polecamy

wtorek, 6 października 2026

Powidła z węgierek – smażone przez 3 dni

Powidła z węgierek smażone trzy dni. Takie powidła robiły nasze babcie – bez pośpiechu, na małym ogniu, cierpliwie odparowując śliwki, aż zamieniały się w gęstą, ciemną i pachnącą masę.

Nie trzeba do nich dodawać żelfiksów ani innych zagęstników. Wystarczą dobre, dojrzałe węgierki, trochę cierpliwości i duży garnek. Trzydniowe smażenie sprawia, że powidła mają piękny, głęboki kolor i intensywny śliwkowy smak. Są doskonałe do chleba, naleśników, racuchów, ciasta drożdżowego czy świątecznego piernika.

Składniki:

  • 4 kg dojrzałych węgierek
  • szklanka cukru – opcjonalnie, według smaku

Sposób przygotowania:

Śliwki myjemy, dokładnie osuszamy i wyjmujemy pestki. Najlepiej wybierać bardzo dojrzałe, miękkie i słodkie węgierki – im bardziej dojrzałe owoce, tym mniej cukru będziemy potrzebować.

Przygotowane śliwki przekładamy do dużego, najlepiej szerokiego garnka z grubym dnem. Szeroki garnek jest bardzo ważny, ponieważ woda ze śliwek będzie szybciej odparowywać.

Dzień pierwszy

Śliwki stawiamy na małym ogniu i podgrzewamy, aż puszczą sok. Gotujemy bez przykrycia, od czasu do czasu delikatnie mieszając, aby owoce nie przywarły do dna.

Na początku śliwki będą bardzo soczyste i może się wydawać, że powideł jest zdecydowanie za dużo. To nic – podczas smażenia woda będzie stopniowo odparowywać.

Pierwszego dnia smażymy śliwki około 2–3 godzin, na bardzo małym ogniu. Nie musimy cały czas stać przy garnku, ale zaglądajmy do niego i mieszajmy co jakiś czas.

Po zakończeniu smażenia garnek zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Dzień drugi

Następnego dnia ponownie stawiamy śliwki na małym ogniu. Podczas podgrzewania powidła będą coraz gęstsze i ciemniejsze.

Smażymy kolejne 2–3 godziny, często mieszając, szczególnie pod koniec smażenia, kiedy masa zaczyna gęstnieć i łatwiej może przywrzeć do dna.

W tym momencie możemy spróbować powideł. Jeśli śliwki są mało słodkie, dodajemy cukier – najlepiej stopniowo, po trochu. Możemy również dodać łyżkę soku z cytryny, który delikatnie podkreśli smak śliwek.

Po drugim smażeniu ponownie zostawiamy powidła do wystudzenia.

Dzień trzeci

Trzeciego dnia smażymy powidła już tak długo, jak potrzeba, aby osiągnęły odpowiednią gęstość – zwykle około 1–2 godzin.

Tym razem trzeba już częściej mieszać, ponieważ bardzo gęsta masa łatwo może przywrzeć do dna.

Gotowe powidła powinny być ciemne, gęste i lśniące. Po przeciągnięciu łyżką po dnie garnka masa powinna rozchodzić się powoli, a ślad po łyżce nie powinien od razu się zlewać.

Gorące powidła przekładamy do wyparzonych, suchych słoiczków. Zakręcamy czystymi, wyparzonymi zakrętkami i odstawiamy do wystudzenia.

Dla pewności możemy słoiczki dodatkowo pasteryzować przez około 10–15 minut.

Nasze rady:

  • Najlepsze są bardzo dojrzałe węgierki. Takie, które łatwo oddzielają się od pestki, przy ogonkach sa lekko pomarszczone i są już miękkie, dadzą najlepszy smak i kolor.
  • Nie warto przesadzać z cukrem. Dobre węgierki są naturalnie słodkie, a powidła podczas smażenia jeszcze zyskują na słodyczy.
  • Jeśli powidła są bardzo gęste już pod koniec drugiego dnia, trzeciego dnia wystarczy je tylko dobrze podgrzać i krótko dosmażyć.
  • Powidła z węgierek z czasem jeszcze lekko gęstnieją, dlatego nie trzeba doprowadzać ich w garnku do konsystencji zupełnie twardej masy.

