranku
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • 1 łyżka smalcu
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego lub szklanka passaty pomidorowej
  • 1 kwaśne jabłko
  • 1–2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Sposób wykonania:

Mięso myjemy i kroimy w kostkę. W garnku rozgrzewamy smalec, dodajemy w kolejności: mięso, pokrojony w kostkę boczek, posiekaną cebulę i czosnek. Całość przesmażamy, uważając aby nie przypalić cebuli i czosnku, a następnie zalewamy zimną wodą. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie i odrobinę soli.



Zmniejszamy ogień i gotujemy mięso pod przykryciem około 45–60 minut, aż zacznie mięknąć.

W tym czasie przygotowujemy warzywa. Marchew kroimy w niewielką kostkę. Ziemniaki również kroimy w kostkę. Kapustę białą szatkujemy, a kiszoną siekamy drobniej.

Do garnka z mięsem dodajemy marchew i poszatkowaną białą kapustę. Gotujemy około 15 minut.

Następnie dodajemy ziemniaki i koncentrat pomidorowy. Gotujemy kolejne 10 minut, aż wszystkie warzywa będą miękkie, ale nie rozgotowane. Na koniec dorzucamy kapustę kiszoną. Gotujemy jeszcze 15-20 minut.


Pod koniec doprawiamy zupę pieprzem, majerankiem, kminkiem i ewentualnie solą. Dodajemy jabłko pokrojone w kostkę lub ósemki, razem ze skórką.

Rumpuć powinien być gęsty i konkretny, bardziej przypominać treściwą potrawę jednogarnkową niż rzadką zupę. Na koniec wsypujemy posiekaną natkę pietruszki.

Rumpuć podajemy gorący, najlepiej z kawałkiem świeżego chleba.

Nasze rady:

  • Do rumpucia możemy wykorzystać łopatkę, żeberka albo kawałek karkówki. Żeberka dadzą zupie szczególnie dobry, mięsny smak.

  • Nie przesadzajmy z wodą – rumpuć powinien być gęsty, pełen warzyw i mięsa.

  • Jak wiele dawnych, domowych zup, rumpuć smakuje jeszcze lepiej następnego dnia. Jeśli po nocy mocno zgęstnieje, wystarczy dolać odrobinę wody lub bulionu i zagotować.


czwartek, 8 października 2026

Szarlotka


 W tym przepisie jabłek nie musimy wcześniej prażyć ani gotować. Wystarczy obrać je i zetrzeć na cienkie plasterki, a następnie wymieszać z cukrem, cynamonem, sokiem z cytryny i odrobiną skrobi ziemniaczanej. Dzięki temu jabłka zachowują swój smak, a nadzienie po upieczeniu jest przyjemnie wilgotne, ale nie wypływa z ciasta.

Kruche ciasto przygotujemy naprawdę szybko – wystarczy około 15 minut. Najważniejsze, żeby nie wyrabiać go zbyt długo. Masło, żółtka i śmietana powinny być dobrze schłodzone, a wtedy ciasto wychodzi kruche, delikatne i pięknie się rumieni.

To jedna z tych naszych domowych szarlotek, które zawsze się udają i najlepiej smakują jeszcze lekko ciepłe, oprószone cukrem pudrem.

Składniki:

Masa jabłkowa:

  • 1,5 kg jabłek, najlepiej niezbyt soczystych, np. szara reneta lub Golden Delicious
  • 2–3 łyżki drobnego cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 płaskie łyżki skrobi ziemniaczanej
  • 2 łyżki soku z cytryny

Kruche ciasto:

  • 3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 3 żółtka
  • 200 g zimnego masła
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • kilka kropli olejku migdałowego
  • 2 łyżki gęstej śmietany
  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiewamy do dużej miski razem z proszkiem do pieczenia. Dodajemy szczyptę soli, mieszamy.

Zimne masło ścieramy na tarce o dużych oczkach, co jakiś czas oprószając je mąką, żeby łatwiej było je zetrzeć. Całość krótko rozcieramy palcami, aż powstanie mieszanina przypominająca kruszonkę.

Dodajemy żółtka, śmietanę, cukier, cukier wanilinowy i kilka kropli olejku migdałowego. Szybko zagniatamy ciasto tylko do momentu, aż wszystkie składniki się połączą. Kruchego ciasta nie wyrabiamy długo, ponieważ wtedy może stać się twarde.

Gotowe ciasto wkładamy do woreczka lub owijamy folią spożywczą i schładzamy w lodówce przez około 30 minut.


Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i ścieramy na tarce na cienkie plasterki. Przekładamy do dużej miski.

Dodajemy cukier, cynamon, skrobię ziemniaczaną oraz sok z cytryny. Wszystko delikatnie mieszamy, najlepiej rękami, aby jabłka równomiernie pokryły się dodatkami.