Są takie smaki, które zaczynają się nie od przepisu, ale od jesiennego poranka, koszyka pełnego węgierek i dużego garnka, który przez kilka dni stoi na kuchni. Powidła ze śliwek smażone przez trzy dni to właśnie taki smak – cierpliwy, domowy i bardzo babciny.

Kiedyś w polskich domach, kiedy przychodziła jesień, zaczynało się wielkie smażenie węgierek. Zrywało się dojrzałe węgierki z sadu albo przynosiło z targu, pestki wyjmowało jedna po drugiej i śliwki lądowały w dużym garnku. Potem już tylko mały ogień, drewniana łyżka i czas. Bez pośpiechu, bez żelfiksów i bez wymyślania. Babcia wiedziała, że dobre powidła potrzebują przede wszystkim cierpliwości.

Garnek pyrkał sobie cicho przez kilka godzin, śliwki puszczały sok, a po kuchni roznosił się ten charakterystyczny, słodki zapach smażonych węgierek. Wieczorem garnek odstawiało się na noc, a następnego dnia wszystko zaczynało się od nowa. Trzeciego dnia powidła były już ciemne, gęste i tak śliwkowe, że wystarczyła łyżeczka, aby przypomnieć sobie smak dzieciństwa.

Tak właśnie robimy nasze powidła – z czterech kilogramów dojrzałych węgierek, smażonych spokojnie przez trzy dni. Nie dodajemy dużo cukru, bo dobrze dojrzała śliwka sama ma w sobie tyle słodyczy, ile potrzeba. A kiedy zimą otworzymy słoiczek, najlepiej smakuje kromka świeżego chleba posmarowana grubą warstwą powideł. I wtedy naprawdę czuć, że to jest domowa spiżarnia, jesień i kuchnia naszych babć.


 

Makaron ze szpinakiem i piersią kurczaka


 To prosty i szybki pomysł na domowy obiad, kiedy mamy ochotę na coś sycącego, ale bez długiego stania przy kuchni. Delikatny kurczak, młody szpinak, czosnek i kremowy sos dobrze łączą się z makaronem, tworząc danie, które smakuje najlepiej od razu po przygotowaniu. Nie potrzeba tutaj wielu składników – ważne, żeby dobrze je ze sobą połączyć i porządnie doprawić.

Składniki:

  • 250 g młodego szpinaku
  • 1 duża pierś z kurczaka, około 350 g
  • 250–300 g makaronu, najlepiej kokardki lub innego ulubionego
  • ½ szklanki wody
  • ½ łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1 łyżeczka mielonej papryki wędzonej
  • olej rzepakowy do smażenia
  • 1 łyżka masła
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 1 czubata łyżeczka mąki
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Pierś z kurczaka oczyszczamy i kroimy w niewielką kostkę. Oprószamy ją pieprzem ziołowym oraz wędzoną papryką. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy mięso na większym ogniu, aż ładnie się przyrumieni.

Na drugiej patelni rozgrzewamy masło. Dodajemy drobno posiekany czosnek i podsmażamy go krótko, tylko do momentu, aż zacznie pięknie pachnieć. Uważamy, żeby go nie przypalić, bo zrobi się gorzki.

Dodajemy posiekany szpinak i chwilę smażymy, aż zwiędnie. Następnie przekładamy na patelnię usmażonego kurczaka.

Patelnię, na której smażyliśmy mięso, podlewamy ½ szklanki wody i drewnianą łyżką zeskrobujemy z dna wszystkie przyrumienione kawałeczki. Taki prosty zabieg daje sosowi dużo smaku. Wodę z patelni przelewamy do szpinaku i kurczaka.