Schłodzone ciasto dzielimy na dwie części – większą, około 3/4 ciasta, oraz mniejszą, około 1/4.

Większą część rozwałkowujemy na placek, delikatnie podsypując mąką. Przekładamy do tortownicy o średnicy 22 cm lub do blaszki o wymiarach około 28 × 18 cm (szarlotka wyjdzie niższa). Wylepiamy dno i robimy niewielki brzeg. Ciasto nakłuwamy widelcem.

Na przygotowany spód wykładamy masę jabłkową i delikatnie ją wyrównujemy.

Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy, kroimy na równe paski i układamy je na jabłkach, tworząc klasyczną kratkę.

Szarlotkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy około 50 minut, aż wierzch ładnie się zarumieni.

Upieczoną szarlotkę wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do lekkiego przestudzenia. Przed podaniem obficie oprószamy cukrem pudrem.

Prosta, pachnąca cynamonem, domowa szarlotka – taka, do której chętnie wracamy gotowa!

Nasze rady:

  • Do szarlotki najlepiej wybierać jabłka niezbyt soczyste. Jeśli jabłka są bardzo wodniste, można je po starciu delikatnie odcisnąć z nadmiaru soku.
  • Zimne składniki i krótkie wyrabianie to podstawa udanego kruchego ciasta.
  • Szarlotka jest jeszcze smaczniejsza, kiedy po upieczeniu trochę odpocznie. Wtedy jabłkowe nadzienie lepiej się kroi i nie wypływa przy krojeniu.

Żurek na niedzielnym rosole


 W naszym domu nic z niedzielnego obiadu nie mogło się zmarnować. Rosół gotowało się porządny – na kawałku kurczaka, wieprzowinie, z dużą ilością warzyw – a potem w poniedziałek trzeba było tylko pomyśleć, co z niego zrobić. Najczęściej była pomidorowa, wiadomo. Ale czasem babcia mówiła: „A może by tak żurek?” I już było wiadomo, że będzie dobry obiad.

Bo dobry rosół to przecież połowa sukcesu. Taki porządnie ugotowany, pachnący mięsem i warzywami, aż prosi się, żeby zrobić z niego coś więcej. Wystarczy ugotować w nim ziemniaki, dorzucić podsmażony na smalcu boczek, białą kiełbasę i cebulkę, a na koniec wlać dobry, kwaśny zakwas. Niby nic wielkiego, zwyczajne składniki, a wychodzi z tego taki żurek, że człowiekowi od razu przypomina się kuchnia babci i niedzielny domowy obiad.

To jest właśnie ta nasza stara, wielkopolska gospodarność – co zostało z niedzieli, tego nie wyrzucamy. Z rosołu robimy kolejną zupę, z ziemniaków i kawałka kiełbasy porządny obiad, a wszystko doprawiamy tak, żeby smakowało jak należy.

Składniki:

  • 700 ml rosołu drobiowo-wieprzowego
  • 300 ml zakwasu żurkowego
  • 200 g wędzonego boczku
  • 200 g białej kiełbasy parzonej
  • 3 duże ziemniaki
  • 50 g smalcu
  • 1 duża cebula
  • 3–4 jajka ugotowane na twardo
  • sól do smaku
  • pieprz do smaku
  • szczypta cukru
  • garść suszonego majeranku
  • 2 łyżki maggi – opcjonalnie

Sposób przygotowania:

Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i wkładamy do garnka z gorącym rosołem. Gotujemy na niewielkim ogniu, aż ziemniaki będą prawie miękkie.

W tym czasie boczek kroimy w kostkę, a białą kiełbasę w półplasterki. Cebulę obieramy i drobno siekamy.

Na patelni rozgrzewamy smalec. Wrzucamy boczek i smażymy, aż lekko się zrumieni i wytopi trochę tłuszczu. Dodajemy cebulę oraz białą kiełbasę i wszystko razem podsmażamy, aż cebula się zeszkli, a kiełbasa lekko przyrumieni.

Zawartość patelni przekładamy do garnka z rosołem i ziemniakami. Gotujemy jeszcze kilka minut, aby smaki dobrze się połączyły.

Zakwas przed wlaniem do zupy dokładnie mieszamy, ponieważ mąka osiada na dnie butelki. Wlewamy go stopniowo do garnka, cały czas mieszając. Najlepiej zacząć od około 250 ml, spróbować i w razie potrzeby dolać resztę – żurek powinien być przyjemnie kwaśny, ale nie przesadnie.

Całość zagotowujemy i gotujemy jeszcze 5–10 minut na małym ogniu. Doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną cukru. Jeśli lubimy, możemy dodać również maggi. Na koniec zasypujemy żurek majerankiem.

Ugotowane na twardo jajka obieramy i przekrawamy na połówki lub ćwiartki.