Całość dusimy przez kilka minut pod przykryciem, żeby smaki dobrze się połączyły.

Śmietankę dokładnie mieszamy z mąką, aby nie było grudek. Wlewamy ją na patelnię, mieszamy i podgrzewamy na niewielkim ogniu, aż sos zgęstnieje. Na koniec doprawiamy wszystko solą i świeżo mielonym pieprzem.

W międzyczasie gotujemy makaron według instrukcji na opakowaniu. Odcedzamy go, a następnie przekładamy na patelnię z sosem. Wszystko dokładnie mieszamy, aby kremowy sos oblepił makaron.

Makaron ze szpinakiem i piersią kurczaka podajemy od razu, póki jest gorący i kremowy.

Nasze rady:

  • Nie przesmażajmy czosnku. Wystarczy dosłownie chwila, gdy tylko zacznie uwalniać aromat, dodajemy szpinak. Przypalony czosnek zepsuje smak całego sosu.
  • Nie rozgotowujmy makaronu. Najlepiej ugotować go al dente. Po dodaniu do gorącego sosu jeszcze chwilę dochodzi, a przy okazji wchłonie jego smak. Jeśli sos wyjdzie zbyt gęsty, możemy dodać kilka łyżek wody z gotowania makaronu.

poniedziałek, 5 października 2026

Racuchy z jabłkami – puszyste i chrupiące


 Racuchy z jabłkami - nasz ulubiony deser. Puszyste w środku, lekko chrupiące na brzegach i pełne słodkich, pachnących jabłek. To szybki sposób na coś dobrego, kiedy mamy ochotę na słodki podwieczorek, ale nie chcemy piec całego ciasta.

Robimy je na proszku do pieczenia, bez drożdży, więc nie trzeba czekać, aż ciasto wyrośnie.Takie racuchy pamiętamy z domowej kuchni – posypane tylko cukrem pudrem, czasem jeszcze ciepłe, kiedy cukier na nich delikatnie się rozpływa.

Składniki:

  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 2 szklanki mąki pszennej typ 480 do 550
  • 2 jabłka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki oleju do ciasta
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania

Sposób wykonania:

Jajka wbijamy do miski, dodajemy szczyptę soli i cukier. Ubijamy mikserem przez około 4–5 minut, aż masa zrobi się jasna, puszysta i wyraźnie zwiększy swoją objętość.

Wlewamy mleko oraz 2 łyżki oleju i krótko mieszamy. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia i sodą, następnie stopniowo wsypujemy ją do masy jajecznej. Mieszamy krótko, tylko do połączenia składników. Ciasto powinno być dość gęste, mniej więcej jak gęsta śmietana.

Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Nie trzeba ich odciskać z soku – dodadzą racuchom wilgotności i pięknego, jabłkowego smaku.

Starte jabłka dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy łyżką.

Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Powinno go być tyle, aby dno patelni było dobrze pokryte – dzięki temu racuchy ładnie się zrumienią i będą chrupiące na brzegach.

Łyżką nakładamy porcje ciasta na rozgrzany olej. Racuchy smażymy na średnim ogniu z obu stron na złoty, rumiany kolor. 

Usmażone racuchy przekładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Podajemy jeszcze ciepłe, obficie posypane cukrem pudrem.

Racuchy z jabłkami – puszyste i chrupiące gotowe!

Nasze rady:

  • Jabłka najlepiej wybrać lekko kwaśne i soczyste. Świetnie sprawdzą się odmiany, które dobrze nadają się do wypieków – racuchy będą wtedy miały wyraźniejszy, jabłkowy smak.
  •  Racuchy smażymy na średnim ogniu i nie nakładamy na patelnię zbyt wielu porcji jednocześnie. Wtedy temperatura oleju nie spadnie gwałtownie, a racuchy będą rumiane i chrupiące z zewnątrz, a jednocześnie puszyste w środku.



niedziela, 4 października 2026

Biszkopt dyniowy

Biszkopt z odrobiną musu dyniowego ma wspaniały smak i kolor. Nadaje się do przekładania delikatnymi kremami na bazie sera i kremówki. Można też komponować go z owocami.

Składniki:

  • 4 jajka M
  • 2/3 szklanki cukru-140 g
  • 1/2 szklanki mąki tortowej-70 g
  • 1/4 szklanki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej-40 g
  • 1/2 dyni hokkaido (po upieczeniu i zblendowaniu 150 g masy)
  • łyżka masła
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Sposób wykonania:

Dynię obieramy ze skórki, oczyszczamy z pestek i kroimy na kawałki. Na patelni rozgrzewamy masło, dajemy na nie dynię, przykrywamy pokrywką i dusimy do miękkości. Od czasu do czasu należy dynię przemieszać i jeśli jest taka potrzeba podlać 2-3 łyżkami wody. Miękką dynię blendujemy na gładką masę i odstawiamy do wystygnięcia do temp. pokojowej.


Oddzielamy białka od żółtek. Białka przekładamy do dużej, suchej miski, dajemy szczyptę soli i ubijamy mikserem do lekkiej piany. Następnie dodajemy połowę odmierzonego cukru w dwóch partiach i ubijamy dalej 5 minut. Masa ma mieć gładką, satynową i lśniącą powierzchnię. Ubite białka odkładamy na bok.

Do drugiej miski dajemy żółtka, wsypujemy resztę cukru i ubijamy je na puszysty kogel-mogel. Teraz wlewamy sok z cytryny i dodajemy pulpę dyniową. Mieszamy mikserem na najniższych obrotach i pomału wsypujemy suche składniki ( wcześniej połączone i przesiane). Masę ubijamy tylko do połączenia składników. Na koniec wtłaczamy do ciasta łyżką pianę z białek.

Ciasto wlewamy do tortownicy 20 cm wyłożonej na dnie papierem do pieczenia. Boki tortownicy mają być suche. Pieczemy biszkopt w piekarniku nagrzanym do temp. 180 °C (góra-dół bez termoobiegu) 40- 45 minut. Blaszkę z ciastem po wyjęciu z piekarnika spuszczamy na blat z wysokości pół metra (ciasto będzie równe po wystygnięciu). Wyjmujemy biszkopt z formy po całkowitym jego przestudzeniu. Następnie owijamy go folią spożywczą i wkładamy do lodówki na kilka godzin.

Tak przygotowany biszkopt świetnie nadaje się do przekrawania na blaty. Ciasto wyrosło na wysokość 5 cm.

Biszkopt dyniowy gotowy!  

 

Ciasto marchewkowe – puszyste i wilgotne

Ciasta marchewkowe robi się bez wielkich przygotowań, a zawsze wychodzą przyjemnie wilgotne i mięciutkie. Marchewka nadaje im delikatnej słodyczy i pięknego, złocistego koloru, a zapach podczas pieczenia od razu przypomina domową kuchnię i ciasta pieczone na niedzielę.

To proste ciasto, które nie potrzebuje żadnych wymyślnych dodatków. Wystarczy odrobina lukru i kolorowa posypka, żeby zamienić je w swojski, domowy wypiek, który znika z talerza jeszcze tego samego dnia.

Składniki:

Na ciasto:

  • 1,5 szklanki drobno startej marchewki, nieubitej (około 180–200 g)
  • 4 jajka M
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 małe opakowanie cukru wanilinowego (około 16 g)
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • 1,5 szklanki mąki pszennej typ 450 lub 550
  • 1 niepełna łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 niepełna łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • lukier do polania - 3 czubate łyżki cukru pudru+2 łyżki przegotowanej wody
  • kolorowa posypka do dekoracji – opcjonalnie

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

    Blachę o wymiarach 28 × 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 180°C, góra–dół, bez termoobiegu.