Gorący żurek nalewamy do talerzy i podajemy z jajkiem. Najlepiej smakuje z kromką świeżego, wiejskiego chleba.

Żurek na niedzielnym rosole gotowy!

Nasza rada – dobry zakwas to podstawa

Do żurku wybierajmy prawdziwy zakwas żurkowy, najlepiej naturalnie ukiszony, przygotowany z mąki żytniej i wody, bez niepotrzebnych dodatków. Dobry zakwas powinien mieć wyraźny, przyjemny kwaśny zapach i smak, ale nie może być nieprzyjemnie ostry ani „octowy”.

Warto też pamiętać, że zakwasy różnią się między sobą kwaśnością. Dlatego nie zawsze trzeba wlewać całą butelkę. Lepiej dodawać go stopniowo i dopasować smak żurku do własnych upodobań.

Jeśli mamy swój domowy zakwas, tym lepiej – taki żurek zawsze smakuje najbardziej swojsko.

środa, 7 października 2026

Sernik pomarańczowy

Są takie ciasta, które już podczas pieczenia roztaczają po domu zapach świąt. Ten sernik właśnie do nich należy. Pachnie świeżą pomarańczą, jest delikatny, kremowy i taki porządny, jak serniki, które dawniej piekło się na większą uroczystość, kiedy na stole miało być domowo, dostatnio i odświętnie.

Nie potrzeba mu spodu ani żadnych wymyślnych dodatków. Cały jego urok tkwi w dobrej masie serowej, prawdziwym twarogu, maśle i pomarańczy. Skórka dodaje pięknego aromatu, a świeży sok sprawia, że sernik ma przyjemny, lekko cytrusowy smak.

To taki sernik trochę babciny, trochę świąteczny, ale równie dobrze pasuje do niedzielnej kawy.

Składniki:

  • 1 kg trzykrotnie mielonego twarogu półtłustego lub z wiaderka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 120 g masła
  • 8 g cukru wanilinowego
  • 4 jajka L lub 5 jajek M
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 100 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 2 budynie śmietankowe lub waniliowe bez cukru
  • szczypta soli

Sposób wykonania:

Białka oddzielamy od żółtek. Dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Odstawiamy.

W drugiej misce umieszczamy żółtka, cukier i cukier wanilinowy. Ubijamy, aż masa stanie się jasna i puszysta.

Masło roztapiamy i pozostawiamy do przestudzenia. Dodajemy je do masy żółtkowej razem ze startą skórką pomarańczową oraz świeżo wyciśniętym sokiem. Wszystko krótko mieszamy.

Wsypujemy budynie i ponownie krótko mieszamy. Następnie dodajemy twaróg – najlepiej partiami, po kilka łyżek – za każdym razem krótko mieszając. Nie miksujemy masy dłużej niż potrzeba, żeby jej niepotrzebnie nie napowietrzać.

Na koniec odkładamy mikser i dodajemy ubite białka w 2–3 partiach. Delikatnie łączymy je z masą serową za pomocą silikonowej lub drewnianej łyżki.

Dno tortownicy o średnicy 24 cm wykładamy papierem do pieczenia. Boki również możemy wyłożyć papierem, pozostawiając go nieco wyżej niż rant formy – sernik podczas pieczenia może trochę urosnąć.

Masę serową przelewamy do przygotowanej tortownicy i wyrównujemy wierzch.

Piekarnik nagrzewamy do 170°C, góra-dół, bez termoobiegu. Wstawiamy sernik i pieczemy przez 15 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę do 150°C i pieczemy jeszcze około 50 minut.

Po zakończeniu pieczenia wyłączamy piekarnik i pozostawiamy sernik w środku przez około 15 minut. Następnie lekko uchylamy drzwiczki piekarnika i pozostawiamy sernik do całkowitego wystudzenia.

Wystudzony sernik wkładamy do lodówki na kilka godzin. Najlepiej smakuje dobrze schłodzony, a następnego dnia jest jeszcze lepszy – kremowy, delikatny i pięknie pachnący pomarańczą.

Sernik pomarańczowy gotowy!

Nasze rady:

  • Do tego sernika najlepiej użyć tłustego lub półtłustego twarogu, trzykrotnie mielonego. Twaróg powinien być dobrej jakości i niezbyt wodnisty.
  • Pomarańczę przed starciem skórki dokładnie myjemy i sparzamy. Ścieramy tylko pomarańczową część skórki, bez białej warstwy, która może nadać sernikowi gorzkawy smak.
  • Sernik można piec z naczyniem z wodą ustawionym na dnie piekarnika. Para wodna pomaga utrzymać wilgotność i sprawia, że sernik piecze się łagodniej.
  • Najlepiej kroi się po kilku godzinach chłodzenia, dlatego warto upiec go dzień wcześniej.