    Marchewkę myjemy, obieramy i ścieramy na drobnych oczkach tarki. Nie odciskamy jej z soku – właśnie dzięki temu ciasto pozostanie przyjemnie wilgotne.

    Jajka wbijamy do misy miksera. Dodajemy szczyptę soli, cukier oraz cukier wanilinowy. Ubijamy na wysokich obrotach przez około 8–10 minut, aż masa stanie się jasna, puszysta i wyraźnie zwiększy swoją objętość.

    W osobnej misce przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę.

    Do ubitej masy jajecznej zmniejszamy obroty miksera i cienkim strumieniem wlewamy olej. Miksujemy krótko, tylko do połączenia składników.

    Następnie stopniowo dodajemy suche składniki. Mieszamy krótko, tylko do momentu, aż mąka połączy się z masą.

    Na końcu dodajemy startą marchewkę. Mieszamy już łyżką lub szpatułką, delikatnie, aby niepotrzebnie nie napowietrzać i nie obciążać ciasta.

    Gotowe ciasto przelewamy do przygotowanej blachy i od razu wstawiamy do nagrzanego piekarnika.

    Pieczemy na drugim poziomie od dołu przez około 40–45 minut, do suchego patyczka. Czas pieczenia może być nieco różny w zależności od piekarnika.

    Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

    Wystudzone ciasto polewamy lukrem. Możemy posypać je kolorową posypką, tak jak robiło się kiedyś przy domowych ciastach. Zwłaszcza dzieci lubią takie ciasta.

Ciasto marchewkowe – proste, puszyste i wilgotne – gotowe!

Nasze rady:

  • Marchewki nie odciskamy z soku. Wilgoć z marchewki sprawia, że ciasto pozostaje miękkie i przyjemnie wilgotne. Najlepiej użyć świeżej, soczystej marchewki.
  • Nie mieszamy ciasta zbyt długo po dodaniu mąki. Gdy tylko składniki się połączą, kończymy mieszanie. Dzięki temu ciasto będzie delikatniejsze i bardziej puszyste.

 

sobota, 3 października 2026

Kruchy placek ze śliwkami na dużą blachę


 Kiedy na straganach pojawiają się pierwsze dojrzałe węgierki, wiadomo, że pora na placek ze śliwkami. Taki zwyczajny, domowy, jak z babcinej kuchni. Dawniej nie trzeba było wielkich okazji, żeby postawić na stole blachę kruchego ciasta. Wystarczyła miska śliwek, kawałek masła, trochę mąki, jajek i śmietany, a reszta już sama się zrobiła.

Pamiętamy takie placki z kuchni naszych mam i babć – grube, kruche ciasto, na nim śliwki ułożone jedna przy drugiej i porządna warstwa złocistej kruszonki. W piecu wszystko pięknie się rumieniło, śliwki puszczały sok, a po całym domu roznosił się ten babciny zapach masła, owoców i wanilii.

Najlepszy jest jeszcze lekko ciepły, kiedy kruszonka przyjemnie chrupie, a śliwki są miękkie i pachnące. Możemy polać go odrobiną lukru, choć i bez niego znika z blachy bardzo szybko.

Składniki:

Ciasto:

  • 1/2 kg mąki tortowej
  • 200 g masła
  • 4 żółtka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 16 g cukru wanilinowego
  • 1 czubata łyżka gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 kg śliwek węgierek

Kruszonka:

  • 200 g mąki tortowej
  • 100 g masła
  • 100 g cukru

Lukier:

  • 4-5 czubatych łyżek cukru pudru
  • 2-3 łyżki przegotowanej, zimnej wody

Sposób przygotowania:

Ciasto

Masło roztapiamy i odstawiamy do przestudzenia. Żółtka ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym na jasny, puszysty kogel-mogel. Następnie wlewamy przestudzone, płynne masło i dokładnie łączymy.

Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia do dużej miski. Dodajemy masę jajeczną oraz śmietanę i szybko zagniatamy gładkie ciasto. Nie wyrabiamy go zbyt długo – tylko tyle, żeby składniki się połączyły.

Ciasto wkładamy do woreczka lub owijamy folią i odkładamy do lodówki na około 30 minut.

W tym czasie śliwki myjemy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki.

Kruszonka

Mąkę, masło i cukier łączymy palcami, aż powstanie sypka kruszonka przypominająca drobny żwirek. Wkładamy ją do lodówki, żeby dobrze się schłodziła.

Dużą blaszkę o wymiarach 25 × 40 cm wykładamy papierem do pieczenia. Schłodzonym ciastem wylepiamy równomiernie dno blachy i lekko dociskamy.

Na cieście układamy śliwki skórką do dołu, jedna obok drugiej. Całość obficie posypujemy przygotowaną kruszonką.

Pieczemy około 40 minut w temperaturze 180°C, aż wierzch pięknie się przyrumieni, a śliwki zmiękną.

Z cukru pudru i niewielkiej ilości zimnej, przegotowanej wody ucieramy lukier. Jeszcze ciepły placek delikatnie polewamy lukrem.

Kruchy placek ze śliwkami gotowy!

Nasze rady:

  • Do tego ciasta najlepiej wybieramy dojrzałe, ale jędrne węgierki. Nie powinny być zbyt miękkie, bo podczas pieczenia puszczą dużo soku.

  • Kruchego ciasta nie wyrabiamy długo. Im szybciej je zagnieciemy i schłodzimy, tym bardziej będzie kruche i delikatne.

  • Jeśli śliwki są wyjątkowo soczyste, możemy po ułożeniu ich na cieście delikatnie oprószyć owoce łyżką mąki ziemniaczanej. Pomoże ona związać część soku ze śliwek.

  • Lukier możemy zrobić bardzo cienki – taki, żeby tylko lekko ozdobił placek. Jeśli wolimy smak bardziej babciny, możemy zostawić ciasto bez lukru i pozwolić, żeby smakowały przede wszystkim śliwki, masło i kruszonka.


piątek, 2 października 2026

Konfitura z pigwy


 Pigwa to gatunek drzewa z rodziny różowatych. Pochodzi z obecnych terenów Iranu, Kaukazu, Turkmenistanu i Arabii. U nas nazywana jest potocznie polską cytryną. Dawniej bardzo popularna. Owoce podobne są do jabłek i gruszek. Dojrzała pigwa ma piękny, słoneczno- żółty kolor i niepowtarzalny aromat. Robi się z niej doskonałe nalewki, dżemy i konfitury, które są pysznym dodatkiem do zimowej herbaty. Z owoców pigwy można przygotować zdrowotny syrop, który wzmocni naszą odporność, wesprze leczenie grypy i przeziębienia. Pigwa to jeden z ostatnich owoców jesieni. Tak naprawdę dojrzewa dopiero w październiku. Ma sporo pektyn, więc nie trzeba jej specjalnie niczym zagęszczać, wystarczy syrop z cukru.

Składniki:

Konfitura babci Zosi, z dodatkiem cytryny i cukru. Prosta i szybka, bez pasteryzowania.

  • 1, 2 kg pigwy (po obraniu 1 kg)
  • 1/2 kg cukru
  • 1 szklanka wody
  • sok z jednej cytryny
  • 2- 3 słoiczki 300 ml

Sposób wykonania:

Owoce pigwy myjemy , obieramy, wydrążamy środki. Następnie kroimy w drobną kostkę ( ok. 1 cm) lub ścieramy na tarce o grubych oczkach. Zalewamy sokiem z cytryny i mieszamy dokładnie, aby pokrojona pigwa cała pokryła się sokiem i nie ściemniała. Teraz przystępujemy do zrobienia syropu. Do garnka wlewamy szklankę wody i pół kilo cukru. Mieszamy i podgrzewamy. Gotujemy syrop ( do rozpuszczenia cukru) na małym ogniu 15 minut. Po tym czasie wrzucamy owoce razem z sokiem cytrynowym, w którym były namoczone i gotujemy jeszcze 15- 20 minut, aż owoce się rozpadną. Gorącą konfiturą napełniamy wyparzone słoiczki i natychmiast zakręcamy. Odwracamy słoiki do góry dnem, odkładamy na ściereczkę i zostawiamy do ostygnięcia.

Konfitura z pigwy gotowa!

Pigwa według Marii Ochorowicz- Monatowej: "Pigwy są podobne do jabłek, mają bardzo przyjemny smak i zapach. Obrane ze skórki i pokrajane w cienkie talarki, opłukać w zimnej wodzie i gotować, dodawszy na koniec noża oczyszczonej sody. Gdy już są zupełnie miękkie, osączyć je z wody na sicie i wrzucić do gęstego syropu, zrobionego z z 35 dkg cukru, licząc na 1/2 kg owocu, zasmażyć parę razy, ale nie długo, bo stwardnieją, a gdy wystygną, schować do słoja."

Roladki z kurczaka nadziewane kukurydzą


 Delikatne piersi z kurczaka z pysznym nadzieniem z pietruszkowego pesto, kukurydzy i żółtego sera. Roladki najpierw rumienimy na patelni, a następnie dusimy w sosie własnym, dzięki czemu mięso jest miękkie i soczyste. To proste i smaczne danie, które możemy przygotować zarówno na codzienny obiad, jak i na niedzielny rodzinny posiłek. Jest lekkie, kolorowe i bardzo apetyczne.

Składniki:

  • 3 nieduże piersi z kurczaka
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 szklanka kukurydzy z puszki
  • 10 dag żółtego sera
  • około 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku
  • mąka do obtaczania roladek
  • 1 szklanka bulionu lub wody z 2 łyżkami maggi
  • 1 czubata łyżka masła
  • 1 łyżka ciemnego sosu sojowego

Sposób wykonania:

Piersi z kurczaka myjemy i dokładnie osuszamy. Każdą pierś przekrawamy wzdłuż, nie rozcinając jej do końca. Rozkładamy mięso na desce, przykrywamy folią spożywczą i delikatnie rozbijamy na cienkie płaty. Oprószamy je z obu stron solą i pieprzem.

Natkę pietruszki myjemy, osuszamy i dość grubo siekamy. Przekładamy ją do wysokiego naczynia, dodajemy obrany czosnek, 3–4 łyżki oleju oraz szczyptę soli. Całość blendujemy na gładką, aromatyczną pastę. Kiedy podczas blendowania zaczyna uwalniać się intensywny zapach pietruszki i czosnku, nasze pesto jest gotowe.

Ser żółty ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Kukurydzę odsączamy na sitku.

Na każdy płat mięsa nakładamy cienką warstwę pietruszkowego pesto, następnie posypujemy startym serem i dodajemy kukurydzę. Zwijamy mięso ciasno, podobnie jak zrazy, tak aby nadzienie nie wydostało się podczas smażenia. Roladki spinamy wykałaczkami lub specjalnymi szpikulcami do zrazów.

Gotowe roladki obtaczamy w mące. Na patelni lub w rondlu rozgrzewamy olej i układamy roladki. Najpierw obsmażamy je od strony, gdzie znajdują się wykałaczki, a następnie odwracamy i rumienimy z drugiej strony. Powinny się ładnie przyrumienić.


Następnie podlewamy je bulionem lub wodą wymieszaną z maggi. Przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy na małym ogniu przez około 25–30 minut. W czasie duszenia sprawdzamy, czy płyn nie wyparował. Jeśli jest go zbyt mało, możemy dolać odrobinę bulionu lub wody.

Pod koniec duszenia zdejmujemy pokrywkę, dodajemy masło oraz sos sojowy. Podgrzewamy całość jeszcze przez 2–3 minuty, delikatnie obracając roladki, aż sos lekko zgęstnieje i nabierze głębszego smaku.

Roladki wyjmujemy z patelni i przed podaniem usuwamy wykałaczki lub szpikulce.

Roladki z kurczaka nadziewane kukurydzą gotowe!

Nasze rady:

  • Piersi rozbijajmy delikatnie i równomiernie, aby mięso nie porwało się podczas zawijania.
  • Kukurydzę przed dodaniem do nadzienia dobrze odsączmy – nadmiar płynu może utrudniać zwijanie roladek.
  • Jeśli chcemy uzyskać bardziej kremowy sos, możemy pod koniec duszenia dodać odrobinę śmietanki.
  • Jeśli przygotowujemy danie dla dzieci, możemy zrezygnować z maggi i części sosu sojowego, zastępując je samym bulionem.

Syrop z pigwowca – domowy, na zimę


 Jesienią, kiedy na krzaczkach pigwowca pojawiają się małe, żółte i pięknie pachnące owoce, warto zamknąć trochę tego aromatu w słoiczkach. Pigwowiec jest kwaśny i twardy, ale właśnie z niego wychodzi wspaniały, pachnący syrop – taki, jaki dawniej przygotowywało się w domu na zimowe miesiące.

U nas robimy go bardzo prosto – oczyszczone owoce zasypujemy cukrem i zostawiamy na kilka dni, żeby puściły jak najwięcej soku. Potem wszystko krótko zagotowujemy i gorący syrop przelewamy do wyparzonych słoiczków.

Taki domowy syrop świetnie smakuje dodany do herbaty zamiast cytryny. Możemy też rozcieńczyć go wodą i zrobić z niego pachnący napój. W zimie szczególnie miło wyjąć ze spiżarni taki mały słoiczek, który przypomina o jesiennych zbiorach i domowych przetworach.

Składniki:

  • około 2 kg owoców pigwowca
  • 1 kg cukru

Sposób wykonania:

Pigwowce dokładnie myjemy i osuszamy. Przekrawamy je na pół lub na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne oraz pestki. Oczyszczone owoce ważymy – powinno ich zostać około 1 kg.

Owoce kroimy w cienkie plasterki lub niewielkie kawałki. Im drobniej je pokroimy, tym łatwiej puszczą sok.

Przekładamy pigwowca do miski lub słoja i zasypujemy cukrem. Dokładnie mieszamy, przykrywamy i odstawiamy w chłodne miejsce na 2–3 dni. W tym czasie owoce puszczą sok, a cukier zacznie się rozpuszczać. Od czasu do czasu całość mieszamy.


Kiedy powstanie już sporo soku, przekładamy owoce wraz z syropem do garnka. Podgrzewamy i doprowadzamy do zagotowania. Gotujemy krótko, tylko tyle, aby syrop był dobrze gorący. Owoce odcedzamy.




Gorący syrop przelewamy do wyparzonych, najlepiej niewielkich słoiczków. Od razu zakręcamy wyparzonymi zakrętkami i odstawiamy do wystygnięcia. Możemy ewentualnie dla pewności pasteryzować je 10 minut.



Syrop z pigwowca – domowy, na zimę gotowy!

Nasze rady:

• Pigwowiec jest bardzo twardy, dlatego do krojenia najlepiej użyć porządnego, ostrego noża. Nie trzeba go obierać ze skórki – wystarczy dokładnie usunąć pestki i gniazda nasienne.

• Nie gotujemy syropu długo. Wystarczy go zagotować i od razu rozlać do słoiczków.

• Syrop przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu. Po otwarciu słoiczek najlepiej trzymać w lodówce.

Najbardziej lubimy taki syrop zimą – łyżeczka do kubka gorącej herbaty i od razu robi się ciepło i przyjemnie.